pi.asia 08.02.15, 21:09 Ja i moje koty poznajemy uroki posiadania domku. Najambitniejszym wychodzącym jest Badyl, chociaż i Fraszce nic nie brakuje. Reszta ekipy woli siedzieć w ciepełku. Dzisiaj korzystając z pięknego słońca poszłam śladami Badyla. Tropiciel ze mnie żaden, ale co nieco z kocich śladów da się wyczytać.... wędruje sobie... tu się zatrzymał i pewnie podziwiał widoki coś go zainteresowało, podreptał w miejscu sprawdził stopień rozczapierzenia łap i skoczył widać każdy odbity osobno pazurek, jednak zdobycz umknęła, bo nie ma po niej śladu Fajnie się ogląda kocie tropy na śniegu. Dla posiadaczy domków to oczywista oczywistość, ale dla takich blokowców jak ja to objawienie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mysiulek08 Re: ślady na śniegu 08.02.15, 21:41 fajne ps, najpierw trzeba miec snieg, a potem byc tropicielem kocich sladow Odpowiedz Link
barba50 Re: ślady na śniegu 08.02.15, 21:47 Co prawda nie ślady, a Gucio, poza tym nie tegoroczne, ale bardzo lubię to zimowe zdjęcie Odpowiedz Link
niutaki Re: ślady na śniegu 08.02.15, 22:50 Zabawa w tropiciela Podoba mi sie, ale u mnie snieg zryty, bo piatka "podwiatowcow" plus trzy do czterech kotow przechodnich, jeden pies i kuna(?) czy tam lasiczka robia wzorki nie do odczytu dla takiego laika jak ja Barbo - Gucio bardzo piekny na sniegu Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: ślady na śniegu 09.02.15, 17:05 Ooo, piękne! A ja się zgapiłam, nie cyknęłam zdjęcia śladów na śniegu na balkonie. Miluś (jedyny) zostawił ślady zastanawiających się łapek, a potem ślady po skoku w donicę z ziemią, też przysypaną śniegiem, a potem.... roztopione i zażółcone wnętrze dużej donicy ze zrytą i skopaną ziemią ze śniegiem, czyli ślady pozamiatania po siusianiu... Odpowiedz Link