lampka_nocna5 19.03.15, 10:16 siedzę na balkonie, rozkoszuję się pierwszymi wiosennymi promykami słońca, wchodzi Szatan i..... nasikał w doniczkę. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ortolann Re: świnia nie kot 19.03.15, 10:36 Teatrzyk Zielona Gęś przedstawia.... Dzięki za opis tej sytuacji, uśmiałam się Odpowiedz Link
saga55-5 Re: świnia nie kot 19.03.15, 12:16 Nie wystawiłam mu kuwety, to co miał zrobić ? Dbaj bardziej o niego Odpowiedz Link
annb Re: świnia nie kot 19.03.15, 13:07 ja usiłuję wychodować mini trawnik kotom na balkonie, w pojemniku plastikowym i wciąz mi Pixi (pies) przeszkadza, zakopując swoje smaczki, i wykopując. Odpowiedz Link
gadziulinka Re: świnia nie kot 19.03.15, 13:55 Też postanowił sie pocieszyć wiosną, a że z tego szczęścia aż się posikał, to teudno, jako trzeba to przeżyć Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: świnia nie kot 19.03.15, 14:35 A, poczuł wreszcie należyte, mięciutkie podłoże co tam jakiś żwirek, który wchodzi między paluszki łaputków. Mój Miluś, kiedy świeży śnieg napada na balkon i jest tak dziewiczo biało, leeeci do donicy również wypełnionej puchem, kopie zawzięcie, wyrzuca też i podłoże z doniczki (balkon nie wygląda już wtedy tak dziewiczo) i wtedy z zacięciem na pyszczku siiiiika do donicy. Czasem potrafił i na wiosnę do tej samej donicy (ach, ten intrygujący zapach) posikać. Teraz położyłam w tych donicach jakieś słoiki i butelki (potem wyrzucę do ekologicznych) i na razie zapędy Milusiowe zostały ukrócone Odpowiedz Link
kociniewolnik Re: świnia nie kot 19.03.15, 16:59 To chyba dobrze? Chciał dla panci kwiatka podlać...mógł przecież do butów!!! Odpowiedz Link
aankaa Re: świnia nie kot 19.03.15, 17:42 eh, widać żeś chłop mógł nalać do szuflady z bielizną Odpowiedz Link
zulka01 Re: świnia nie kot 19.03.15, 20:22 Świnia, a raczej świnie to jest mój suczek i kocia. Dziś zmęczona po pracy plus wizyta u Mamy w szpitalu (podobno mikro wylew) plus zakupy itd., w każdym razie dojechałam do domu wykończona,miałam nadzieję na chwilę oddechu. A tu zastaję ulubione posłanie Mani pogryzione - strzępy gąbki w całym mieszkaniu - a dwie moje larwy siedzą wśród tej gąbki super szczęśliwe. Byłam tak wkurzona,że nawet nie zrobiłam zdjęcia - ale uwierzcie mi cała reklamówka była pełna pogryzionej gąbki.Obiecałam im,że jak to powtórzą to je pozabijam , a w najlepszym przypadku oddam do adopcji. Odpowiedz Link
lampka_nocna5 Re: świnia nie kot 19.03.15, 21:55 i tam. Kochamy i wybaczamy. Niestety. Ziemię w doniczce wymienię..... Odpowiedz Link