Dostałam maila:

25.03.15, 13:56
"Witam,

zaglądam czasem na Koci zakątek (z sympatii "wirtualnej" do kotów, bo swoich nie mamsmile). Z tego co widzę, forumowicze często skutecznie pomagają kotom w "realu", więc pomyślałam, że napiszę też tutaj z prośbą o udostępnienie wiadomości... a nuż ktoś kojarzy kota albo może wyskoczyć i np. go złapać. Napisałam też na facebooku, poniżej wklejam, o co chodzi:

[KRAKÓW RUCZAJ] Naprzeciwko Instytutu Nauk o Środowisku (wylot Drukarskiej) spotkałam kota. Wygląda na zagubionego. Biały, z czarnym ogonem i łatką na głowie, czerwona obróżka. Szedł pod ekranami (nie od strony ulicy) w kierunku Kauflandu. Może ktoś kojarzy ogłoszenie o zagubionym kocie? Nie spieszył się, więc teraz dałoby się go pewnie jeszcze łatwo namierzyć. Nie miałam pomysłu, w co go zapakować, więc nie przytrzymałam niestety
Przejrzałam ogłoszenia w sieci, ale nie znalazłam kota pasującego do opisu. Może dopiero co zwiał, bo wygląda na zadbanego. Nie boi się, ale nie podchodzi na "pogłaskanie", i miauczy.
Pozdrawiam
JK"

Zamieszczam zgodnie z prośbą nadawczyni, może ktoś z Krakowa może jakoś pomóc?
    • wiesia.and.company Re: Dostałam maila: 25.03.15, 18:44
      Ojojoj, zawsze mi serce staje ze strachu o takiego kociego uciekiniera - marzec, koty migrują, czują jakieś podniecenie, a potem... ech...
      • wadera3 Re: Dostałam maila: 25.03.15, 19:03
        Ale dostałam też drugiego, w/g którego być może był to kotek wychodzący, który akurat się napatoczył.
        Liczmy na to, że tak właśnie było.
    • zaba_300 Re: Dostałam maila: 25.03.15, 19:46
      Pracuję niedaleko, będę się rozglądać.
      • wadera3 Re: Dostałam maila: 25.03.15, 20:05
        O smile
    • nevada_r Re: Dostałam maila: 28.03.15, 01:16
      Skoro "wygląda na zadbanego" [i ma obróżkę], to jest to najprawdopodobniej domowy wychodzący kot, którego najlepiej zostawić w spokoju. wink Mieszkałam kiedyś w tamtych okolicach i takich kotów jest tam masa. smile
      • nevada_r Re: Dostałam maila: 28.03.15, 01:18
        A tak poza tym: nie wiem, po grzyba łapać każdego napotkanego kota, jak chciała to zrobić autorka tamtego ogłoszenia? Na wypadek, gdyby ten kot się zgubił? Przecież sama pisała, że nie wyglądał na zgubionego i nawet nie chciał od niej pomocy. Rozumiem intencje, ale bez przesady. wink
Pełna wersja