mój wielki bohater :)

09.01.15, 23:52
BiŚka jest panią domu od 3 miesięcy smile
opanowała każdy kąt, zakamarek
wie gdzie co jest i to była stała wartość

do czasu....

trzy dni temu wpadł do nas smile przeuroczy Pan Fachowiec
rewolucja niezła - "drobny" remont łazienki skutkował wielokrotną migracją kuwety (mój zuszek za każdym razem ją odnajdywała), hałasami (dopiero 3 dnia nie wytrzymała zestawu wiertarka+odkurzacz - z kanapy pomknęła na parapet), nieoczekiwanymi klamotami w całkiem innym miejscu niż dotychczas

2 godziny temu wszystko wróciło na swoje miejsce
BiŚkiniewicz zagląda w kąty i nie wierzy, że jest jak było smile
przetarłam futerko klejącą rolką - wszędzie jej było pełno

z ufnością spoglądam w przyszłość: we wrześniu rozpierducha w mieszkaniu aż kurz będzie leciał
<cichcem liczę na Elę - może przyjęłaby wczasowiczkę na tydzień ? ...>
    • wiesia.and.company Re: mój wielki bohater :) 10.01.15, 13:24
      To masz bardzo dzielną, opanowaną kocicę Alfa smile Żaden remont je niegroźny, wie, że się potem wszystko poskłada do hm... kupy i wróci do stanu poprzedniego. Wiertarki to żadne wrażliwe kocie ucho nie znosi. Ludzkie też nie wink Odbiór techniczny wykonany, najemny pracownik odprawiony - wszystko jest pod kontrolą (Biśki). Nie martw się, następny remont odbędzie się w towarzystwie "starej wyjadaczki" Biśki, samicy Alfa - gdybyś nie wiedziała kto w domu ma decydujący głos... wink
Pełna wersja