uzależniona kota

27.02.15, 12:21
Moja Furia jest uzależniona od sałaty.
Jak wracam z zakupów, muszę od razu rozpakowywać siaty - pozostawienie którejś chociaż na chwilę skutkuje przeszukaniem, i w razie odnalezienia zielonej główki wyżeraniem jej, nieumytej, prosto z worka.
Podobnie jest przy lodówce - każde otwarcie jest w towarzystwie kota - kiedyś myślałam, że ona chce kurczaczka/rybkę/śmietankę... nie, wszystko to nie to, ryjek drze się nadal - po podniesieniu koty, żeby sama wybrała co chce, kota wyrywa się w stronę sałaty.
na widok sałaty (przy porannym szykowaniu kanapek) drze się w niebogłosy...
i teraz droga redakcjo nie wiem czy powinniśmy całkiem z sałtaty zrezygnować (oboje z chłopem lubimy prawie tak jak Furcia) czy jakoś specjalnie ją ukrywać Nie chcemy żałować kocie, ale z drugiej strony boimy się też dawać większe ilości, a ostatnio kawałeczek to zdecydowanie za mało
    • mitta Re: uzależniona kota 27.02.15, 15:23
      No, ale chyba się nie pasie, jak gęś na tej sałacie? W gotowych tańszych karmach większość to masa roślinna i jakoś koty żyją. Będziesz jej listka sałaty żałować? Moja Lisiczka uwielbia ogórki konserwowe, mogłaby je z mojej paszczy wyjadać, a ich zapach zwabi ją z najodleglejszego pokoju. Daję jej tyle, ile uznam za stosowne - czasami jest to pół korniszonka.
      • gadziulinka Re: uzależniona kota 02.03.15, 09:12
        No żałować jej nie żałuję, ale nie chcę też, żeby jej zaszkodziła. jej jest ciągle mało tej sałaty, myślę, że gdyby dac główkę, to by ją jadła i jadła. nawet jak jest najedzona, to chociaż żuje i wypluwa, ale smak musi poczuć. mam nadzieję, ze nie muszę się jakoś specjalnie tym martwić ale całkiem normalne też mi się to nie wydaje
    • zaba_300 Re: uzależniona kota 27.02.15, 15:24
      A może papirusa by wolała? Jako witaminki smile
      • dorcia1234 Re: uzależniona kota 27.02.15, 19:22
        moja kocha marchewki- na ich widok drze mordę jak inne do tuńczyka ( którego widok ją akurat napawa wstrętem ). Z marchewką wyczynia cuda
        • wiesia.and.company Re: uzależniona kota 28.02.15, 16:23
          Pewnie ją ciągnie do kociej trawki i szczypania pędów wzrostu czyli do kwasu foliowego... wyhoduj trawkę, może się podzielicie mieniem - Wy będziecie mieli sałatę, ona trawkę (najlepiej kupić owies na targu gdzieś na wsi, z jakieś 2 kilogramy - to się chłop-sprzedawca zdziwi, że potrzebne tylko 2 kilogramy na całą obsadę pola wink Moje koty mi wykradają z durszlaka fasolkę świeżą zieloną i bawią się, wklepują pod dywan, a gdy zniknie im z oka, lecą po następną fasolkę z durszlaka i tak zostaje mi tylko trochę, a reszty szukam po pokojach i pod dywanami. Fasolka to jeszcze nic, gorzej że to samo robią z wiśniami płukanymi w durszlaku. Te przydepnięte przeze mnie pod dywanem bryzgają i potem ciężko wyprać smile a nogi też mam upstrzone smile
          • gadziulinka Re: uzależniona kota 02.03.15, 09:16
            Trawkę dziewczyny mają (kupiłam w zoologicznym i wysiałam) i rzeczywiście chodzi i ją podskubuje, ale to nie to samo, jednak sałata bardziej jej przypasowała. Zresztą ona jest wielbicielką wszelkich warzyw i owoców.
    • babcia47 Re: uzależniona kota 01.03.15, 00:32
      a tam sałata..miałam kota uzależnionego od fasolki szparagowej , najlepiej po polsku, z bułeczką tartą..to był dopiero lament, gdy nie uwzględniłam go zimą(amnezja) przy podziale w/w....
      • babcia47 Re: uzależniona kota 01.03.15, 00:38
        ps. pozatym namiętnie jadał wafelki, niezależnie od smaku, z czekoladą lub bez, byle chrupały...uwielbiał lody, smak j/w, lubił ogórki kiszone..no i jak większość kotów kochał oliwki, frytki i chipsy..im bardziej pikantne, tym lepszajsze
      • gadziulinka Re: uzależniona kota 02.03.15, 09:18
        Fasolkę też lubi, ale jako że my jemy fasolki zdecydowanie mniej niż sąłaty, to tak tego nie odczuwamy smile
    • aankaa Re: uzależniona kota 02.03.15, 15:23
      jeśli Furia ma zamiar zostać królikiem kupiłabym nasiona i hodowała własną (doniczkowo) sałatę
      przynajmniej wiesz czym pasie się kotecek big_grin
      • gadziulinka Re: uzależniona kota 03.03.15, 08:22
        Właśnie o tym samym pomyslałam, że to może być dobry pomysł. Chyba dzisiaj rozejrzę sie za nasionkami i wysieję w doniczce albo dwóch smile
        • wiesia.and.company Re: uzależniona kota 04.03.15, 15:22
          Hm.... ciekawy pomysł... wysiać sałatę. Absolutnie do wykorzystania! Tak zrobię! (do tej pory wysiewałam owies, jak tylko skiełkował to był ząbkami pojedynczo wyrywany i układany obok doniczki). A co tam, niech to będzie sałata, to może ja skorzystam z tych "odrzutów" i wzbogacę swoje surówki smile Oczywiście przepłuczę te skiełkowane-odrzucone smile Czyli skorzystają koty i ja. Że ja wcześniej o tych nowalijkach na wiosnę nie pomyślałam! Kiełki sałaty! smile
          • gadziulinka Re: uzależniona kota 05.03.15, 07:46
            Wysiałyśmy przedwczoraj... obie, bo ja wsypywałam ziemię do doniczki, a Furka pracowicie ją łapką ugniatała. Tak więc sałata wysiana i czekamy na plony smile
Pełna wersja