Olek ma mocznicę :/

10.02.15, 21:48
Właśnie przeczytałam info na fb uncertain

CytatNiestety, tak jak podejrzewałyśmy - Olek ma mocznicę. Nie jest fatalnie, nie kwalifikuje się do uśpienia, więc jest nadzieja, że po wdrożonych lekach i przy troskliwej opiece Olek wydobrzeje, poczuje się lepiej i spędzi w cieple i miłości jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.

Stanął na mojej drodze aby przeżyć kilka miesięcy sad
Gdy go sobie przypomnę jak dreptał za mną.
    • jottka Re: Olek ma mocznicę :/ 10.02.15, 23:08
      to jest odmiana przewlekła? bo osobiście znam kocicę, którą dwóch wetów zakwalifikowało w podobnej sytuacji bez namysłu do uśpienia na podstawie wyników krwi, a trzecia wetka powiedziała, że najpierw odtrucie, potem badania, a dopiero potem decyzja. i to było ponad dwa lata temu, a pacjentka hasa sobie wesoło i na tamten świat się nie wybiera. trzymam kciuki za dobrego weta i chęć życia kociskasmile
      • barba50 Re: Olek ma mocznicę :/ 11.02.15, 00:17
        Na hasło "mocznica" dostaję drgawek. Jasne, że trzeba być czujnym, skonsultować z innym weterynarzem, ale miałam taka sytuację z Guciem. Wiedzieliśmy już, że Gucio ma FIV, miał zalecenie codziennego podawania kroplówek. Żeby nie wozić go do warszawskiej lecznicy (ok. 18 km w jedną stronę) pojechałam do nowej przychodni weterynaryjnej, najbliższej miejsca zamieszkania. To, że po swojemu chcieli zbadać kota jestem w stanie zrozumieć, ale już to, że pani dr (bardzo młoda wiekiem) po obwąchaniu (sic!) guciowego pyszczka stwierdziła mocznicę i bredziła coś o uśpieniu wyprowadziło mnie z równowagi. A Gucio miał po prostu silny stan zapalny w pysku, po podaniu kroplówek (już w innej lecznicy), po serii zastrzyków z TFX (wyciąg z grasicy cieląt podawany w chorobach nowotworowych) jego stan poprawił się na tyle, że mógł mieć usunięte zęby i od tego czasu (3 lata) skończyły się jego problemy. Oczywiście FIV jest, to bomba zegarowa, ale tyka sobie cichutko, a my cieszymy się każdym dniem z Guciem.
        Piszę o tym dlatego, że właściciel mniej obeznany z tematem przyjąłby diagnozę za pewnik i uśpił kota. No bo FIV i mocznica...

        -
        https://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
        • wiesia.and.company Re: Olek ma mocznicę :/ 11.02.15, 14:53
          Moja Wikcia chorowała na nerki (jedna była o 1 cm mniejsza od drugiej, o czym wiedziałam od dwóch lat). Wszystko było OK i pod kontrolą lekarzy. Nagle się pogorszyło (być może od stanu zapalnego zęba, a może stan zapalny zęba spowodowany został wysokim mocznikiem?). W ciągu miesiąca, mimo kroplówek, mimo leczenia jednak się nie udało, wzrastał mocznik (horrendalnie), kreatynina (strasznie), leukocyty. Mocznik ją zabił. Ale próbowaliśmy, walczyliśmy, dawaliśmy radę przez dwa lata. Czyli wiadomo, najpierw się leczy, próbuje, bo to może być tylko nagły stan zapalny - do wyleczenia i potem do normalnego życia. Się próbuje wink . No po to są lekarze. Jeśli lekarz się nie podoba, to można spróbować do drugiej lecznicy (każda lecznica ma swój modus operandi). Trzymam kciuki, mocznik daje się dosyć szybko zbić kroplówkami i tabletkami moczopędnym. Kciukasy!
    • salimis barbo mam prośbę 13.02.15, 16:51
      Otóż jak się okazało doszło do małego nieporozumienia, tak więc prosiłabym bardzo o usunięcie postu w którym podałam konto fundacji . Sprawa będzie wyjaśniana. Szczególy na pw .
Pełna wersja