Chyba dojrzałam do wzięcia kota :)

16.01.15, 15:23
Sprzęt typu kuwetę, transporter mam. Musiałabym się przygotować w kwestii Barfa i zostaje największy problem "przezimowania" kota na czas moich wyjazdów. Nie ma tego dużo - dwa tygodnie w ciągu roku wakacje, święta - dwa max 3 dni. Czasem jakiś krótki wyjazd ale to może uda się kogoś z sąsiadów zatrudnić smile

I mam prośbę kochani Zakątkowicze: czy ktoś zgodziłby się zaopiekować moim kociastym na czas mojej nieobecności - przewiduję dowiezienie kociaka do kogoś i oczywiście dostarczę wszelkie zaopatrzenie, szczególnie na te dwa tygodnie. Niestety nie dam rady jeździć z kotem, bo nie mam samochodu, a pies, kot i bagaż - to się niestety nie uda, tym bardziej, że nie mam nikogo do pomocy sad Ktoś by się zgodził? Będę naprawdę bardzo wdzięczna. Piszcie najlepiej na maila, to napiszę skąd jestem.

A przy okazji mam pytanie - będę jeszcze szukać, ale może Wy coś wiecie. Czy jest jakiś "feliwey" dla psów. Bo Benek będzie miał stresa, to więcej niż pewne. Kota nie zje, to też pewne, ale bardzo to przeżyje i chcę mu to maksymalnie ułatwić
    • mysiulek08 Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 16.01.15, 16:10
      pomoc w przechowaniu kota nie pomoge, a feromony dla psa:

      animalia.pl/produkt,6856,163,d-a-p-adaptil-dyfuzor-48ml.html
    • alus59 Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 16.01.15, 21:23
      A masz już wybranego kota? Bo ja mam na tymczasie superowego 4-letniego ślicznego burasia smile Niestety kot tylko do adopcji w Warszawie ... A Kacpunio psy lubi smile Natomiast człowieka uwielbia miłością straszliwą - kochaj, mnie kochaj i jeszcze gaduła z niego straszliwa smile

      Tak sobie tymczaska mojego zareklamowałam smile

      Oczywiście opiekę w trakcie Twoich wyjazdów gwarantuję - bez konieczności zaopatrzenia smile
      • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 16.01.15, 23:03
        Ja z okolic Warszawy. Kicura co prawda jeszcze nie wybrałam, ale marzy mi się jakieś biało rude cudo... Ale zobaczymy, będę miała Twojego na uwadze. Możesz wrzucić jakąś fotkę?
        • alus59 Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 16.01.15, 23:48
          Rudą Solejkę z tej samej interwencji udało nam się już wyadoptować. Niestety innych rudych na stanie nie mam - ewentualnie Lili, szylkretka, ale ona troszku wycofana jest ...

          Tu jest link do stronki na FB, gdzie są zdjęcia Kacpunia:

          www.facebook.com/media/set/?set=a.1463020383929625.1073741863.1436868656544798&type=3
          Kot jest z akcji interwencyjnej - w domu p. Barbary było ponad 40 kotów. Zdjęcia są jeszcze z domu p. Barbary.
          Katar, o którym jest mowa jeszcze jest, ale troszku już opanowany.
          • peonka Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 17.01.15, 20:41
            100% kota w kocie!
    • aankaa Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 17.01.15, 00:12
      zrezygnowałaś mimo wcześniejszych deklaracji (ok, Twoje prawo) ze ściśle określonego czasowo tymczasa "bo problemowy (czyt. po sterylce) by był".
      Rozumiem, że swojego kota przyjmiesz z dobrodziejstwem inwentarza, a na czas wakacji podrzucisz komuś. Bo zrezygnować z wyjazdu nie zamierzasz...
      • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 17.01.15, 01:52
        > zrezygnowałaś mimo wcześniejszych deklaracji (ok, Twoje prawo) ze ściśle określ
        > onego czasowo tymczasa "bo problemowy (czyt. po sterylce) by był".

        Powiedziałam tylko, że wolałabym, żeby po sterylce nie był a w międzyczasie Barba (chyba) zaoferowała się, że go weźmie.
        Moje argumenty przeciw (może powinnam je wtedy wyłuszczyć)

        * nigdy żadnemu zwierzakowi nie zafundowałabym na dzień dobry żadnego zabiegu (oczywiście z wyjątkiem zabiegu ratującego życie lub pilnego, aby ratować jego zdrowie). Zmiana otoczenia jest wystarczającym stresem. Osobiście zabieg przeprowadzałabym w domu stałym i to po kilku miesiącach - chyba, że miałaby to być sterylka aborcyjna, ale o tym nie było mowy

        * mój pies jest zazdrosny o inne zwierzaki. Zdaję sobie sprawę, że kot po zabiegu może wymagać specjalnego podejścia i musiałabym to pogodzić z komfortem psychicznym mojego psa, co mogłoby być trudne. Zdecydowanie bezpieczniej i wygodniej dla mnie, ale dla zwierząt też, byłoby, gdyby gość był w pełni sprawny

        > Rozumiem, że swojego kota przyjmiesz z dobrodziejstwem inwentarza, a na czas wa
        > kacji podrzucisz komuś. Bo zrezygnować z wyjazdu nie zamierzasz...


        Idąc tym tokiem myślenia, rozumiem, że powinnam zaprzestać wychodzenia z domu, bo mój pies bardzo przeżywa każde moje wyjście.


        Reasumując: wydaje mi się, że staram się podejść do tematu odpowiedzialnie i rozwiązać na początku dające przewidzieć się problemy, tym bardziej, że czy to te dotyczące potencjalnego tymczasa czy własnego kota są wg mnie bardzo poważne i są to rzeczy, które należy rozważyć i dokładnie zaplanować PRZED przybyciem zarówno gościa jak i nowego członka rodziny
      • peonka Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 17.01.15, 20:40
        Aaanka, z całą sympatią dla Ciebie, bo gorąco kibicowalam Twojemu dokoceniu: Ty też poprosiłas o przechowanie Biski na poczatku, bo miałaś jakieś plany, ślub córki chyba? I każdy z nas jeździ na urlopy, a odpowiedzialny kociarz po prostu organizuje kotu dobra opiekę.
        Czy właściciel zwierząt nie ma prawa wyjechać, nigdy? Bądźmy realistami.
        • lisek.chytrusek Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 17.01.15, 21:05
          A nawet jak nie wyjeżdża na żadne urlopy, to nie może mieć pewności, że np. nie zachoruje i nie trafi do szpitala (tfu, tfu). Dla mnie to świadczy o odpowiedzialności, że człowiek najpierw "szykuje sobie zaplecze", a dopiero potem bierze zwierzaka.
        • aankaa Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 18.01.15, 00:19
          A przy okazji mam pytanie - będę jeszcze szukać, ale może Wy coś wiecie. Czy jest jakiś "feliwey" dla psów. Bo Benek będzie miał stresa, to więcej niż pewne. Kota nie zje, to też pewne, ale bardzo to przeżyje i chcę mu to maksymalnie ułatwić
          ...
          mój pies jest zazdrosny o inne zwierzaki


          tak, prosiłam o przechowanie żeby kota odebrać w czasie, kiedy będę jej mogła poświęcić 100% uwagi (na tyle ile to możliwe pracując)
          dzedlajga ma psa, reszta w cytatach
          • saga55-5 Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 18.01.15, 01:42
            Uważam że decyzja o posiadaniu psa, kota czy innych zwierząt to indywidualna sprawa, a nie narzucana przez innych.
            Może dziewczyna miała wczesniej jeszcze jakieś wątpliwości, może kryzys finansowy czy jeszcze jakiś inny powód o którym pisać nie chce / nie musi.
            Po co to wyciąganie ? ......a bo kiedyś..... a bo coś tam.......
    • dzedlajga Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 11:09
      Popatrzcie sami smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/a6WCJ6nbWqCLSW4FxB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/ibslM0MjrqjybatNaB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/VvBRtCBO3EuEBB66DB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/iHAasjT42w5Ua5jPcB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/noGucJZbmKn5BuEbYB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/cZnAdUWtVy2dlofpaB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/P8pmx4paKAcmlL2jsB.jpg
      • saga55-5 Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 11:22
        No nie dziwię Ci się.
        Piękny smile
        • ajaksiowa Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 14:49
          Czy to już Twój?
      • peonka Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 15:12
        To już?!
        Piękny, kochany, słodki, co jeszcze można tu napisać... Niech się zdrowo chowa i głośno mruczy smile
        Jak ma na imię?
        Jak czuje się pies? wink
        • dzedlajga Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 16:00
          Jeszcze nie jest u mnie sad Dziś po 5 będę dzwonić. I adopcję przewiduję na piątek wieczór/sobotę, bo w tym tygodniu dwa razy muszę wyjść na dłużej, a ponieważ pracuję w domu i mam możliwość być z futrami prawie non stop, to wolę zorganizować przeprowadzkę jak już będzie po wyjściach
          • peonka Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 18:07
            Ciesze się razem z Tobą, czekamy na wieści smile
            Czy to kot z DT?
            Mnie mojego rudego Mięciusia bardzo, bardzo brakuje, codziennie o nim myślę i tęsknię. Kazdy rudasek mnie rozbraja..
            • pi.asia Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 20:02
              O jaki piękny!
              I ma w oczach to COŚ - dojrzałość, spokój, stabilność emocjonalną - jakbym widziała mojego Badyla. Jeśli charakterem będzie podobny, to będziesz mieć wspaniałego kota. Zresztą zauważyłam, że biało-rude w większości są takie zrównoważone i odpowiedzialne.
            • dzedlajga Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 21:59
              Tak, z DT. Niestety okazało się, że podłapał jakiegoś wirusa i dostaje antybiotyk, więc adopcja pewnie się nieco odsunie w czasie.

              Pi, no właśnie szukałam Badylowego sobowtóra i chyba się udało. Teraz trzymajcie kciuki, za pozytywną weryfikację (wysłałam już ankietę, jeszcze mnie czeka wizyta przed- potem poadopcyjna) a potem to już żyli długo i szczęśliwie smile
              • aankaa Re: Czyż można się nie zakochać? 20.01.15, 22:32
                przecudnej urody futro !

                potem to już żyli długo i szczęśliwie

                czego Wam z całego serca życzę kiss
    • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 23.01.15, 23:01
      Mam zgodę na przejęcie futra YUPIIII big_grinbig_grinbig_grin

      Tylko muszę się osiatkować - mam nadzieję, że zaprzyjaźniony pan zgodzi się pracować na balkonie przy takiej pogodzie, bo już się nie mogę doczekać kotecka. Benusiowi cały czas tłumaczę, że będzie miał kolegę, ale że zawsze będzie moim ukochanym piesiem. Najgorsze jest to, ze on się ostatnio przyzwyczaił, że co chwila paca mnie łapą i włącza guzik, który uruchamia głaskanie brzucholca. A Teofil nakolankowy jest, więc może być ciężko. Tzn ja dam radę na dwie ręce, nie ma problemu, ale on może być zazdrosny
      • elle-joan Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 23.01.15, 23:17
        No ale jak dostałaś zgodę, to znaczy, że Benio też został zweryfikowany jako odpowiedni opiekun dla kotka. Gratulacje! Mam nadzieję, że wszystko się Wam fajnie poukłada..smile
      • aankaa Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 23.01.15, 23:39
        - siatkowanie - jak nie ma mrozu i żabami nie rzuca w oczy - w czym problem ? a okna ?
        - piesio prokoci ?
        - głaskanie brzucholców: siadasz na kanapie, z jednej strony jeden zwierz, z drugiej drugi - i jazda na dwie ręce :o)

        no i czekamy na zdjęcia domowe smile
        • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 24.01.15, 07:48
          Po osiatkowaniu balkonu zostaje tylko okno w kuchni. Wynalazłam coś takiego - powinno wystarczyć.

          Pies jest prokoci ale zazdrosny i o mnie i o jedzenie. Ale w końcu zrozumie, że mimo kota nic się w jego życiu nie zmieniło, bo w zasadzie nic się nie zmieni. Poza tym, że oczywiście będę musiała się zająć koteckiem też, ale on będzie głaskany na każde żądanie i bez żądania też. Będą normalne spacery, również te długie, po lesie z ulubionym kumplem i bez kumpla w tygodniu też. Jak już się oswoi z tym, że nie jest jedynakiem, to zacznę go uczyć, że kot też ma prawo do miski smile Na początku Tofik będzie jadał w łazience, bo inaczej Benek by mu wszystko wyżarł. Ale i z tym damy radę. On jest bardzo mądry i ma mądrą panią, która już niejedno wyzwanie przed nim postawiła, więc i z tym damy radę. Nie martwię się o to. Ja też lubię wyzwania smilesmilesmile
          • peonka Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 24.01.15, 10:03
            Kup lepiej te, nie trzeba wiercic:
            m.ikea.com/pl/pl/catalog/products/art/90278098/
            Powodzenia, będzie dobrze!!!
    • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 25.01.15, 00:27
      No to będzie wesoło -
      Benek jest żarłok, Tofik jest żarłok.
      Benek się włamuje do kosza, Tofik też ma już pierwszy sukces w tym zakresie
      Benek jest przytulak, Tofik jest przytulak.
      Benek prawie właził do lodówki (udało się go trochę tego oduczyć), na Tofika też trzeba uważać, żeby go w środku nie zamknąć

      Kolorystycznie co prawda różni, ale cień podobieństwa jednak jest (to było akurat świadome działanie). Ale ich sobie dobrałam. Jak bliźniaki wink

      Zobaczymy jakie jeszcze podobieństwa wyjdą w praniu. Już bym chciała, żeby był z nami. Może za tydzień się uda...
      • peonka Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 01.02.15, 19:00
        Jak tam, Dzejlago? Udało się?
        • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 01.02.15, 19:37
          Jeszcze musimy chwilę poczekać, bo nie chcą mi go dać, dopóki nie osiatkuję balkonu a najwcześniej udało się umówić dopiero na środę, więc przeprowadzkę planuję na sobotę - popołudniami pracuję a to nawet lepiej, żebym na początku mogła baczniej obserwować co się dzieje między zwierzakami i interweniować jakby co. Za to mam już całą wyprawkę łącznie z porządną maszynką do mięsa, bo oczywiście będzie wcinał barfa. Jeszcze czekam na jedno sito z ogromnymi 3 oczkami i biorę się za szykowanie jedzonka. Teoś nie gardzi nawet resztkami z kosza, więc - podobnie jak w przypadku Benka - nie martwię się, czy będzie chciał jeść surowe mięsko. Zresztą teraz też czasem dostaje kawałek surowego i nie wybrzydza - wręcz przeciwnie.
          • peonka Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 01.02.15, 19:59
            Czekamy na relację i historię Teosia bogato ilustrowana zdjęciami wink
            • aankaa Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 09.02.15, 18:40
              forum.gazeta.pl/forum/w,25085,156545192,156545192,Przygarne_kota_rudzielca.html
              • dzedlajga Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 27.02.15, 00:33
                W sobotę jadę po Teosia big_grinbig_grinbig_grin <jupi>

                Benek dostaje eksmisję na parę godzin i pójdzie na spacer z kolegą. Trochę się boję jak chłopaki na siebie zareagują. Ale jeszcze bardziej się cieszę, że w końcu wszyscy będziemy razem smile
                • yvi1 Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 27.02.15, 08:39
                  No to trzymam kciuki za szybkie i przyjemne dopsienie/ dokocenie!
                  U nas poszlo piorunem,czego i wam zycze.
                  ( Dla Gisma sa wazne momenty,gdy ma mnie tylko na wlasnosc.I chyba dlatego nie jest zazdrosny.Staram sie codziennie,oprocz spacerow mu to dac.Tzn. przytulanki w sypialni tylko z nim,czy zabawy tylko z nim.Kot swoje prawa i tak wyegzekwuje,a pies wiadomo nic " nie powie" , tylko sie bedzie smutno patrzal).
                  Plusem wziecia kota jest to,ze teraz mnie z dwoch stron grzejasmile.
                  • wiesia.and.company Re: Chyba dojrzałam do wzięcia kota :) 28.02.15, 16:16
                    Ho ho ho! To teraz się pewnie dzieje wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja