niutaki
06.04.15, 12:45
Wczoraj napisalam do panstwa co im Pana Patyczka/Chrupka wyadoptowalam w 2013 roku... no i sie zaczelo: pani nie wie gdzie jest kot, bo ona juz nie jest z panem... na moje stwierdzenie, ze przeciez mial byc ponoc przejsciowo u jej rodziny na wsi kategorycznie zaprzeczyla. Pisze do pana, alez tak kotek jest na wsi u rodziny pani i ma sie swietnie. Mowie panu, ze pani nie potwierdza, a wrecz zaprzecza. A on mi na to, ze on nie bedzie o tym rozmawial. Mowie czlowiekowi: nie ineteresuja mnie wasze prywatne sprawy, co z kotem do cholery??? Sie dowie, chociaz bedzie ciezko... K.rwa mac, no nie wytrzymam.