2 tygodnie kataru co to takiego?

09.01.15, 18:28
Rysia zaniemogła. Potężna infekcja górnych dróg oddechowych, w płucach czysto.
Testy na białaczkę i FiV wyszły negatywnie.
Temperatury nie miała.
Ale dopiero po podaniu leku podnoszącego odporność (dawanego między innymi kotom chorym na białaczkę) nastąpiła znaczna poprawa, dziś - prawie nie ma gilów i siąpienia.
Zastanawiam się, dlaczego tak długo kicia była chora. Zachorowała 20 grudnia.
Jeszcze raz z Rysią na kontrolę trzeba iść. Mam nadzieję, że zmierza ku dobremu.
    • wiesia.and.company Re: 2 tygodnie kataru co to takiego? 10.01.15, 13:16
      Nic takiego straszliwego. Dobrze, że nic w płucach, że to tylko górne drogi oddechowe. Jedne koty szybciej się mogą uporać, inne dłużej muszą walczyć z infekcją. Tak, jak ludzie (u ludzi podobno katar leczony trwa tydzień a nieleczony siedem dni, a u mnie zawsze minimum dwa tygodnie), ot, sprawa osobnicza. Mój Miluś złapał infekcję górnych dróg oddechowych 19. grudnia. Miał zafaflumiony nosek, stracił apetyt, nie miał temperatury. Podleczyliśmy przez dwa tygodnie, dostał antybiotyk (convenię na dwa tygodnie), ale jeszcze robiłam przez tydzień zastrzyki przeciwzapalne. I wiem, że u niego wróci za jakiś czas. Ma przewlekłe zapalenie zatok, najtrudniej jest przy suchym powietrzu i kaloryferach, różnicy temperatur. Naświetlam mu zatoki lampą infrared, ale to chyba bardziej na mnie działa, niż na Milusia.
      Nie martw się, minie. smile
Pełna wersja