Pysio, pokaż pysio..

23.01.15, 21:10
Śliczny łaciatek smile Co tak buźkę schował w trawie? Co tam wywęszył?
    • barba50 Re: Pysio, pokaż pysio.. 23.01.15, 22:05
      https://wstaw.org/m/2015/01/23/ewa_anna2pysio.jpg
      • zaba_300 Re: Pysio, pokaż pysio.. 24.01.15, 11:00
        Ewo_anno2 napisz o Pysiu...smile
        • panna_beata Re: Pysio, pokaż pysio.. 24.01.15, 11:14
          Piękne Pysio smile
    • ewa_anna2 Re: Pysio, pokaż pysio.. 24.01.15, 11:40
      Pysio - pies op przejściach. Trafił do nas w zimie. Miał rok - dwa lata. W domu były dwa inne psy - Tomi i Urban. Pysia przyniósł mój ojciec po pijaku. Wcześniej latał po osiedlu z przywiązanym do łapki sznurkiem. Dokarmiała go moja mama.
      Na początku nie było planowane, że zostanie. Rano był wypuszczany na dwór, ale czekał na nas po południu (powrót nas ze szkoły, rodziców z pracy). Tomi i Urban zaakceptowali Pysia, więc pies został.
      Pysio był agresywny. Poza Tomim i Urbanem, których zaakceptował nie trawił innych psów, trzeba było go trzymać na smyczy, by ich nie atakował. Nie lubił nawet suczek. Każdorazowa próba zapoznania się Pysia z innym psem kończyła się tak, że Pysio merdał ogonem, wąchał, a potem próbował drugiemu psu do gardła skakać.
      Fajnie się uśmiechał. Mówiło się "Pysiu, uśmiech" - a Pysio szczerzył ząbki.
      O dziwo - zaakceptował pojawiające się w domu koty.
      Za 4 piętrze był taki pies-pudel Odżi. Jak Pysio wychodził na balkon - zawsze spoglądał na znajdujący się balkon obok. Jeśli był tam Odżi - rozlegał się nieziemski jazgot.
      Za Tęczowy Mostek odszedł w wieku ~15 lat. Ustąpił miejsce Kajtkowi. Przez 1,5 miesiąca jeden pies był w jednym pokoju, a drugi w drugim. Ale tak musiało być, Kajtusiem nie miał się kto zaopiekować.
      Kiedyś chodziliśmy z całą trójką psów na łąkę. Dziś nie mogę sobie pozwolić na posiadanie 3 psów.
      • olinka20 Re: Pysio, pokaż pysio.. 24.01.15, 20:33
        I kolejna cudowna opowiesc!
        Ewo Anno takich ludzi jak ty, powinno sie ozłocic.
        Ale zeby pundelka nie lubic? wink No jakzez to tak wink
        • niutaki Re: Pysio, pokaż pysio.. 25.01.15, 13:29
          opowiesc jak zawsze pelna uczuciasmile a Pysio piekny - krowkowe umaszczeniekiss
          • ewa_anna2 żeby nie było tak różowo... 26.01.15, 15:11
            Pysio uwielbiał być noszony na rękach. Mama i ojciec szli na to. Wystarczyło, żeby Pysio usiadł przed schodami, zrobił słodką minkę - od razu brali go na ręce.
            Ja postanowiłam być twarda. Żadnego noszenia. Nie chciał iść na 3 piętro? To nie. Zostawiałam go na klatce przed schodami i wchodziłam sama.
            Po chwili słyszę za mną drep, drep, drep...
            I Pysio jest na górze.
            Parę razy wystarczyło, żeby psina zorientowała się, że nie ze mną te numery. Grzecznie wchodził sam.
            • wiesia.and.company Re: żeby nie było tak różowo... 29.01.15, 20:23
              Mały, z charakterem smile I noszony na rękach, jak chciał, to potrafił to uśmiechem pysia osiągnąć smile No chyba, że nie ze wszystkimi się nie udawało wink
Pełna wersja