aankaa 08.01.15, 16:35 wiadomo, jak Mysiulkowe to musi być przecudnej urody Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
barba50 Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 17:41 Niespotykane kolory i ta symetria na pyszczku Odpowiedz Link
pi.asia Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 19:46 Ma prześliczny makijaż wokół pięknych oczu. I faktycznie, kolory raczej rzadko spotykane. Cholera, każdy Mysiulkowy kot to arcydzieło. Odpowiedz Link
aankaa Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 19:50 mam teorię: Mysiulek jest czarownicą dowód: nikt, poza Nią, nie ma taaaaaakich kotów nawet się z tym (owym posiadaniem cud-kotów) nie kryje - nikt przecież nie wpadnie do Niej znienacka żeby sprawdzić czy aby miotły nie ma w koncie Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 20:30 a i owszem, w koncie kocinca stoi miotla Odpowiedz Link
olinka20 Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 22:11 Ale prawdziwa czarownica to czarnego kota powinna miec, a takiego chyba wam brak? Yodyna jakie ma pysio zdziwione, ze ktos ją foci Odpowiedz Link
aankaa Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 08.01.15, 22:17 a tak się pilnowałam... zaczęłam od "końcie" chociaż taka ? Odpowiedz Link
klaryma Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 09.01.15, 10:45 cudo, niecierpliwie czekam na kolejne zdjecia! Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 09.01.15, 17:42 Chwilka cierpliowsci, MD od wczoraj probuje podjac decyzje jakie foty wybrac. Yodyna magicznie wie kiedy bedzie pstryk i sie rozplywa nie ma takiego parcia na szklo jak Ciotka.Yoda, ktora slyszac spust migawki, ba, klik zakladania obiektywu i juz jest gotowa do pozowania Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 09.01.15, 17:43 uj, to model de lux, taka zwykla sobie stoi Odpowiedz Link
aankaa Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 09.01.15, 18:14 wersja de lux ma czerwoną kokardę (chroniącą od uroku) Odpowiedz Link
panna_beata Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 10.01.15, 11:45 Niby każdy kot inny, ale wszystkie najpiękniejsze Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Yodyna - kartonowa ślicznotka 10.01.15, 13:53 Yodyna - pewnie imię nosi po cioteczce Yodze.Kici. Ale w sumie, tak na oko, gdy wygląda jak panienka z okienka - to Yodyna jest w polskich kocich barwach, burych jak polska jesienna szaruga Czy to siostrzyczka Chestera? Ta, z którą fruwał i brykał na zdjęciach z wątku o Chesterze? To musi być całkiem dzielna, odważna koteczka, żadne tam zahukane maleństwo z krzaków I chyba wiele się chciała nauczyć od doskonałej mamusi Celinki. Nie wykluczam, że to prawa ręka swojej mamy Coś mi się wydaje, że chętnie dawała się sfocić i wybór zdjęć duży i aż się cieszę na myśl, ile materiału otrzymamy do oglądania Odpowiedz Link
mysiulek08 foty :) 12.01.15, 06:18 wybaczcie MD poslizg, dopiero przed chwila skonczyl sleczenie nad fotkami 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 sawanna moja ulubiona fotka 29 30 31 32 33 34 35 Yodyna w obiektywie artysty vol1 36 37 38 39 40 obiektyw artysty vol 2 41 42 43 44 45 46 47 Yodyna i Magiczna Dlon MD 48 49 kilka slow o Yodynie jutro Odpowiedz Link
sonrisa06 Re: Cudeńko, brak słów:) 12.01.15, 23:50 Jaka PIĘKNA! Nie widziałam jeszcze tak umaszczonego kota. Cudo! Odpowiedz Link
inez21 Re: Cudeńko, brak słów:) 13.01.15, 10:49 Przepiękna, przecudna jak kocia modelka) A autor fotek to geniusz normalnie) Pozdrawiam Odpowiedz Link
mysiulek08 No, to jeszcze mocno spozniona opowiesc 13.01.15, 15:00 o Yodynie Yodyna vel Szarynda vel Szarysia to ostatnia z Kurnikowcow, siostra Portosa, Marysi, Chestera, corka jakzeby inaczej Celinki. Swoja ksywke zawdziecza podobienstwo do Kici.Yody, nie ma wprawdzie niebieskich oczu ani jasnego futerka, ale to pysio z kufa pumy inne niz u reszty Bractwa, a tak podobne do Ciotki.Yody I nosi to imie z duma raz po raz udowadniajac, ze na nie zasluguje. Bedac w lecznicy na sterylce zrobila ponoc taka jesien sredniowiecza jakiej wetka nie pamieta Yodyna jest kotka rezolutna, grzeczna, ulozona, ciekawska ale ostrozna, pysia wszedzie nie pcha. Stroniaca troche od reszty rodzenstwa swietnie sie czuje w swoim towarzystwie, ale jak trzeba to i przyleje przykladnie. Dosc szybko oswoila sie z nami, nawet do kocinca sama weszla i spokojnie dokonczyla watrobke nie zwazajac na nic. Proces przekonywnia do czlowieka idzie prawidlowo, choc pomalutku, powolutku, swoim tempem. Szybciej niz Marysia pozwalila sie glaskac (ma fantastycznie miekkie futerko), szczegolnie lubi podrapywania miedzy uszami. I chyba dzieki kopiowaniu zachowania siostry Marysia skonczyla z dzikusostwem, za co jestemy Yodysi wdzieczni. Podobnie jak Chester czy Marysia nie stanie sie kotem przytulasnym i nakolankowym, ale jakie to ma znaczenie? Stroniaca troche od reszty rodzenstwa swietnie sie czuje w swoim towarzystwie, najwyrazniej nie lubi tloku, nie lubi sie zderzac przy pogoni za pileczka czy sznurkiem, lepiej spokojnie i z boku zajac sie wlasna zabawa. Czasami odnosimy wrazenie, ze jest takim 'chlopcem do bicia', np czasami Marysia dogryza Yodynie jak ta jest w kuwecie, a to na nia skoczy, to zaczepi, ot tak, dla sportu. Ale nie na darmo Yodyna nosi imie wojowniczej cioteczki. Nie daje sobie w kasze dmuchac i jak jej sie cierpliwosc skonczy to potrafi sie niezle odgryzc, goniac delikwenta po calym kocincu. Takie to ciche, grzeczne, ukladne, ale diabel nie spi. Najglosniej i najbardziej natarczywie upomina sie o pelna miske. A jak ona gra w pilke! Nie jeden trener by chcial miec takiego zawodnika w swojej druzynie. Wczesnie zaczela trenowac jeszcze z orzechami zanim dostala prawdziwe pilki. Drybluje, podrzuca, wybija, jak nic kawalek duszy Pele w niej musi byc I niech Was nie zwiedzie to szare, na pozor zwykle futerko. Owszem Yodyna jest szara, ale jasne pregi nie sa biale, to piekny kolor rozowo-bezowy w roznych odcieniach, im starsza tym staje sie bardziej wysycony.. Trudno sie w jej futrze doszukac bialego wloska Nie moglo byc inaczej, nie mogla byc taka zwykla koteczka bedac corka Celinki, no nie? Yodyna podobnie jak Marysia i Chester to nie sa koty nadajace sie do lokalnej adopcji, nie stanie sie kotem przytulasnym i nakolankowym, ale jakie to ma znaczenie, trudno by tej trojce przyszlo zmieniac nawyki i opuszczac swoje gniazdo, zreszta decyzja i tak podjeta. To sa juz NASZE koty.... a moze to my jestesmy ICH ludzie Odpowiedz Link
dzedlajga Re: No, to jeszcze mocno spozniona opowiesc 14.01.15, 13:41 Mysiulku, zawsze z wielką przyjemnością czytam opisy wszystkich waszych podopiecznych Yodynka jest śliczną koteczką i aż by się chciało trochę potarmosić to mięciuchne futerko Odpowiedz Link
pi.asia Re: No, to jeszcze mocno spozniona opowiesc 14.01.15, 20:12 szare, na pozor zwykle futerko Ależ na pierwszy rzut oka widać, że barwy Yodysi są niezwykle niezwykłe! Tak niezwykłe, że aż Barba złamała swój odwieczny zwyczaj niekomentowania Twarzy Zakątka Odpowiedz Link