verdana
21.02.15, 13:01
Max Weber wczoraj wpadł do talerza z fasolką po bretońsku. Syn oblany od stóp do głów, ściana zalana, podłoga w fasolce. Pies się ucieszył i zeżarł mięso, fasolki drań nie chciał, wiec trzeba było sprzątnąć, ściana została umyta, syn poparzony tylko trochę. Dobrze, że gotuję więcej i mogłam dać mu drugą porcję.
Kot nie przyznaje się do winy.