mysiulek08
16.02.15, 19:11
O tym, ze suche jest bee, a RC jeszcze gorsze bee, samo zuo to wiemy, ale co mamy z ta wiedza zrobic skoro wyboru niet?
Albo RC jeszcze w miare w dobrych cenach (choc i tak duzo) albo jako takie karmy bezzbozowe (Technical i Earthborn holistic ) za kosmiczne pieniadze (okolo 50zl za kg), nie bede wspomonac o purinach czy lyskasach. Posrodku jest jakies brazylijskie zarlo Frost i cos co sie nazywa BioCat nie wiadomo skad,a i jeszcze cos z RPA

.
Od kliku miesiecy kupujemy owego Frosta, sklad jak kazdy inny, w wersji dla kociat jest ciut lepsze. Ale ciagle kukurydza i tu na dodatek GMO o czym pisze na opakowaniu plus maczki z kuraka.
Model zywienia jest nastepujacy, suche plus surowizna (wolowina, kurak, indyk, co tam sie trafi

). I wszyscy oprocz Kici.Yody tak jadaja. Na mieszanki barfa sie wypiely, nie i juz. Tu, w misce ma byc surowe bez zadnych tam fanaberii

.
Niestety po tym Froscie zauwazylismy, ze futra jakies takie matowe sie zrobily a Grubson ma tluste miejsca na swoim pieknym ogonie

Kicia.Yoda tez jakos tak matowo wyglada.
Ferajna pochlania okolo 30kg suchego w miesiacu i 60 kurzych piersi

Nie to, ze im zalujemy, nieba bysmy im uchylili, zabawki, drapaki ciagniemy z Polski i stanow, a rozkladamy sie na zarciu
Ok, wiem, mozemy zaimportowac kontener

ale zarcie ma termin waznosci i kilkunastu ton ferajna w ciagu roku nie pochlonie

a sama mysl o zalatwianu pozwolen przyprawia nas o bol glowy.
Tak tylko pozalic sie chcialam...