aankaa 27.01.15, 13:02 ależ cudo ukryte za listkiem pietruszki !! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
elle-joan Re: pasmanteria :D 27.01.15, 15:07 aankaa napisała: > ależ cudo ukryte za listkiem pietruszki !! No, zza tego ukrycia, to jeszcze kawał prosiaczka wystaje.. Odpowiedz Link
panna_beata Re: pasmanteria :D 27.01.15, 17:06 Agrafcia - na zdjęciu w koronie z pietruszki - była moją kochaną świneczką przez 3 lata. Najpierw ieszkałyśmy same w mieszkaniu, które ówcześnie wynajmowałam, a które miało raptem 17 m2. Większą część tego czasu siedziałam z nią w mieszkaniu, bo w tym okresie również straciłam pracę i szczerze mówiąc, do dzisiaj nie rozumiem, jak sobie radziłam (2,5 roku wynajmu, z tego rok pracowałam na etacie, potem bardzo sporadycznie zlecenia, bo nie znałam rynku, dodatkowo przez głupotę i nieznajomość przepisów straciłam prawo do zasiłku, prawie rok tułałam się też bez ubezpieczenia). Potem, kiedy już wyczerpały się całkowicie środki finansowe, wróciłam do rodziców, ale wtedy oni się wyprowadzili Pobudowali sobie domek pod Warszawą i poszli tam, dla mnie i Agrafci zostało mieszkanie bez porównania większe (75 m2). Wtedy już zaczęłam ogarniać depresję, w jaką wpadłam z powodu braku pracy (no, nie tylko, ale głównie), a Agrafcia miała w tym dużą zasługę. Była ciepłym, kochanym stworzonkiem, takim minikotkiem Niestety, zaczęły się problemy z zębami. Dzięki temu, że trafiłam na dr Jodkowską, miałam ją pół roku dłużej, ale i tak pobiegła szybko za TM. Uwierzycie, że przez rok nie byłam w stanie zjeść ogórka? Imię Agrafci to śmieszna sprawa. Właściwie powinno się je pisać "a-Grafka", grafka - od grafini Batorówny, na temat której prowadziłam kiedyś zajęcia. Koledze się wykład spodobał i jak szukałam imienia dla prosiaczka, to zaproponował: "A może Grafka?", co ja powtórzyłam częściowo "A... Grafka?". No i tak zostało. Kilka miesięcy minęło, jak stwierdziłam że jednak samej mieszka się niefajnie, i przygarnęłam Kocia... Nie mam za dużo jej fotek, a i tych kilka jest marnej jakości, ale wtedy nie było stać mnie na cokolwiek lepszego, nawet telefon. Ale słodziaczek siedzi w mojej pamięci jeszcze, zwłaszcza jak jest lato i widzę te stragany, po których często gęsto chodziłam z prośbą o głąby kapuściane np., albo nać marchwianą. Odpowiedz Link
aankaa Re: pasmanteria :D 27.01.15, 18:56 nasze prosiątko, Max, dożył pięknego wieku prawie 8 lat. Częściowo dzielił swoją dojrzałość z młodością Sońki. Mam trochę jego zdjęć (ale na zewnętrznym dysku - jeśli Barba była tak miła prolongować termin nadesłania naczłeczej Sońki) to i Maxika podrzucę Prosiaczki to cudowne istoty ! Podrzuć inne zdjęcia Agrafki Odpowiedz Link
panna_beata Re: pasmanteria :D 27.01.15, 20:21 aankaa napisała: > > Podrzuć inne zdjęcia Agrafki Są naprawdę bardzo słabej jakości, a na tym i tak widać Świńcię najwięcej. Odpowiedz Link
zaba_300 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 08:14 Miałam kiedyś Helmutka. Ciepłe miejsce w sercu mam dla świnek Odpowiedz Link
jolantas1955 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:28 Jak mój Młody był młody, to też miał świnkę - Filipa, a potem jeszcze doszła Klara. Przychówku nie było. Cudne były te prosiaczki, Klara była strasznie kudłata!! No i parę lat temu byłam w Peru i na uroczystej kolacji podano nam pieczone świnki. Tam to jest przysmak, specjalnie po to są hodowane. Oczywiście, ze z wielkim oburzeniem odmówiłam, mówiąc, że przyjaciół jeść nie będę. Nie bedę Wam przesyłać fotek, bo to horror jakiś. Co kraj to obyczaj.... Odpowiedz Link
panna_beata Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:36 Jak miałam Agrafcię, to co rusz ktoś mnie informował o peruwiańskiej kuchni. Ależ to było taktowne! Odpowiedz Link
klaryma Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:42 Moja córka zawsze marzyła o śwince, ale zawsze mieliśmy w domu koty. Przez pewien czas mamiłam ją obietnicą, ze dostanie "na 12 urodziny". na 12 urodziny dostała wybór - świnkę albo Ipoda i wybrała wtedy Ipoda. Do dziś mi tego nie moze darować i co rusz wypomina, ze to było nieuczciwe zagranie z mojej strony. Ma już skończoną osiemnastkę i nadal marzy o tej śwince... Odpowiedz Link
usia44 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 20:32 Podobna do naszego Frania / tm / . Świnki to urocze stworzenia i całkiem dobrze dogadują się z kotami . No czasem łapką któraś zarobi , ale przyjaźń między-gatunkowa jest możliwa . Odpowiedz Link
mist3 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 22:29 Miałam świnkę. Było to w czasach, kiedy do kuwetki wkładało się pocięte gazety - bo trocin nigdzie nie można było dostać. O specjalnej karmie dla świnek nawet nie wspomnę. Na szczęście miałam rodzinę na wsi i jakieś jarzynki do chrupania, kukurydzę itp. dało się zdobyć. Świnka była mądra i kochana, chodziła sobie po całym domu. Niestety zachorowała, nie było gdzie się z nią udać (specjalistę od świnek nie mogłam sobie wygooglać) i musiałam ją uśpić. Do dziś to pamiętam i pamiętać będę do końca życia. Moja świnka była bardzo podobna do Twojej. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: pasmanteria :D 29.01.15, 19:34 Jakie ładne macie wspomnienia o takich malutkich czworonogach A Agrafka łypie całkiem dużym oczkiem, jakoś mi się wydawały oczy świnek o wiele mniejsze... ale co ja tam wiem? Nigdy nie miałam... za to białe myszki kiedyś tak (nawet się ich więcej porobiło szybciutko). Agrafka całkiem milutko wygląda spod pietruszkowej czuprynki I ogórki lubiła, i zdrowo się odżywiała, wegetarianka malutka... Odpowiedz Link
panna_beata Re: pasmanteria :D 29.01.15, 20:51 Agrafka to nawet kiedyś focha strzeliła, jak wróciłam później niż zazwyczaj. Nie odzywała się do mnie cały wieczór i nawet sałata jej nie skusiła, by się choćby pysiem odwrócić do mnie. A jak ją wzięłam na ręce, to się zachowywała jak sztuczna No, przeprosiłam i obiecałam, że to się nie powtórzy. :d Odpowiedz Link
panna_beata Re: pasmanteria :D 29.01.15, 20:54 mist3 napisała: > Miałam świnkę. Było to w czasach, kiedy do kuwetki wkładało się pocięte gazety > - bo trocin nigdzie nie można było dostać. Pamiętam! Byłam mała, mieliśmy świnkę, chomiki... Chomiki siedziały w trocinach, tata przynosił z pracy. Świnka też, ale ona więcej zużywała, i potem siedziała w gazetach. Co okazało się megaszkodliwe dla jej łapek I jadła też tylko świeże plus trochę ziarna ze wsi... Dłużej żyła niż Agrafcia, a potem długo nie można było w domu mieć zwierzątek. Musiałam dorosnąć i się wyprowadzić, żeby to zmienić. Odpowiedz Link
aankaa Re: pasmanteria :D 29.01.15, 22:27 długo nie można było w domu mieć zwierzątek. Musiałam dorosnąć i się wyprowadzić, żeby to zmienić Panno Beato - jak ja Cię rozumiem pierwszą rzeczą (?), którą zrobiłam jak nastałam na swoim było zwierzątko - to był znak, że teraz "ja tu żądzę" Odpowiedz Link