pasmanteria :D

27.01.15, 13:02
ależ cudo ukryte za listkiem pietruszki !!
    • ajaksiowa Re: pasmanteria :D 27.01.15, 13:16
      Świneczka jest chyba przybrana listkiem big_grin
      • barba50 Re: pasmanteria :D 27.01.15, 13:58
        https://wstaw.org/m/2015/01/27/panna_beataagrafka.jpg
    • elle-joan Re: pasmanteria :D 27.01.15, 15:07
      aankaa napisała:

      > ależ cudo ukryte za listkiem pietruszki !!

      No, zza tego ukrycia, to jeszcze kawał prosiaczka wystaje..wink
    • panna_beata Re: pasmanteria :D 27.01.15, 17:06
      Agrafcia - na zdjęciu w koronie z pietruszki smile - była moją kochaną świneczką przez 3 lata. Najpierw ieszkałyśmy same w mieszkaniu, które ówcześnie wynajmowałam, a które miało raptem 17 m2. Większą część tego czasu siedziałam z nią w mieszkaniu, bo w tym okresie również straciłam pracę i szczerze mówiąc, do dzisiaj nie rozumiem, jak sobie radziłam (2,5 roku wynajmu, z tego rok pracowałam na etacie, potem bardzo sporadycznie zlecenia, bo nie znałam rynku, dodatkowo przez głupotę i nieznajomość przepisów straciłam prawo do zasiłku, prawie rok tułałam się też bez ubezpieczenia). Potem, kiedy już wyczerpały się całkowicie środki finansowe, wróciłam do rodziców, ale wtedy oni się wyprowadzili big_grin Pobudowali sobie domek pod Warszawą i poszli tam, dla mnie i Agrafci zostało mieszkanie bez porównania większe (75 m2). Wtedy już zaczęłam ogarniać depresję, w jaką wpadłam z powodu braku pracy (no, nie tylko, ale głównie), a Agrafcia miała w tym dużą zasługę. Była ciepłym, kochanym stworzonkiem, takim minikotkiem smile Niestety, zaczęły się problemy z zębami. Dzięki temu, że trafiłam na dr Jodkowską, miałam ją pół roku dłużej, ale i tak pobiegła szybko za TM. Uwierzycie, że przez rok nie byłam w stanie zjeść ogórka?

      Imię Agrafci to śmieszna sprawa. Właściwie powinno się je pisać "a-Grafka", grafka - od grafini Batorówny, na temat której prowadziłam kiedyś zajęcia. Koledze się wykład spodobał i jak szukałam imienia dla prosiaczka, to zaproponował: "A może Grafka?", co ja powtórzyłam częściowo "A... Grafka?". No i tak zostało. smile

      Kilka miesięcy minęło, jak stwierdziłam że jednak samej mieszka się niefajnie, i przygarnęłam Kocia... smile



      Nie mam za dużo jej fotek, a i tych kilka jest marnej jakości, ale wtedy nie było stać mnie na cokolwiek lepszego, nawet telefon. Ale słodziaczek siedzi w mojej pamięci jeszcze, zwłaszcza jak jest lato i widzę te stragany, po których często gęsto chodziłam z prośbą o głąby kapuściane np., albo nać marchwianą. smile
      • aankaa Re: pasmanteria :D 27.01.15, 18:56
        nasze prosiątko, Max, dożył pięknego wieku prawie 8 lat. Częściowo dzielił swoją dojrzałość wink z młodością Sońki. Mam trochę jego zdjęć (ale na zewnętrznym dysku sad - jeśli Barba była tak miła prolongować termin nadesłania naczłeczej Sońki) to i Maxika podrzucę

        Prosiaczki to cudowne istoty !

        Podrzuć inne zdjęcia Agrafki
        • panna_beata Re: pasmanteria :D 27.01.15, 20:21
          aankaa napisała:



          >
          > Podrzuć inne zdjęcia Agrafki

          Są naprawdę bardzo słabej jakości, a na tym i tak widać Świńcię najwięcej. smile
    • margo.4 Re: pasmanteria :D 27.01.15, 18:40
      Slicznosci malutkie big_grin
    • zaba_300 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 08:14
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/kh/dh/e41j/axRPer30ZZxrWqZ40A.jpg
      Miałam kiedyś Helmutka. Ciepłe miejsce w sercu mam dla świnek smile
      • jolantas1955 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:28
        Jak mój Młody był młody, to też miał świnkę - Filipa, a potem jeszcze doszła Klara. Przychówku nie było. Cudne były te prosiaczki, Klara była strasznie kudłata!! No i parę lat temu byłam w Peru i na uroczystej kolacji podano nam pieczone świnki. Tam to jest przysmak, specjalnie po to są hodowane. Oczywiście, ze z wielkim oburzeniem odmówiłam, mówiąc, że przyjaciół jeść nie będę. Nie bedę Wam przesyłać fotek, bo to horror jakiś. Co kraj to obyczaj....
        • panna_beata Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:36
          Jak miałam Agrafcię, to co rusz ktoś mnie informował o peruwiańskiej kuchni. Ależ to było taktowne! wink
          • klaryma Re: pasmanteria :D 28.01.15, 15:42
            Moja córka zawsze marzyła o śwince, ale zawsze mieliśmy w domu koty. Przez pewien czas mamiłam ją obietnicą, ze dostanie "na 12 urodziny". na 12 urodziny dostała wybór - świnkę albo Ipoda i wybrała wtedy Ipoda. Do dziś mi tego nie moze darować i co rusz wypomina, ze to było nieuczciwe zagranie z mojej strony. Ma już skończoną osiemnastkę i nadal marzy o tej śwince...
            • usia44 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 20:32
              Podobna do naszego Frania / tm / . Świnki to urocze stworzenia i całkiem dobrze dogadują się z kotami . No czasem łapką któraś zarobi , ale przyjaźń między-gatunkowa jest możliwa . smile
              • mist3 Re: pasmanteria :D 28.01.15, 22:29
                Miałam świnkę. Było to w czasach, kiedy do kuwetki wkładało się pocięte gazety - bo trocin nigdzie nie można było dostać. O specjalnej karmie dla świnek nawet nie wspomnę. Na szczęście miałam rodzinę na wsi i jakieś jarzynki do chrupania, kukurydzę itp. dało się zdobyć. Świnka była mądra i kochana, chodziła sobie po całym domu. Niestety zachorowała, nie było gdzie się z nią udać (specjalistę od świnek nie mogłam sobie wygooglać) i musiałam ją uśpić. Do dziś to pamiętam i pamiętać będę do końca życia.
                Moja świnka była bardzo podobna do Twojej.
                • wiesia.and.company Re: pasmanteria :D 29.01.15, 19:34
                  Jakie ładne macie wspomnienia o takich malutkich czworonogach smile A Agrafka łypie całkiem dużym oczkiem, jakoś mi się wydawały oczy świnek o wiele mniejsze... ale co ja tam wiem? Nigdy nie miałam... za to białe myszki kiedyś tak (nawet się ich więcej porobiło szybciutko). Agrafka całkiem milutko wygląda spod pietruszkowej czuprynki wink I ogórki lubiła, i zdrowo się odżywiała, wegetarianka malutka...
                  • panna_beata Re: pasmanteria :D 29.01.15, 20:51
                    Agrafka to nawet kiedyś focha strzeliła, jak wróciłam później niż zazwyczaj. Nie odzywała się do mnie cały wieczór i nawet sałata jej nie skusiła, by się choćby pysiem odwrócić do mnie. big_grin A jak ją wzięłam na ręce, to się zachowywała jak sztuczna tongue_out No, przeprosiłam i obiecałam, że to się nie powtórzy. :d
                • panna_beata Re: pasmanteria :D 29.01.15, 20:54
                  mist3 napisała:

                  > Miałam świnkę. Było to w czasach, kiedy do kuwetki wkładało się pocięte gazety
                  > - bo trocin nigdzie nie można było dostać.

                  Pamiętam! Byłam mała, mieliśmy świnkę, chomiki... Chomiki siedziały w trocinach, tata przynosił z pracy. Świnka też, ale ona więcej zużywała, i potem siedziała w gazetach. Co okazało się megaszkodliwe dla jej łapek sad I jadła też tylko świeże plus trochę ziarna ze wsi...

                  Dłużej żyła niż Agrafcia, a potem długo nie można było w domu mieć zwierzątek. Musiałam dorosnąć i się wyprowadzić, żeby to zmienić. smile
                  • aankaa Re: pasmanteria :D 29.01.15, 22:27
                    długo nie można było w domu mieć zwierzątek. Musiałam dorosnąć i się wyprowadzić, żeby to zmienić

                    Panno Beato - jak ja Cię rozumiem smile
                    pierwszą rzeczą (?), którą zrobiłam jak nastałam na swoim było zwierzątko - to był znak, że teraz "ja tu żądzę"
Pełna wersja