Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia

29.03.15, 16:00
Pieska.
Miał już ponad 15 lat, dokładnie ile nie wiadomo. Miał trochę problemów zdrowotnych. Wczoraj dostał krwotoku z odbytu. Postanowiliśmy go już nie męczyć, tym bardziej, że pomóc - o ile można było - to tylko na krótko. Tak więc po raz pierwszy od 24 lat nie ma w domu psa.
On chyba przeczuwał po co jedzie. Jechał w torbie. Po wyjęciu z torby okazało się, że cała jest zakrwawiona, na stole u weta też krew leciała sad
    • the_kami Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 16:25
      Przykro mi sad
    • aankaa Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 17:10
      w takich momentach pocieszeniem jest świadomość, że zwierz już nie cierpi
      • verdana Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 17:28
        Eh, współczuję. Ale czym bardziej o tym myślę, tym bardziej uwazam, ze powinny być przychodnie, gdzie w wypadku uśpienia zwierzęcia można wezwać lekarza do domu. Po dramatycznym uśpieniu kota (złożyłam skargę na lekarza) gdybym musiała kiedykolwiek jeszcze - to stanę na głowie, aby ktoś do mnie przyjechał.
        • triismegistos Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 11:20
          Są takie.
          • the_kami Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 21:28
            Ja miałam dylemat solidny, bo jak by na to inne koty zareagowały? Czy one by nie wyczuły, co się dzieje?
    • zaba_300 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 18:10
      Ojej, bidulek. Dobrze, że nie cierpi. Tylko Wam źle ...
    • menard44 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 18:27
      współczuje,,, ja tez wczoraj myślałam ze to odstatni dzień zycia mojego psiurka... Nagle ni z tego ni z owego powyginało go jakby był sparalizowany, brzucho wzdete, pies piszczy z bólu nie pozwala sie wziąsc na ręce. Jak stałam w ciuchach od sprzatania tak wskoczyłam w buty i do weta.. na szczęscie tylko tak groźnie wygladało i dzisiaj juz widac poprawe. Nie będe nawet pisac co czułam jak z nim jechałam do weta..
      • salimis Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 18:41
        On nie odszedł na zawsze. Pozostał w Twoim sercu.
        Współczuję sad
      • wiesia.and.company Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 18:44
        Och! Bardzo Ci współczuję, byliście z nim - czy też on z Wami - 15 lat. Ja wiem, że miał problemy zdrowotne, ale nigdy nie wiadomo, kiedy i skąd przyjdzie najgorsze. Długo byliście razem. Dla jego dobra skróciliście cierpienie. Ale byliście z nim do końca. Widział Was, gdy odchodził. Był w otoczeniu tych, których kochał.
        • ewa_anna2 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 21:12
          Kajtuś był z nami równe 7 lat. Przygarnęliśmy go po śmierci jego pani, samotnej osoby. Pani odeszła 21 marca 2008 roku.
          • peonka Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 02.04.15, 01:34
            To teraz Kajtuś jest u swojej pierwszej pani. I fajnie im. Mam nadzieje, ze tak wygląda niebo za Mostem...
    • kkjp Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 20:25
      Współczuję....
    • peonka Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 20:47
      Bardzo współczuję sad

      Szczęśliwej drogi, Kajtusiu.
    • jarka63 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 21:00
      Smutno bardzo.
      • barba50 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 21:11
        Przytulam. W pamięci mam Zawadę sprzed 10 dni sad
        • niutaki Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 29.03.15, 22:07
          przykro mi... Kajtusiu badz szczesliwy za TM.
          • usia44 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 07:12
            crying bardzo Ci współczuję crying
    • olinka20 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 08:50
      Bardzo przykro sad
      Biegaj sobie za TM razem z resztą!
      • grazyna1605 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 10:40
        To smutne, bardzo. Kajtuś za TM będzie biegał bez bólu i cierpienia.
    • zew-is Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 11:37
      Bardzo mi przykro, przytulam!
    • miriam_73 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 30.03.15, 17:43
      Przykro mi. Nas niedługo czeka pożeganie Myszki sad
      • zmija_w_niebieskim Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 01.04.15, 22:11
        O matko...sad Trzymaj się, Miriam.
        Ewo-Anno, bardzo współczuję.
        • miriam_73 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 01.04.15, 22:30
          Niestety, Malutka ma już 15 lat i nieoperacyjnego guza wątroby. Na razie jest dobrze, oby jak najdłużej... Dzisiaj spędziłam z nią sporo czasu, bo rodzice byli poza domem, więc pracowałam zdalnie. Połaziłyśmy w czasie spacerków, wytuliłam, wygłaskałam...
          https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/1017308_10201482342286961_597996951_n.jpg?oh=265d16ce31f502c84437f16241bec019&oe=55B8B4FD&__gda__=1438227494_362b6e15b7ef2575d6d0836260d28d9f
          • olinka20 Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 02.04.15, 08:18
            sad
            Na pewno ci trudno sad
            • wiesia.and.company Re: Wczoraj pożegnaliśmy Kajtusia 02.04.15, 17:34
              Taki fajny, mądry pyszczek. Ech, te choroby. Oby jak najdłużej i bez bólu dało się jeszcze razem żyć!
          • niutaki Miriam:( 03.04.15, 08:54
            nawet sobie nie wyobrazam jak Ci ciezkosad
            • zielistka00 Re: Miriam:( 03.04.15, 10:04
              Bardzo mi przykro sad Trzymajcie się jakoś Dziewczyny
              • kotapsota Re: Miriam:( 03.04.15, 20:03
                Przytulamy Was mocno, mocno... Piesio już nie cierpi, miał wspaniały Domek i Was. Kajtusiu, żegnaj...
                Przytulamy mocno,
                Joanna z czterema ogonami (kocimi)
Pełna wersja