Rude jest wredne

22.03.15, 13:21
Możecie oczywiście mieć inne zdanie, ale moje rude czyli Rudalon jest wredny i nieprzewidywalny. Może dlatego ... ciekawy?
Siedział na kolanach, prawie w zachwycie mruczał, tulił się całym sobą, lizał po rękach (to z natury lizak wink ), chciałam nawet zrobić selfie, żeby pokazać kochającego kotecka - by w jednym momencie wyskoczyć jak z procy dziabając mnie przy tym w dłoń. Fakt, że niegroźnie, krew się nie leje, ale poczułam. Wywaliłam na zewnątrz, dając "z kopa".
To jedyny taki (taki = nieprzewidywalny = wredny) kot po którym nigdy nie wiadomo jak się zachowa http://emots.yetihehe.com/1/zly.gif
    • wiesia.and.company Re: Rude jest wredne 22.03.15, 13:42
      Hahaha! To się zdarza, zdarza bo człowiek się zapomina w tym zacukaniu nad kotem, wtulankami i cudowną chwilą i.... przeoczy moment zniecierpliwienia kociego. Aj, bo Ty już myślałaś o zrobieniu selfie, już byłaś myślami przy czymś, zaangażowanie Ci spadło, za to wzrosły emocje, już byś ruszyła po komórkę... no i Rudalon wyczuł, że nie on jest już wyłącznym obiektem uwielbienia. No i to pokazał, że jednak dość tego, oddanie masz mu pokazywać na całego, nie połowicznie. Dlatego przytrzymał Twoją dłoń. On nie chciał od razu Cię ukarać dziabnięciem, tylko przytrzymał mówiąc w ten sposób, że już nie, już dosyć. A że nie wie, jaki jego uchwyt może być mocny, to po prostu przytrzymał Cię zbyt silnie, tak jak się trzyma kumpla w futrze, a nie nagiego kota sfinksa czy też nieowłosionego człowieka wink No przytrzymał, powstrzymał... nie wiedział, że za mocno ścisnął szczęki. Najlepiej wtedy z bólu wrzasnąć przesadnie, tak żeby Rudalon sobie uświadomił, że spowodował ból, bo on tego nie chciał. Chciał tylko przytrzymać dłoń.
      Znaczy, silny kot. Przyda się taki do ekipy ochroniarskiej na podwórku - da radę innym nachodźcom (i może odpędzi następnych chętnych do wstąpienia w szeregi ferajny przydomowej).
      Zawołaj bidulka- niewiniątko, daj pyszności, i przyglądaj się w jaki sposób sygnalizuje różne uczucia. To dopiero pierwsze takie Wasze zbliżenia, wszystko się wyprostuje, jak się jeszcze lepiej poznacie smile Skąd on ma wiedzieć, kiedy Cię boli, a kiedy nie, skąd Ty masz wiedzieć, co on uwielbia a co nie? Na razie wiadomo, że to silna osobowość wymagająca całkowitej uwagi i oddania gdy Cię obdarza miłością smile Pierwsze chyba takie kolanka zaliczyliście smile Wspaniała chwila! Możecie być z siebie dumni! smile
      • barba50 Re: Rude jest wredne 22.03.15, 14:02
        A nie nie nie - to nie był jego (i mój) pierwszy raz. Potrafię odróżnić "przytrzymanie ręki" od wściekłego ataku. Trochę zachowanie kotów już poznałam. Tym razem był atak, najczęściej bywa gwałtowna rejterada z kolan i bieg do drzwi celem wypuszczenia koteczka. I to zachowanie jest ok. Odechciało mu się mizianek w jednym momencie, mogę to zrozumieć. Ale po co ten atak?
        Jedyne ludzkie wytłumaczenie zaistniałej sytuacji jest takie, że rano smarowałam ręce maścią o dość intensywnym zapachu, tyle, że dla mnie woń maści zdążyła się ulotnić, dla niego widać nie wink

        Wieś! Z czego był dżem, który dostałam na pewnej wizycie poadopcyjnej? Bardzo mężowi przypadł do smaku big_grin
        • wiesia.and.company Re: Rude jest wredne 22.03.15, 14:55
          Aż to kot dominant! smile
          A ten dżem to była konfitura z kiwi i cytryn. Oczywiście wg Doroty Świątkowskiej. W sumie nie jest to sezonowy produkt, można go zrobić w każdej chwili. To prażenie-odparowywanie zajęło mi cały dzień, bo ja taka raczej ostrożna jestem, na płytce na malutkim ogniu, w ciężkim rondlu, mieszałam cały prawie czas, bo lubi przywierać. Więc okropnie długo, może dlatego kolor miał trochę zbyt brunatny, czyli po prostu dochodził do karmelu (żadnych tam pektynek nie dodawałam, ani cukru żelującego). Robiłam jak ta głupia te dżemy (bo i zrobiłam czekośliwkę), ja która dżemów nie jadam, ale było to zajęcie po śmierci Wikci, potrzebowałam czegoś, co mi zajmie głowę, ręce i czas. A przepis jest tu:
          www.mojewypieki.com/przepis/konfitura-cytrynowa-z-kiwi
          Kolor tej Dorocinej konfitury jest przepiękny, mój brunatny kolor jest od skarmelizowanego cukru, ale nijak nie chciała mi konfitura stężeć, więc jak już odparowała i stężała, to niezbyt fotogeniczna się zrobiła. smile Bardzo dziękuję za pozytywną opinię Twojego męża, jedyny który tak się pozytywnie wypowiedział smile Pozdrowionka dla konesera smaków! smile
          • mitta Re: Rude jest wredne 22.03.15, 15:58
            Ja się, niestety, muszę zgodzić z Barbrą, co do rudego, w każdym razie widzę, że są już dwie takie wredoty na forum.
            Mój Szanelek jest strasznie mściwy i pamiętliwy. Włazi, na ten przykład, na kolana, zaczyna się miziać, by po chwili zacząć podgryzać. Więc ląduje na podłodze. I tego nie może zdzierżyć i szuka okazji, by się odgryźć - dosłownie. Potrafi zaczaić się na człowieka i w najmniej oczekiwanym momencie zaatakować pazurami i zębiskami. Normalnie, czasami aż się go boję. Niedawno, takiego naładowanego, wystawiłam za drzwi, a on pod nimi siedział ładnych parę minut i czekał, aż ktoś je otworzy. I gdy to się stało - cholera jedna rzuciła mi się na łydkę. Kiedy się już wyładuje znów staje się słodkim misiem.
            • ortolann Re: Rude jest wredne 22.03.15, 17:01
              No coś z tymi rudymi musi być! Dawno, dawno temu mieliśmy takiego rudzielca. Takie zachowania, jak opisała Barba bardzo dobrze znam. Kot w jednej chwili potrafił się zeźlić i dziabnąć. I to wcale nie było dziabnięcie ostrzegawcze, onienienie. To było szurnięcie naładowanego wściekłością kocielca. Leżał sobie, mruczał i wszystko było cacy, aż tu w jednej chwili szatan. I zawsze ten sam schemat: mizianki-mruczanki, wściekłość-dziabnięcie i strzała za drzwi. Czasem to aż się go baliśmy.
              Ale z drugiej strony, kiedy już wpadał w miłosne uniesienia, to był taki przytulasty, taki oddany, ufny, miziasty kotecek.
              • karple Re: Rude jest wredne 23.03.15, 14:38
                Po mojemu to Rudalon nie wylizywał Ci ręki ot tak.... on najnormalniej w świecie Ci ją umył, żeby potem dziabnąć w czyste wink
                A tak poważnie moja Nelka kiedyś też tak robiła... Czasem bałam się własnego kota bo nie mogłam przewidzieć co wykombinuje w tym małym łebku crying na szczęście te ataki juz mamy za sobą i teraz z agresywnej Nelki zrobiła się cudowna ciepła klucha!!!! Mam nadzieję, że Rudalonowi też przejdą te ataki....
                • lisek.chytrusek Re: Rude jest wredne 23.03.15, 14:46
                  No nie wiem, nie wiem, czy przejdą.
                  Moja Mizia (w 1/3 ruda) ma już 9 lat, a poranny rytuał wygląda niezmiennie: przyjdzie do łóżka, pocałuje w nos, pomruczy do ucha, poociera się i... to jest czas, żeby się szybko nakryć kołdrą, bo kotek zaczyna kąsać. A jak się solidnie wgryzie w rękę, to ma wyjątkowo rozanieloną minę.
                  • salimis Re: Rude jest wredne 23.03.15, 15:09
                    eee tam zaraz rude jest wredne. Wczoraj odwiedziłam Olka a Sonia chwali mi się rysą na nosie wykonaną własnoręcznie przez kocurrowatego. Bo Olek lubi mizianki , baranki, przytulanki ale do pewnej granicy. Gdy ją się przekroczy to obrywa się w pysk wink
                    I nie ważne że wykastrowany, że obróżka feromonowa na szyjce, nie ważne że się ładnie wyciszył, przestał znaczyć.
                    Wg. Olka jakieś zasady muszą obowiązywać i to on je ustala wink
                    • kadanka Re: Rude jest wredne 23.03.15, 16:56
                      z mojego skromnego doswiadczenia (koty w domu rodzinnym, plus od paru lat koty u moijej siostry) wydaje mi sie ze:
                      -burasy sa dosyc "dzikawe", takie zbiki co maja silny instynkt lowiecki./ lubia dominowac nad innymi kotami w stadzie, a i czlowieka potrafia skarcic łapą lub zębami - nie maja przed tym oporow. dominujące koty.
                      - wszelkie laciatki (rudo-biale, czarno biale, oprocz buro bialych) są z reguly lagodne
                      - czysto rude koty to zlosliwe agresywne dranie
                      - czarne lub "dymione" (czarny z bialym podszerstkiem) koty mają wspaniałe charaktery. bardzo spolegliwe, lagodne, zero agresji.
                      o siwych sie nie wypowiem, bo cale lata nie maiamn do czynienia z siwym dachowcem. wyginely normalnie. na ich miejsce pojawilo sie duzo szyldkretow, trikolorow, a srebrne koty(takie jak z reklamy whiskas) gdzies wcielo
                      • aankaa Re: Rude jest wredne 23.03.15, 17:11
                        coś z tymi trikolorami jest - mój wet z troską zapytał o BiŚkowy charakterek smile
                      • lisek.chytrusek Re: Rude jest wredne 23.03.15, 17:20
                        W takim razie moja czarna pantera jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
                        Moja mama nazywa ją diablicą.
                        U weterynarza mówią: świr, wariatka, ta zadowolona albo po prostu "o rety, znowu ona!"
                        Jak do kogoś podchodzi, to delikwent drętwieje ze strachu.
                        Mnie oczywiście kocha i mruczy na sam mój widok, chłopa też. Ale całej reszcie okazuje dogłębną pogardę.
                        Uwielbiam ją smile
                      • mitta Re: Rude jest wredne 23.03.15, 17:24
                        Co prawda dopisałam się w wątku, ale na zasadzie żartu. Natomiast, żyjąc z kotami od dziecka, nie zauważyłam żadnego powiązania koloru sierści z charakterem.
                        Moja ruda Rodzynka była najmilszym i najpoczciwszym kotem pod słońcem, a jej rudo - białe siostry są tak różne, jakby nie piły mleka z tej samej butelki wink.
                        Największymi dzikusami były nasze dwa czarnulki, a ich bure rodzeństwo nie potrafiło się rozstać z człowiekiem.
                        Mieliśmy dwie srebrne kotki i były one najwspanialszymi matkami dla swoich dzieci (kiedyś nie kastrowało się kotów i trza było wychowywać wink ). A moja koleżanka mówi, że jej sreberko znów ja drapło.
                        A kiedy brałam Migotkę - niektórzy mówili, ze trikolrki to takie indywidualistki, nie bardzo do ludzi - i się to sprawdziło. Ale nie mogę uogólnić, bo znam taką, co na ranę można przyłożyć.
                        • pi.asia Re: Rude jest wredne 23.03.15, 19:42
                          Biało-rudy Badyl - najłagodniejszy, najspokojniejszy, najbardziej stabilny emocjonalnie i dojrzały kot w moim stadzie. Obecnie wciąż Wielki Nieobecny sad

                          Biała z burym ogonkiem Duszka - zakochana we mnie wrażliwa neurotyczka, zero agresji.

                          Bura Amurka - płochlik, prędzej ucieknie niż drapnie.

                          Trikolorka Fraszka - ta potrafi przywalić z liścia ale tylko innemu kotu. Ja dostałam pazurem jeden jedyny raz w ciągu 9-ciu lat, ale miała powód - za mocno przejechałam ją szczotką po ogonie.

                          Mam szczęście - drapiących i gryzących kotów nie posiadam na stanie smile
                          • kadanka Re: Rude jest wredne 24.03.15, 12:44
                            a chcialam pociagnac temat bo mnie ciekawi sprawa
                            zauwazyliscie wsrod swoich okolicznych dachowco-smietnikowcow, ze bardzo malo jest szaro-pregowanych kotow? za to przybylo szyldkretow i 3kolorow. w swoim dziecinstwie (lata 80 i i90 ) w ogole takich kotiow nie pamietam. byly bure, srebrne, czarne, laciatki i z rzadka naprawde rudy.
                            a teraz jest wlasnie duzo rudych, duzo 3kolorow i szyldkretow., z tego co wiem gen rudej siersci jest bardzo silny i czesto sie pojawia w pozniejszych pokoleniach. ale co sie stalo z szaraczkami?sad
                            • mysiulek08 Re: Rude jest wredne 24.03.15, 18:51
                              Cos w tym musi byc i to swiatowo smile

                              W naszej kociej bandzie ( na teraz 18 stolownikow) szara jest tylko Kicia.Yoda i Yodyna, a i on dwie nie sa typowe bure szaraczki, dwa czarno-biale futra, trzy trikolorki a reszta ruda w roznych konfiguracjach, bialo-rudy (z przewaga bialego) intelektualista, dwa rudo-biale maocno futrzate, dwa blondasy, ale w sumie mozna do jasno, jasno rudych ich zaliczyc, jedno jasno rudo-bialy i dwa bardzo mocno wysycone rude bez ani jednego bialego wlosa smile
                              • mysiulek08 Re: Rude jest wredne 24.03.15, 18:51
                                a i zaden nie jest wredny smile
                              • mysiulek08 Re: Rude jest wredne 24.03.15, 18:52
                                , a przepraszam, trikolorek jest na te chwile 5 smile
    • jaszczur.ka_87 Re: Rude jest wredne 23.03.15, 19:48
      Mam rudą koteczkę - oazę spokoju i przesłodką mruczankę smile Zero agresji w stosunku do ludzi, ale swojego brata rozstawia po kątach smile
    • zmija_w_niebieskim Re: Rude jest wredne 23.03.15, 21:34
      Mój Sammy - rudy pręgowany - to był najłagodniejszy kot, jakiego sobie można wyobrazić. Wszystko pozwalał ze sobą robić. Strasznie za nim tęsknimy, a minął prawie rok ... sad
      Teraz mam dwie czarne szatanki. Niby siostry, a pod względem usposobienia - dwa bieguny. Łączy je tylko to, ze obie miziaste i nakolankowe. Ale też na dwa różne sposoby...
    • olinka20 Re: Rude jest wredne 23.03.15, 22:12
      Sie nie zgadzam!
      Moj rudy Puk to najsłodszy, najłagodniejszy kotek na swiecie.
      Rude jest kochane smile
    • elle-joan Re: Rude jest wredne 23.03.15, 22:38
      Nasza kicia jest niby czarna, taka wydaje się być, kiedy jest jedynym kotem w zasięgu wzroku. Wtedy myslę sobie, że mam czarnego kota. Natomiast kiedy widzę naprawdę czarne koty przychodzące do ogrodu i porównuje je z naszą, to widać, że nasza ma rude prześwity, tak jakby jej babcia zapatrzyła się na jakiegoś przystojnego rudzielcawink I faktycznie kicia ma cechy łączone wg tego zestawienia podanego przez Kadankę: na kolanka wskoczy, mizianki bardzo lubi, grzeczna, spokojna, leniuszek-piecuch. Ale czasami jak głaski są wg kici z nieodpowiednim przyspieszeniem, w złym kierunku, na innym obszarze niż kicia sobie życzy, to jest ostrzegawcze kłap, kłap paszczą, pac, pac łapką. Nie takie ostre, jak tu niektóre opisywane, tylko takie: No co głaskać porządnie nie umiesz..!
      • esimona Re: Rude jest wredne 24.03.15, 17:19
        Znałam Rudego, kota z charakterem. Kochał wolność, nie chciał zostać domowcem, mieszkał w suszarni, stołował się u sąsiadów, u mnie bywał z wizytą, głównie na pieszczoty.
        Był cudownym mądrym kotem. Żył tylko 3 lata, mimo dobrej opieki weterynaryjnej.
        Opłakiwaliśmy go z sąsiadami, bo był częścią naszego życia.
        Nie był wredny, cechowała go niezależność, własny styl życia i chyba wielka uczuciowość w kocim wydaniu.
        Nie ma go już przeszło 10 lat a wspominam go bardzo często.
        Rude jest piękne.
    • kkjp Re: Rude jest wredne 24.03.15, 22:52
      Nie zgadzam się Barbo ani trochę. To nie umaszczenie kota decyduje czy jest "wredny". Z mojej trójki plus mamine dwa to tylko Bonifacy ma takie jazdy. Jest biało-czarny, ani odrobinę rudy. Nigdy nie wiadomo jak zareaguje. Mój mąż i syn go omijają, chociaż to jedyny miziak ze wszystkich. Jest bardzo namolny o pieszczoty, jak się rozanieli to aż z dzioba kapie ślina. I nagle trach.... albo zęby albo pazury. Z biegiem czasu ilość ataków słabnie, ale ciągle się zdarza i wtedy do krwi. Ma też obsesję na punkcie brzucha które wywala do głaskania i jednocześnie za które "karze". Brzuch jestem w stanie zrozumieć, ma tam przepuklinę, czterokrotnie operowaną (nie ma już do czego podczepić siatki) więc ktoś go musiał solidnie kopnąć i ma uraz, ale szyja? A może Rudalona coś boli w miejscu które dotykałaś?
      • emigrantkaaa Re: Rude jest wredne 25.03.15, 02:44
        > To nie umaszczenie kota decyduje czy jest "wredny".

        Oczywiście, że nie. To wątek żartobliwy. Taką przynajmniej mam nadzieję.

        > Ma też obsesję na punkcie brzucha które wywala do głaskania i jednocześnie
        > za które "karze".

        Koty nie pokazują, ani nie wypinają brzuszka po to, by je po nim głaskać, to jest mylna interpretacja. Kot odsłania brzuch, aby dać nam do zrozumienia, że nam ufa i czuje się w naszym towarzystwie bezpiecznie. Większość kotów nie lubi głaskania po brzuchu.
        • kkjp Re: Rude jest wredne 25.03.15, 12:28
          Dzięki za brzuszek. Ja wiem że Barba żartuje smile
          • emigrantkaaa Re: Rude jest wredne 26.03.15, 01:20
            Prosię bardzo smile
            • wiesia.and.company Re: Rude jest wredne 27.03.15, 15:39
              A mnie dzisiaj użarła (lekko) Misiunia smile Na moje życzenie, wiedziałam przecież, że się ryzykownie bawię. Misiunia jest samotniczką, wycofaną a zakochaną (wiadomo w kim wink ). Mamy taką swoją zabawę gdy nikt inny nie przeszkadza, że Misia przechodzi mi między rozstawionymi nogami i zatrzymuje się na chwilę po to, żebym mogła ją po tyłeczku poklepać. No i tak się bawiłyśmy aż Misia zaczęła wpadać w takie emocje, że oczekiwała tego poklapunku i warczała. Strasznie mnie to bawiło i w pewnym momencie Misiulka się odwróciła i taka roznamiętniona przygryzła moją łydkę. Nie, nic się nie stało, ale mnie zastopowało. I o to chodziło, bo już przekraczałam chyba granice dobrej zabawy smile Ach, ta moja Misieńka, taka filigranowa, wrażliwa, niepewna siebie. Śliczności moje, taka kocia Marylin Monroe, chodząca krokiem aktorki, poruszająca bioderkami. Mogę na nią patrzeć i patrzeć. I jak ona teraz lubi głaskanie i jak mruczy. Zmieniła się na kochającą, choć nie towarzyską. A co tam, cudowna jest smile
Pełna wersja