kocia żałoba

10.02.15, 17:57
Wy, kociarze od lat, na pewno mieliście smutną okazję obserwowania swoich zwierzaków, gdy umierał ich przyjaciel i towarzysz zabaw. Ja przeżyłam to teraz.
Jakże wczoraj w domu było cicho! Nikt nie biegał, nie rozrabiał, nie bawił się. Tylko Fraszka co jakiś czas domagała się wypuszczenia na dwór, ale w pewnym momencie i ona miała dość łażenia. I Amurka raz rozpędziła się do biegu, ale po kilku krokach stanęła, jakby przypomniała sobie, że nie ma już z kim się ganiać. Wskoczyła na parapet, na którym stoją miseczki i zdawała się czekać na tę, która zawsze przy miskach była pierwsza.
Wieczorem zrobiłam obchód mieszkania: Badyl na fotelu, Duszka na drapaku, Amurka na kaloryferze, Fraszka na szafce w łazience, Dymek na wersalce, Kłopot pod stołem. Przemek i ja przed swoimi laptopami. I cisza.

Przypomniał mi się tren Kochanowskiego: "pełno nas, a jakoby nikogo nie było, z jedną maluczką duszą tak wiele ubyło".

Nie mieliśmy wątpliwości - koty były w żałobie. Doskonale wiedziały, co się stało, i musiały swój smutek przetrawić.
Dzisiaj rano Amurka przegalopowała przez mieszkanie w towarzystwie Dymka, potem Dymek bawił się z Badylem. Powolutku mija największy smutek.
    • ewa_anna2 Re: kocia żałoba 10.02.15, 20:23
      Oj, przeżyłam to po stracie Pirata. Kocur ślepy, a taka wyrwa po nim powstała. A najgorzej przeszła to Całka. Ona płakała i szukała Pirata przez ponad miesiąc. Teraz jest taka biedna, sama. Nie ma do kogo się migdalić. A nam pogłaskać się nie da.
      • yvi1 Re: kocia żałoba 11.02.15, 00:04
        Moj wielki wlochaty Kudlacz przez pierwsze trzy dni strasznie szukal Qunni,naszej malej miniaturowej chomiczki.Stawal sie w miejscu gdzie byl jej wybieg i patrzal sie pytajaco i ze smutkiem w slepiach.
        I nikt mi nie wmowi,ze zwierzeta nie maja uczuc...
        Jeszcze raz mocno przytulam i glaski dla wszystkich futrzastych.
        • kkk Re: kocia żałoba 11.02.15, 08:19
          "pełno nas, a jakoby nikogo nie było, z jedną maluczką duszą tak wiele ubyło"
          siedze w pracy i...poryczałam się czytając Twój post sad
          bardzo bardzo współczuję, wiem co znaczy strata zwierzaka-domownika, co prawda za TM odszedł kilka lat temunasz piesek a koteły są... starsza ma 8,5 roku, mały wariat zaledwie 8m-cy ale to oniej własnie pomyślałam - z jedną maluczką duszą tak wiele ubył..
          Przytul swoje koty, one pomogą, ukoją ból i pewnie same potrzebują Twojego przytulani teraz
          pozdrawiam, trzymaj się
          • wiesia.and.company Re: kocia żałoba 11.02.15, 13:50
            Oj, tak, Pi.asiu! Tak jest, gdy się kochało, nawet jeśli krótko się było z kimś. Ja do tej pory jakoś tak... (pozbierałam się, ale jednak nie... ni stąd ni zowąd nagle coś mi się przypomni, jakiś drobiazg nasunie, ręka przyciśnie kota na poduszce... a to nie to ciało, nie te odczucia...) i jakoś się boję, czy wszystko z moimi kotami w porządku, bo czy to tylko kaszel czy coś... Po prostu doceniam, to co mam i absolutnie nie chcę tracić nikogo a przecież to nieuniknione. I boję się. I tak myślę, że nic już teraz nie będzie takie samo jak przedtem, że będzie, ale przecież nie takie... Wiem, czas leczy rany. Leczy, ale pewne rany tylko są zabliźnione, a szramy zostają...
            • wiky.online Re: kocia żałoba 06.03.15, 19:59
              Witam powrócę do kociej żałoby to jest mój najstarszy kotek Gacuś tak siedział przy urnie swego przyjaciela Bazyla.Razem się wychowywali od maleńkiego Bazyl był rottweilerem przeżyli razem 9 lat.Gacuś bardzo przeżył śmierć przyjaciela.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ed/da/1xva/R8ZwIpVG7kamI55bwB.jpg
              • ortolann Re: kocia żałoba 07.03.15, 00:15
                Wzruszające zdjęcie.
Pełna wersja