Dodaj do ulubionych

Cynamon ma złamaną łapkę :(

11.04.15, 15:53
Wczoraj późnym wieczorem Cynamonek Odważny szalał jak zwykle i niestety, spadł niefortunnie. Usłyszałam dziwne dźwięki i znalazłam Cynamona piszczącego, chodził z podkulona tylną łapką. żadnych otarć, krwi, nic. Od razu pojechałam do weta. Dostał 4 zastrzyki. Dziś pojechałam z nim rano, zdjęcie rtg wykazało złamanie. Pod narkozą wstawiono mu drut i usztywniono bandażem. Teraz czekają go zastrzyki, zdjęcie szwów, po miesiącu wyjęcie tego drutu. Wet powiedział,ze może być też martwica tkanek, bo w środku wszystko było mocno zbite.
Teraz leży w cieple, jeszcze się nie wybudził. Czy ktoś z Was miał takie doświadczenie?

https://images70.fotosik.pl/786/40d974f06d6d2866gen.jpg

Cynamonek Nieśmiały zagląda do braciszka.

https://images69.fotosik.pl/786/4f98493c4258de5fgen.jpg
https://images70.fotosik.pl/786/7e07c962c8ce6cd4gen.jpg
https://images67.fotosik.pl/788/e6c111ad69097cdbgen.jpg
https://images69.fotosik.pl/786/b923f4e9bc01a2f4gen.jpg

a jeszcze niedawno było tak:

https://images70.fotosik.pl/786/0ee2454037568762gen.jpg
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 16:36
      Mój kochany Cynamonek. Mam nadzieję, że łapka szybko i ładnie się zrośnie i kitul znów będzie szalał - oby trochę ostrożniej. Co do doświadczeń, to Mysiulek może coś napisać bo swego czasu Leia/Miki miała złapaną łapeczkę, tylko, że ona miała gwoździa na wierzchu, więc było z tym trochę komplikacji i trochę to trwało zanim z tego wyszła
        • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 17:43
          Tak, Babcia miała złamanie - tu wątek
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,150770686,150770686,Babcia_w_nowym_domu_8211_fotki.html
          jeszcze tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,151291879,151291879,Gdyby_ktos_pytal_o_Balbinke_to_.html
          a tu jest początek całego wydarzenia
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,150721904,150721904,Dzialkowe_wiesci_niestety_nieciekawe_.html
          Trzymam kciuki za Cynamonka, niech się grzecznie sprawuje, nie obciąża nóżki... bidulek. Przed Wami pilnowanie ancymonka aktywnego acz teraz unieruchomionego...
    • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 17:51
      Tak, u nas Leia/Miki miala zlamana tylna lape, a dokladniej wyrwany staw i musiala miec zespolenie gwozdziem, ktory wystawal na zewnatrz.

      Jak bedziesz miala cierpliowsc to tutaj watki mniej wiecej chronologicznie:

      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,145789166,145790932,Re_Leia_miala_wypadek.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,145817100,145817100,leia_dziewucha_na_schwal.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146035074,146057834,Re_Bezsens_komplenty.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146000913,146000913,Rekonwalescentka.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146528901,146528901,Mam_prosbe_sprawa_dotyczy_Lei_vel_Miki.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146265312,146265312,Pupsko_ozdrowialo_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146137377,146137377,Mielismy_niezla_jazde.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146466524,146468339,Re_Areszt_zostal_przedluzony_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146707134,146707134,Leia_Miki_u_weta_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,146870839,146881658,Re_Rekonwalescentka_bez_gwozdzia_.html
      Unieruchomienie bylo dlugie, jakos to przezylismy i dzisiaj tylko lekka deformacja stawu i malenka blizna bez futra na lapie przypomina o wypadku. Jest niewielka nieruchomosc stawu w okreslonych ruchach, ale w niczym to nie przeszkadza Mikulcowi skakac i biegac, jedynie nie moze calkiem lapy rozprostowac i czasami na klopot z przejscia np ze stolu na polke. Skoki wychodza znacznie lepiej.

      Cynamon, podobnie jak wtedy Miki jest mlody i szybko wroci do formy. Nie wiem czy z ta martwica wet troszke nie przesadza. U nas operacji nie bylo z dnia na dzien i nic takiego sie nie stalo.

      Nie bedzie latwo, ale dacie rade. Glaski dla Cynamona i Ciebie.

      • verdana Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 17:57
        Mój kot złamał kiedyś nogę, goiło się długo, ale było OK.
        Złamał, ale minimalnie łapkę też kotek mojego syna. I tu jednak zaczyna się problem - bo parotygodniowy gips u rosnącego kota może oznaczać krótsza łapę. Tak, jakby dziecku zagipsować nogę na parę lat.
        Czy Cynamon rośnie? Jeśli tak, to koniecznie zapytaj specjalisty, niekoniecznie "weterynarza pierwszego kontaktu" o to, jak długo można trzymać gips czy usztywniający opatrunek.
        • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 18:15
          Jutro zapytam jak pojadę na zastrzyk. Już zaczął się wybudzać i zsunął trochę opatrunek. Trzymam go teraz na rękach i drapie za uszami, tak jak zawsze lubił, lewą piszę.Nie wiem, jak będzie w nocy-mam nadzieję, że nie zasnę, będę pilnować Cynamonka. Jestem sama w domu plus jeszcze 3 ogonki. Ma bardzo rozszerzone źrenice. wacikiem z wodą zwilżam mu trochę pyszczek, ale nawet nie oblizuje się....dziękuję za wsparcie
          • salimis Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 18:50
            To się porobiło. Przed Cynamonkiem trudny okres, przed tobą zresztą też.
            Tak pomyślałam że może umieścić go np. w klatce kenelowej aby nie miał za dużo przestrzeni, albo mu w jakiś sposób ją ograniczyć. Bo kot nie zrozumie że nie wolno mu przeciążać chorej łapy.
          • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 18:58
            Rozszerzone zrenice po srodku znieczulajaym/pbolowym, przejdzie. Poic po kropelce strzykawka.

            Moze miec goraczke, byc marudny, bedzie chcial gdzies sie schowac, no a pozniej drapak opatrunek.

            My mielismy praktycznie calodobowe dyzury przy Lei/Miki, ale ona miala zakaz ruchu, wiec caly czas w budce, duzej w ciagu dnia, mniejszej w nocy. No i lozko stanelo w salonie zeby budke miec blisko, Miki uspokajalo glaskanie po brzuchu (reka przez lekko uchylona siatke) i wedrowki do kuwety z budka. Na to wszystko Kicia.Yoda przychodzaca w nocy na inspekcje. Byla jazda co tu duzo mowic.

            Wazne by pil, zarelko lekkie (jakies paszteciki, drobno zmielona surowizna), dobrze tez podawac probiotyk, szczegolnie jesli dostaje antybiotyk. Uwaga, moze rzygac.
            • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 19:36
              Wydzieliłam mu kawałek pokoju, na podłodze położyłam własną kołdrę. Nie wiem, co z tym opatrunkiem-to jest taki jakby bandaż samoprzylepny. Cynamon zaczął go chyba ściągać i odkryło się kawałek gołej łapki. Nie mogę tego naciągnąć z powrotem, bo jest lekko sfałdowane i kotek piszczy. Dobrze, ze sama jestem na zwolnieniu po operacji, to jakoś będziemy się pilnować. Trzymajcie kciuki za Cynamonka. dziękuję Wam za wsparcie.
                  • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 20:37
                    Plastikowy czy tkaninowy? Tkaninowy lepszy jakby sie buntowal (miekki), ale plastikowy, wymoszczony na miekko tez powinien byc dobry. Klopotliwa jest tylko w takie sytuacji kuweta, bo pitko i zarelko mozna podac w malych miseczkach w kontenerku. My nosilismy Miki do lazienki, do kuwety w budce. W lazience przy zamknietych drzwiach odsuwalismy zamki i panna sama jako tako wlazila do kuwety. Po kilku dniach nauczylismy sie kiedy miauuuu i pacanie lapa siatki oznacza nude, a kiedy sikuuuu i kupaaaa smile

                    Nie jestem zwolenniczka kolnierzy ale w takich sytuacjach to sila wyzsza, nie wiem czy wet ma dostepne takie miekkie, tkaninowe, podobne do tego jaki uszylismy Miki ( w jeden wieczor)
                    Jak rozszarpie opatrunek, rozlize rane bedzie nieciekawie.

                    Mielismy tez klatke (duza, krolicza) weszla mala kuwetka, mala budka, ale Miki byla bardzo niespokojna, wspinala sie po pretach, obsluga tez nie bardzo, klapka podnoszona do gory, istnialo niebezpieczenstwo zwiana pacjenta. Co zreszta i tak zrobila.

                    Dzisiaj bedzie jeszcze lekko zdezorientowany ale jutro zacznie szalec jak nic. Dostaje cos p/bolowego/zapalnego?
                    • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 21:44
                      Tak, dostał antybiotyk i przeciwbólowy w zastrzykach. właśnie zjadł pół saszetki swojego ulubionego żarełka-podsunęłam mu pod nosek talerzyk i zjadł sobie powolutku. Teraz leży na moim łóżku, wkopał się pod kołdrę. Zawsze śpi ze mną, zobaczę, jak będzie. Kontenerek plastikowy.Coś czuje ,ze taki kojec denerwował by go, bo on lubi wszędzie wleźć, ale z drugiej strony może warto kupić?...Pozostałe koty nie bardzo chcą do niego się zbliżać, bo zapachy nieładne (szpitalne), ale jak tylko piszczy, to przylatują. Braciszek pewnie by chciał się pobawić, a tu nici z zabawy...Przez 4 dni od jutra mam go wozić na zastrzyki-antybiotyk i p/bólowe.
                      • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 11.04.15, 22:23
                        Grubson posykiwal na Miki przez kilka dni.

                        A widzisz, ja musialam do pyska pigulki dawac,

                        Co do kojcow, to marzy mi sie cos takiego:

                        www.zooplus.pl/shop/gryzonie/kojce_dla_malych_zwierzat/nylonowe/340582
                        najwiekszy rozmiar przez poczte nie przejdzie, a chinczyki chca absurdalne pieniadze za przesylke (tylko kurier)

                        fajne jest, miekkie, ma podloge, ma dach z siatki, mozna przykryc. Jesli siatka jest taka jak w budkach, ktore mamy to naprawde ciezko jest ja rozerwc, proby byly

                        Cynamon musi miec ograniczpny ruch najmarniej przez 3-4tygodnie zeby sie lapiszcze dobrze zroslo, a wez i wytlumacz to kotu smile
                        • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 12.04.15, 07:25
                          Spaliśmy dziś razem z Cynamonkiem na jednym łózku. Przekręcał się z boku na bok i wtedy bardzo płakał. Raz mnie nawet ugryzł. Na godzinkę przysnęłam jakoś nad ranem. Zobaczymy, jak dziś będzie. Ogólnie jest cisza w domu, żadne futro nie chce wyłazić o 4 nada ranem (Misio), ani budzić mnie w celu wytarmoszenia (Fela). Misio, jak wraca z podwórka, od razu szuka Cynamonka. Feli jest jakby wszystko jedno, ale zaprzestała lekkich łapoczynów wychowawczych w stosunku do Cynamonków..
                          • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 12.04.15, 14:31
                            Musi go bolec skoro poplakuje biedactwo. Z kazdym dniem bedzie lepiej, a teraz lepiej niech sie nie rusza.

                            Futra wiedza, ze koci szpital w domu. Jak Miki nabrala domowych zapachow, to Grubson czesto lezal przytulony do budki, mniej sie bawil, a Kicia.Yoda nawet za mocno nie syczala i warczala jak szlysmy do lazienki. Czasami w nocy podeszla, wachnela, warknela i poszla. Balismy sie wiekszych scysji z jej strony.
                            • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 12.04.15, 17:45
                              Ojejej, płakał... bidulek. Mysiulek dobrze mówi, płacze, bo boli. Ale zastrzyki przeciwbólowe mu pomogą. A może ta łapka powinna być bardziej usztywniona? Wzięta w rodzaj łupek, tak żeby nic się nie naruszyło, gdy się okręca czy też zmienia pozycję na łóżku. Ale nie mam doświadczenia w tej sprawie. Może warto zapytać weta, czy coś takiego można zrobić, bo wprawdzie utrudnia poruszanie - ale może właśnie nie będzie szalał przy tej niewygodzie, ale i nie będzie naruszał kości przy takim usztywnieniu. Nie wiem tego. I podoba mi się Twoje stoickie podejście do "raz mnie nawet ugryzł" -gwałtowny ból - to i reakcja szybka wink
                              • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 12.04.15, 19:40
                                Dzisiaj niedziela, tylko jeden wet przyjmował. jak tylko zobaczył transporterek, chiał uciekać, a w środku był po prostu wściekły-tak szarpał, tak piszczał....Koleżanka była tak dobra i zawiozła nas swoim autkiem. Powiedziałam wetowi o tym nieco zsuniętym opatrunku, to wet zdjął i założył nowy, bardziej sztywny. Cynamonek cierpiał bardzo mocno, trzeba było go trzymać-ja trzymałam za ciałko, koleżanka za łapeczkę, a wet majstrował opatrunek i bandażował. Tym razem wet dał mi grube rękawice i czułam niezłe ukąszenia. Dałabym się pokroić w talarki, byleby tylko tak nie cierpiał.
                                Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej spał i nie będzie tak cierpiał.
                                Dziękuję Wam bardzo za wsparcie.
      • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 23.04.15, 13:02
        Cynamonek ma zmieniane opatrunki. Co 2 dni zmiana opatrunku i zastrzyki, a w międzyczasie dawałam mu tabletki-antybiotyk. Jeszcze nie widziałam takiego kicia, który tak grzecznie jadł piguły! wsadzałam paluch do pyszczydła, on otwierał paszczę, ja wrzucałam tabletkę, mówiłam "am" i on normalnie połykał-cuda panie, cuudaaa!
        Dwa dni temu miał zdjęte szwy. Ale najpierw schował się tak skutecznie, że 3 godziny poszukiwań nie dały rezultatu. Już zaczęłam wątpić w przytomność swojego umysłu i zaczęłam kiciać na podwórku, bo stwierdziłam, że skoro nie ma go w żadnym zakamarku łącznie z półkami w lodówce, to musiałam go wypuścić (tylko kiedy?). Wreszcie zajęłam się swoją robotą, cisza zaległa w domu i kiciuś się objawił-siedział sobie na chodniczku. Wet stwierdził, że za mokra jest ta połamana łapka i założył opatrunek tylko z bandaża-bez tego plastra i kazał przyjeżdżać codziennie na zmiany opatrunku i zastrzyki. Cynamon chodził sobie z takim opatrunkiem z 12 godzin, próbował zedrzeć, ja mu przeszkadzałam. Aż dopiął swego-zdjął bandaże, wylizał łapkę i siedział zadowolony. A ja do tej pory szukam bandażasmile Wczoraj u weta ugryzł mnie, aż krew trysnęła. Nie wiem po co istnieją pomoce u weterynarza, skoro dwie stoją bezczynnie, a ja mam kota trzymać i jeszcze płacę za to niemałe pieniądze. No, chyba się czepiam....kiciuś chyba sam się wystraszył, jak wbił mi kiełki w dłoń, bo zobaczyłam jego wystraszone oczka. Pogłaskałam kiciusia i było ok. Zaraz pojadę znowu. 11 maja maja mu wyciągać gwóźdź z tej kości. Mam nadzieję, że wszystko się skończy pomyślnie i znowu będzie mógł hasać z braciszkiem.
        Na zdjęciu Cynamonek z chorą łapką-to ten z białym brzuszkiem, łapka schowana za drapakiemsmile
        https://images66.fotosik.pl/825/dd5401c2a3c798e1gen.jpg
        Za kilka dni zaczynam radioterapię. Piguły na skorupiaka biorą już od paru dni i jest w miarę ok. Dziękuje za wsparcie. Pozdrawiam wszystkich!
          • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 23.04.15, 13:25
            Bardzo Cię podziwiam. Działasz, leczysz, podajesz, piszesz w pogodnym duchu, pielęgnujesz. A sama masz bardzo poważne (powalające wręcz) zmartwienie. I jeszcze robisz zdjęcia (mogę się uśmiechnąć do tych rozplackanych pięknot) smile Nie wiem, co powiedzieć jakiegoś niebanalnego, ale powtórzę za Peonką, że kibicuję... no i trzymaj się! My wspieramy i ślemy fluidy...
              • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 23.04.15, 21:38
                Dziękujemy za wszystkie miłe słowa. Jesteście KOCHANI!!!
                Znalazłam bandaż, który Cynamon sobie zdjął wczoraj -był w piwnicy. Ciekawe, kiedy zdążył tam pójść (Cynamon, nie bandaż-a zresztą, wszystko jednosmile teraz śpią Cynamony i ciocia Felicja a wujek Misio polazł na dwór. Cynamony mają zakaz wychodzenia z domu. Pozdrawiam wiosenniesmile
                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 25.04.15, 14:25
                    Dziękuję całej Bandzie z całego sercasmile
                    Cynamonek ma zmieniane opatrunki, cierpi, płacze, wyrywa się...W domku już spokojniej.
                    Tu z łapką w jednym kolorku i rzuciku:

                    https://images69.fotosik.pl/831/cbb09ab5aa68cc72gen.jpg
                    https://images70.fotosik.pl/830/ce359d5cda9e7b15gen.jpg

                    Tu w innym:
                    https://images69.fotosik.pl/831/e605dfd2240745e9gen.jpg

                    A teraz zagadka: Ile kotów jest na łóżku?smile
                    https://images66.fotosik.pl/831/5cfad6d37836c421gen.jpg
                    Pozdrawiam ciepło.
                    Joanna z czterema ogonami
                      • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 25.04.15, 16:50
                        Bidulek, nie lubi tych zabiegów koło łapki. Nawet na jednym zdjęciu powyżej ma takie zdziwione oczy "doświadczonego" wink kota (tam, gdzie siedzi przy grzejniku). Ale na łóżku to już zupełnie inna sprawa, po prostu zabawa w ścielenie (nie wiem, czy to nasz bohater jest na wierzchu, nie widzę tej obandażowanej łapki - czy może ukryty, To i u mnie częsty scenariusz, czasem muszę cichutko zabierać się do ścielenia, bo natychmiast przybywa Leosia, wdrapuje się na łóżko i zaburza ład. A jaka jest z siebie usatysfakcjonowana, że jest w centrum mojego zainteresowania smile I tutaj też, niby nikogo więcej nie ma poza jednym użytkownikiem łóżka (widocznym) a przecież ile się dzieje i jeszcze za chwilę się wydarzy smile
                        • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 25.04.15, 18:23
                          Nie lubi bardzo. Zrobił się taki cichutki, smutny. Jak parę dni było tylko podawanie piguł przeze mnie i nie było zmian opatrunku, to był weselszy, nawet z braciszkiem uprawiał zapasy. A teraz znowu cisza i smutek. Jutro (niedziela) wet kazał dać piguły. To może odzyska trochę uśmiechu. A od poniedziałku znowu...Tak mi go szkoda, bo to jego dzieciństwo kocie...No, ale pocieszam się, że wróci do zdrowia...
                          Dziękujemy za wsparciesmile
                                • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 27.04.15, 17:12
                                  my po wyjeciu gwozdzia ze stawu mielismy przykaz chyba 10-14 dni karceru, zeby sie dziura po gwozdziu zalala. A potem powoli pozwolic na lazikowanie.

                                  Zreszta tuz przed wyjeciem gwozdzia Leia/Miki troche sie zaczela ruszac, w jednym pokoju, pod scisla kontrola.

                                  Poniewaz byl to rozerwany staw, konowal uprzedzil, ze bedzie slabszy, moze przy jakims niefortunnym skoku, intesywnych biegach cos sie stac. Nadwaga tez nie wskazana, a w pozniejszym wieku Miki moze odczuwac zmiany pogody i szybciej ta lapa bedzie mniej sprawna.

                                  Faktycznie, jak za mocno Mikus poszaleje, poslizgnie sie na kafelkach w kuchni (w reszcie domu wykladzina/dywany) to utyka i siedzi bidula w budce i lize lape. Dostaje wtedy pigule /zapalnobolowa (jak zalecal konowal) i na drugi dzien jest juz dobrze. Na szczescie nie bylo sytuacji zeby staw pekl ponownie.

                                  Sadze, ze jak Cynamonowi wyjma juz tego cwieka z kosci to pojdzie z gorki, mlode kocie jest, szybko dojdzie do siebie smile

                                  Glaski smile
                                      • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 28.04.15, 01:37
                                        Karcer, bo u nas byl gwozdz na wierzchu i calkowity zakaz lazenia przez 6 tygodni, w tym po wyjeciu gwozdzia, zeby sie wszystko ladnie zalalo. Nie byla to tez zlamana kosc a rozerwany staw.

                                        Praktycznie wygladalo to jak pisalam, torba transportowa (dwie byly w uzyciu, duza na dzien, mniejsza na noc). Lozko w livingu, budka w lozku i dyzury 24h na dobe. Wedrowki do kuwety w budce, glaskanie przez rozsuniety zamek i duzoooo argentynskiej poledwicy, bo tylko to koilo serce i duze Mikulca smile

                                        Wszystko w linkach opisane smile
                                        • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 28.04.15, 12:04
                                          No, mieliście trudny okres, jak sobie czasem człowiek pomyśli, ile kocio przeszedł, ile człowiek wytrzymał i jak się starał... to sam nabiera do siebie szacunku. wink A kot zapomina (na szczęście) smile Ale my na tym naszym forum jesteśmy bogaci w doświadczenia, którymi się chętnie dzielimy. Otóż to smile
                                          • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 03.05.15, 22:16
                                            Cynamonek strasznie cierpi przy zmianie opatrunku.
                                            Zaraz po operacji wet smarował jakąś taką biało-przezroczystą maścią i przy zmianie opatrunku nie było takiego odrywania bolesnego. Od paru dni smarują czymś czerwonym (podobno ma przyspieszać gojenie) i zmiana- to jest straszne dla Cymka. Odrywanie opatrunku jest bolesne, bo jest przyklejony do rany. Tylko jeden wet wpadł na pomysł, by to jakoś woda zmoczyć, by łatwiej schodziło. Cynamon bardzo piszczy, wręcz wyje z bólu. Czy to jest normalne?
                                            Przedwczoraj powiedzieli, że ziarnina jest, ale skóra się nie odbudowała. ja to widze jako jedną dziurę w skórzeuncertain
                                            Cynamonek jest cichutki, nie narzeka, jak jest już w gabinecie na stole i stoję przy nim, to wciska mi nosek i główkę calą w ubranie, bo się boi. A potem muszę go trzymać w grubych rękawicach , tak go boli jak zmieniają te bandaże i smarują tym czerwonym, tak woła, zwija się z bólu...Ostatnim razem już po zmianie opatrunku wspiął mi się pazurkami na plecy i tak siedział. Musieli go ze mnie zdejmować.
                                            Wypadek był 11 kwietnia. Prawie połowę pensji wydałam na leczenie, a on biedny już wpada w depresję chyba. W domu jest spokojny, ma apetyt, śpi dużo....
                                            Chciałam się pożalić....
                                            • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 03.05.15, 22:40
                                              Bardzo, bardzo Wam wspolczuje, bolu i stresu Cynamona i Twojego. Oboje macie pod gorke.

                                              Szkoda, ze wet nie dba o dobrostan kocia, przeciez wie, ze zdzieranie opatrunku jest bolesne, do jasnej cholery!

                                              pewnie, to, ze jest czarna dziura jest wina nieprzepuszczalnego opatrunku, tak ja u ludzi lepiej jak skora 'oddycha' i chyba byloby lepiej jakby mial np plaster zelowy(o chyba ta bialo-przezroczysta masc) bez pakowania w opatrunek, ale wytlumacz kotu, zeby nie rozdrapal i nie rozlil? Pewnie wyjsciem bylby kolnierz, ale plastikowy to horror, sa tez miekkie, nasz rekodzielniczy prototyp sie sprawdzil.

                                              Znalazlam, cos takiego:

                                              sklep.sigmed.pl/index.php?cPath=22_239_564&osCsid=3f7f672f105540f3ca305cf36ad37731
                                              moze akurat by to cos pomoglo Cynamonkowi? Wiem, wiem wydatki sa duze. Oj duze. Nas lapa Miki kosztowala pare setek zielonych.

                                              Glaskam mocno.
                                            • aankaa Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 03.05.15, 23:35
                                              Kota, może wet przychodziłby do domu na zmianę opatrunku ?
                                              wiem, kasa ekstra ale Cynamon byłby (oby) spokojniejszy

                                              ostatnie wizyty weta u Sońki odbywały się na kuchennym stole...
                                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/hLQPP9rC2fKHF7S9dX.jpg
                                              może nie czuła się komfortowo ale o wiele lepiej niż zapakowana do transportera, wieziona pół miasta i rozkładana na blaszanym (!) stole
                                                • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 04.05.15, 13:15
                                                  Kurczę, nie lubię gdy kot płacze, nie lubię gdy się lekarz spieszy. Jedno pocieszające: Cynamonek szybko zapomni o wypadku, gdy wróci do pełnej formy. Nie będzie lubił gabinetów, ale trudno, to jednak raz na jakiś czas. Teraz macie trudniejszy okres.
                                                  Sonieczka taka spacyfikowana wygląda wzruszająco bezradnie. Ale taka torba zdecydowanie ułatwia aplikowanie medykamentów.
                                                  Mysiulku, ale znalazłaś link! :o Na tej stronie są takie wynalazki, pomysły, o których zwyczajny człowiek nie ma pojęcia, a przecież ułatwiają życie. Takie torby do iniekcji, te bandaże, opatrunki, przyrządy do inhalacji (jak ja się męczyłam, żeby podać środek przeciwastmatyczny przez butelkę!), no i jakaś m.in.rewelacja, o tu:
                                                  sklep.sigmed.pl/product_info.php?products_id=8531&osCsid=09dc13420752b28eae255bf0dcfb2725
                                                  Zapisałam sobie w zakładkach tę stronkę, bo np. mogę wyszukać coś i spytać lekarza czy to by pomogło... albo... no w każdym razie daje lepsze rozeznanie. Dzięki smile
                                                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 04.05.15, 16:24
                                                    Tak, super strona.
                                                    Dziś Cynamon wrócił bez opatrunku. Za to miał założony kołnierz. Przy zakładaniu udawał nieprzytomnego i niekumatego kota, aż pani się zapytała, czy jest na prochach. Jak tylko usłyszał, że przekraczamy próg domu, poruszył się w transporterku i zdjął kołnierzyk. Założyłam mu na szyję skarpetę bez pięty, na to kołnierz. Chodzi zły i nie wie, jak wyrzucić to cholerstwo. No ale musi w nim być, coby nie lizać rany.
                                                    Macie doświadczenie? Kot długo się przyzwyczaja do tego plastykowego kołnierza?
                                                  • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 04.05.15, 17:04
                                                    Kot jak to kot, moze sie nie przyzwyczaic do plastikowego, sztywny, zimny i w ogole. Bym sie nie zdziwila gdyby za chwile byl juz bez tego paskudztwa smile

                                                    Mysmy plastikowego nawet pod uwage nie bralismy.
                                                    Uszylismy taki miekki:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,145840937,145840937,Chwale_sie_rekodzielem_.html
                                                    i calkiem dobrze sie sprawdzil.

                                                    Podrzucilam Ci linka, gdzie mozna oryginalne takie kolnierze kupic (polskie!) za przyzwoite pieniadze (nie te powyzej stowki). Pewnie z odsprzedaniem pozniej nie byloby klopotu.

                                                    Dobrze, ze jest bez opatrunku, szybciej sie zagoi. Masz przykaz czyms przemywac? Do 'suszenia; rany bardzo dobry jest dermatol.
                                                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 04.05.15, 22:35
                                                    Mam pryskać sprayem CYCLO SPRAY 2 razy dziennie.
                                                    Cynamon siedzi smutny, bo ten kołnierz w ogóle mu się nie podoba-co mnie wcale nie dziwi. Miziam go bez przerwy i daję smakołyki. Sobie wmawiam, że to dla jego dobra-aby nie lizał i nie gryzł tej rany-niechaj już ta skóra się zrośnie.
                                                    Na Allegro zakupiłam taki kołnierz podobny do Twojego-ktoś odsprzedaje. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Jakoś linka, o którym piszesz, nie znalazłam-chyba z tego stresu rzuciła mi się głupota na oczy i nie widzę, jak trzebasmile
                                                    Mam się z Cymkiem pokazać za tydzień, chyba ze coś złego będzie się działo. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, bo pojutrze sama zaczynam radioterapię i nie wiem, jak będę się czuła-zakładam, że dobrzesmile Jak to mówią-wszystko jest dla ludzismile
                                                  • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 00:59
                                                    Link byl powyzej smile

                                                    sklep.sigmed.pl/index.php?cPath=22_239_564&osCsid=3f7f672f105540f3ca305cf36ad37731
                                                    ale jak juz kupilas to bez znaczenia.

                                                    Trzymam najmocniej jak potrafie kciukasy za Ciebie. Moja ciotka latwiej zniosla radioterapie niz chemie, wiec musi byc dobrze!
                                                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 10:28
                                                    Dziękuję za wsparcie.
                                                    Dziś rano zdjęłam Cymkowi kołnierzyk z myślą, aby zjadł coś. A on od razu zajął się wylizywaniem rany, łobuz jeden. Nie było rady-znowu kołnierz, pryskanie tym niebieskim sprayem. On nic nie jadł od rana. Chyba mu zacznę podawać do paszczy.
                                                    Pozostałe kocurki patrzą (Misio i Cymek braciszek) na Cymka jak na kosmitę, a na koncurynce (Fela) nic nie zrobiło wrażenia i jeszcze łapą pacnęła, jak to ma w zwyczaju-zero współczuciasmile
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 12:45
                                                    Myślę, że Cymek się zajmie jedzeniem, na razie jest przejęty kołnierzem i zabiegami czynionymi przez Ciebie. Coś może jakiegoś super pysznego, co lubi? Te kołnierze miękkie bardzo mi się podobają, oczywiście musi być to grubas, bo przy giętkości ciała kota... I tak sobie teraz też przypomniałam: kołnierze przezroczyste są różnych rozmiarów, dla kota powinny być krótsze, może rozmiar Twojego kołnierza jest zbyt duży i jakoś zawadza Cymkowi, może go trzeba przyciąć? Wtedy łatwiej się kotu pogodzić z tym niewygodnym czymś. Nawet picie i jedzenie się udają w prawidłowym kołnierzu. Ale to tak sobie gdybam co do rozmiaru...
                                                    Trzymam mocno kciuki za Twoje samopoczucie! I za postępy leczenia!
                                                  • mist3 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 22:06
                                                    Śledzę wątek cały czas z zapartym tchem. Ogromnie współczuję Wam, a przede wszystkim oczywiście Cynamonkowi i trzymam kciuki, żeby chłopak szybko doszedł do siebie.
                                                    A zalinkowana stronka rzeczywiście super - tez sobie wpisałam do zakładek, bo prawdopodobnie kotka moich rodziców będzie musiała mieć operację na staw kolanowy i czekają nas podobne przejścia.

                                                    Zdrowiej Cymku !!!
                                                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 23:30
                                                    Nie podoba mi się ta rana. Ciągle jest mokra, podbarwiona krwiąuncertain
                                                    Obcięłam trochę ten kołnierz w jednym miejscu, trochę zjadł schabu surowego (jego przysmak), ale i tak zaczął lizać ranę, to musiałam przekręcić kołnierz.
                                                    Ten dermatol to w postaci proszku?
                                                    Ten cały spray jest okropny-nie dosyć, że kot się boi dźwięku, to jeszcze go szczypie i śmierdzi chemią.
                                                    Chciałam zdjęcie zrobić, ale aparat mi wysiadł albo poprzyciskałam jakieś przyciski nie te.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • peonka Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 05.05.15, 23:43
                                                    Tak, dermatol to taki żółty proszek. Taniutki w dodatku. Kiedyś wyczytałam, że oprócz leczenia ran ma jeszcze jedną właściwość - sprawia, że kupy są bezwonne - przynajmniej u ludzi! Takie rzeczy wink w każdym razie nie powinien kotu zaszkodzić, jeśli zostanie zlizany. To mój nr 1 w gojeniu ran.
                                                    Trzymajcie się oboje!
                                                  • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 06.05.15, 00:56
                                                    nic o szkodliwosci dermatolu w oko mi nie wpadlo, zawsze mozna sie spytac weta, czy galusan bizmutowy jest szkodliwy czy nie

                                                    w kazdym razie zasypywalam rane takiemu jednemuvkocurowi co to sie przyplatal i nie chce sobie pojsc

                                                    srodek jest swietny i tani
                                                  • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 06.05.15, 01:12
                                                    wetka, ktora operowala Kicie.Yode spiewala jak pryskala jej rane przy kontroli zeby odwrocic uwage smile

                                                    czesto czytam, ze na rany stosuje sie srebro koloidalne

                                                    i znalazlam takie srodki:

                                                    na rany

                                                    i srebrny opatrunek:

                                                    aluspray

                                                    kurde chyba cos kupie, ze bylo w domu w razie czego
                                                  • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 06.05.15, 08:20
                                                    Dziękuję Mysiulek!
                                                    W nocy nie mogłam zasnąć i o 3 nad ranem przypomniałam sobie, że przecież jakimś proszkiem sama zasypywałam sobie rany na nogach, jak się pokaleczyłam chodząc po górach. Galopem poleciałam do szafki, znalazłam ten dermatol i od razu na wacik i na łapkę (mizialam po brzuchalku, coby odwrócić uwagę). Cynamonek nawet nie pisnął. Jeszcze mu masowałam łapinkę, to nawet nie chował.
                                                    Może już wreszcie będzie lepiej.
                                                    Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
                                                  • wiesia.and.company Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 06.05.15, 13:32
                                                    Oj Mysiulku, jak dobrze że miałaś takie doświadczenie (tfu, tfu, wiadomo że chodzi mi o to, że możesz i chcesz pomóc) i Twoje rady są pomocne, jak i wszystkie rady, które mogą ulżyć w cierpieniu. I masz rację, jeśli są takie środki jak te, których linki podałaś to chyba rzeczywiście czasem wręcz dobrze jest coś takiego w domu posiadać. Linki sobie zapiszę.
                                                    Otworzyła mi się kolejna szufladka: Solcoseryl Gel (w żelu) - smarowałam dziąsła mojej kotce, żeby zapewnić coś w rodzaju trzymającego się opatrunku w mokrym środowisku i równocześnie zapewnić odbudowę tkanki. Nie bolało kotki, nie pluła tym. Jest też czymś w rodzaju elastycznego opatrunku. Tu są informacje (można kupić w aptece, bez recepty)
                                                    aptekajakmarzenie.pl/solcoseryl-gramow-p-2983.html
                                                    I następna szufladka mi się wysunęła:
                                                    zawsze, gdy jestem u lekarza i kot jest zdenerwowany, a musimy odwrócić uwagę kota - to ja pukam delikatnie po główce, po czuprynce, po móżdżku, wtedy kot się koncentruje na tym co się dzieje nad jego głową i nie widzi, co się odbywa za nim. Może więc umieścić Cynamonka w wygodnym miejscu, nad głową zawiesić mu jakiś zachęcacz np. papierek na sznurku, czyli coś co zaabsorbuje jego uwagę i wtedy mu robić nieprzyjemne zabiegi? Bo ciężko jedną ręką popukiwać czółko i dwiema rękami obsprawiać rankę smile Trzymajcie się!
                                                  • jottka kotapsoto 06.05.15, 14:28
                                                    a skąd ty właściwie jesteś? bo jak czytam te opisy opatrywania cynamona u weta, to mi się trochę słabo robi... znaczy ja bym jednak szukała innego weta, który bardziej zwraca uwagę na cierpienie zwierzaka, no ale może nie masz wyborusad wiesia ma rację z solcoserylem, to maść przyspieszająca gojenie się ran (trzeba prosić o maść, nie o żel stomatologiczny, też pod tą samą nazwą), z tym że nie wiem, czy ona da radę w przypadku trudno gojącej się rany pooperacyjnej. w każdym razie solcoseryl ma tę zaletę, że nawet wylizany nie zaszkodzi, bo to wyciąg z grasicy cielęcej czy czegoś takiego.

                                                    natomiast swego czasu dla mojego kota z paskudzącą się raną na grzbiecie dostałam baneocin - antybiotykową maść na rany pooperacyjne dla ludzi; jak stwierdziła pani wet, właściwie nie wiadomo dlaczego, ale na koty świetnie ona działa, co się okazało prawdą. tzn. pani wet najpierw oczyściła ranę i "zasrebrzyła", ja potem rano i wieczorem przemywałam nadmanganianem potasu i delikatnie wklepywałam baneocin, poprawa była już po 2-3 dniach, choć stosowałam dobry tydzień. z tym że musiałabyś zapytać lekarza, ale na zdrowy rozum powinno zadziałać. aha, no i lek jest tylko na receptę, ale jakoś przemożnie drogi nie był, jak pamiętam. w razie czego mogę podać namiary na konkretny gabinet weterynaryjny i konkretną panią wet, gdyby twój lekarz miał oporysmile

                                                    a w ogóle kociątko nie powinno dostawać jakichś leków uspokajających? jakiegoś calmveta czy czegoś w tym stylu? przydałoby mu się po tych wszystkich przejściach. i sporo chrząstek bądź galaretek (np. drobiowych) na naturalne przyspieszenie zrastania się łapkismile w ogóle to jak się rana zasklepi, to powinien chyba mieć masaże itepe, bo przecież mięśnie miał przecież też uszkodzone i obolałe, łatwiej wróci do formy. wiem, gdzie w krakowie jest gabinet rehabilitacji zwierząt, ale znowu nie wiem, skąd jesteś... ale zawsze mogę podpytać wetów, co robić w takiej sytuacji.

                                                    i ogólne wszelkie życzenia zdrowia dla was wszystkichsmile
                                                  • kotapsota Re: kotapsoto 06.05.15, 15:59
                                                    Jestem z Białegostoku. Jest kilka gabinetów, ale jak Cynamon złamał łapkę w sobotę późnym wieczorem to dyżur miał tylko jeden. Nie miałam wyboru. Podsypałam mu proszkiem, już nawet nie liże. Jutro kupię Solcoseryl i może opatrunek żelowy(?). Będę masować mu łapinkę codziennie. Dziś sama zaczęłam swoje leczenie, to tak obydwoje będziemy się leczyć wzajemnie i z pomocą trzech innych ogonków. Dziękuję Wam za wsparcie, za zrozumienie. jesteście WSPANIAŁE!!!
                                                  • peonka Re: kotapsoto 06.05.15, 16:32
                                                    Zapewne na forum jest wiele wspaniałych osób, ale teraz najważniejsza i najdzielniejsza jesteś TY!
                                                    Leczcie się, wspierajcie, zdrowiejcie! I pisz!
                                                  • mysiulek08 Re: kotapsoto 06.05.15, 17:02
                                                    Po naszych wetowskich doswiadczeniach to juz nic nas nie zdziwi, no ale my na koncu swiata.

                                                    Co bys powiedziala na zalecenia konowala przemywania rany (otwarta dziura z gwozdziem) jodyna! i woda utleniona? U nas rywanolu, gencjany ani nadmanganianiu potasu brak, bo to takie stareee medykamenty i moze w jakis starych farmacjah jeszcze by byly (odp w aptekach). Kontrabanda od mamuski dzieki lokalnej poczcie doszla pod koniec leczenia.

                                                    Solocoseryl jest drogi, co tu duzo mowic, mamy awaryjna tubke zelu stomatologicznego, tez z przemytu praywatnego tongue_out

                                                    Na samo wspomnienie o ewentualnych suplementach i wypisania na nie recepty (jedna veterynaria sprzedaje i tylko na recepte) konowal stanowczo odmowil, a przeciez u nas byl rozerwany staw i mlody kot.

                                                    Baneocin to mieszanka antybiotykow i jesli tylko na recepte to mozna pewnie zamienic na Tribiotic ten napewno bez recepty
                                                  • wiesia.and.company Re: kotapsoto 06.05.15, 17:46
                                                    Ło matko! Zupełnie o nim zapomniałam! Tribiotic jest świetny, sama go używam od lat, wyciskam z takiej saszetki (niby to jednorazowej) i rewelacja! Biorę go zawsze ze sobą, gdziekolwiek jadę, bo to i na kolano starte po upadku rowerowym, na zarysowanie po gwoździu, na jakieś kocie ranki! Mysiulku, jak dobrze, że przypomniałaś. Może on nie na sączące się rany, ale właściwie dlaczego nie? Solcoseryl Gel jako żel ładnie wysycha i tworzy warstewkę ochronną - błonkę na sączących się ranach, nawet w mokrym z założenia środowisku (w pyszczku). Maść Solcoseryl to raczej na te tkanki dalsze, nie przy samej ranie. Co nie zaszkodzi mieć. Na razie bym proponowała żel, bo jest elastycznym przykryciem błonkowym rany. Wchłania się i leczy tkanki rewelacyjnie.
                                                    Kotapsota, jesteś naprawdę doskonałą opiekunką. Chce Ci się. Przejmujesz się. Walczysz. Popatrz, ile już osób trzyma kciuki za Was, bo jeśli się widzi, że ktoś coś robi to też się to udziela i taka mądrość zbiorowa działa cuda. smile
                                                  • kotapsota Re: kotapsoto 10.05.15, 19:49
                                                    Dzięki za słowa otuchysmile
                                                    Pytanie mam. Odstawiłam w diabły ten spray, którego tak boi się Cynamonek. Smaruję mu ranę tribiotykiem i zasypuję proszkiem dermaton. Zrobił się większy strupek. Czy pod tym strupkiem odbudowuje się skóra? Cynamonek w kołnierzu. Wsuwa wołowinę i schabowe i śpi dużo.
                                                    Kazali mi się jutro z nim pokazać do kontroli, ale nie wiem czy jest sens. Może lepiej poczekać jeszcze 2 -3 dni, skoro mówili, że najważniejsze, by ta skóra się odbudowała i wtedy będą mogli wyciągnąć gwóźdź.
                                                    Mam wrażenie, że powoli wreszcie idzie ku lepszemu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • barba50 Cynamonku poszłam (niechcący)... 10.05.15, 20:42
                                                    w twoje ślady sad Też mam złamaną łapkę i gips. Ale staram się to jakoś przeżyć, ty jesteś bardzo dzielny.

                                                    Kotapsoto - z tego co pamiętam z doświadczeń z Guciem i jego trudno gojącym się ropniem to właśnie trzeba było zdejmować strupek, przemywać ranę riwanolem żeby pod strupem nie pojawiła się ropa. Myślę, że jednak dobrze byłoby pokazać Cymka wetowi, on będzie najlepiej wiedział czy gojenie przebiega prawidłowo.
                                                    Trzymam jednego kciuka! W lewej ręce miałabym trudności wink



                                                    https://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
                                                  • mysiulek08 Re: kotapsoto 11.05.15, 01:13
                                                    Z moich doswiadczen, albo jedno albo drugie. Jesli masc z antybiotykiem to nie dermatol, ktory w polaczeniu z mascia da twarda skorupe. I wtedy, jak mowi Barba, moze podejsc ropa.

                                                    W przypadku Miki delikatnie 'skubalam' strupek wokol gwozdzia, zeby bylo czyste. Oczywiscie tylko to co dalo sie, bez dyskomfortu dla Mikulca.

                                                    Dla spokoju podejdz do weta, jesli zdejmie strupek i zobaczysz rozowa skore to jestescie na prostej
                                                  • kotapsota Re: Kotapsoto! Nie odzywasz się, niepokoję się 15.05.15, 22:47
                                                    Dzień dobry,
                                                    jutro zawiozę Cynamonka do weta, coby obejrzał. Już mu zdjęłam kołnierz, ranka już jest mała, ancymon lata, uprawia sumo z braciszkiem i wsuwa mięso (braciszek w ogóle nie je surowego mięsa). Trochę kuleje przy bieganiu i chodzeniu.
                                                    Mam nadzieję, że już dobrze będzie z Cymkiem, bo mi trochę sił brakuje odkąd zaczęłam brać piguły na raka i jeździć na "lampy"-bolą mi stawy i kości tak, że muszę brać jakieś leki i włazić do łózka i spać-nie wiem, czy to skutek tych piguł (miesiąc biorę) czy lamp-dopiero drugie naświetlanie dziś było. Paniom, które mnie tam układały do naświetlania powiedziałam, że bardzo mi się podoba takie bezczynne leżenie w dzień, że nikt nic ode mnie nie chce-to śmiały się, że jestem pierwszym pacjentem, któremu to się podobasmile
                                                    Jutro dam znać, co u weta było.
                                                    Dziękuję za wsparcie i pozdrawiam cynamonowosmile
                                                  • mysiulek08 Re: Kotapsoto! Nie odzywasz się, niepokoję się 16.05.15, 00:50
                                                    Po pigulach i radio masz prawo czuc sie zle, potem juz bedzie dobrze, moja ciotka potwierdza, tylko bedziesz po zakonczeniu leczenia musiala zadbac o watrobe i wzmocnienie calosciowe najlepiej ziolkami. Moge popytac co ciotka popija.

                                                    Dobrze, ze u Cynamona ku koncowi z historia lapki. Bedzie jeszcze kulal przez jakis czas, po wyjeciu gwozdzia tez, w koncu przez jakis czas mial lape w malo naturalnej pozycji. U Miki tez tak bylo, a ludzie przeciez po zlamaniach na rehabilitacje chodza, no nie.

                                                    buziaki przesylamy i ciagle trzymamy zacisniete kciuki i pazury
        • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 16.05.15, 13:16
          Tak , to Forum jest rewelacyjnesmile
          Barba50, a jak Ty się masz? Jak długo musisz być w gipsie? Przytulamy mocno, by szybciutko łapka doszła do porządkusmile
          Dziś trafiliśmy na weta, który operował Cynamona. Wet zrobił zdjęcie, pomacał łapkę i stwierdził, że jeszcze 2 tygodnie trzeba poczekać, bo coś tam "stuka" w łapce a za dwa tygodnie będzie ok. Ranka zaczęła krwawić. Na początku wizyty wet był przekonany, że już gwoźdź będzie wyjmowany, więc chciał dać mu narkozę. Cynamon jak tylko usłyszał dźwięk strzykawek, wczepił mi się pazurkami w biodro i wspiął się na plecy. Widok był taki: jak zgięta w pół jak 100letnia babuszka, kot na plecach siedzi, a wet mówi: no, ale musi pani tego kota zdjąć. No, ciekawe, jak można zdjąć kota ze swoich pleców jak siedzi zaraz przy szyi wbity na amen pazurami.
          Teraz się wybudza bidulek. Mogłam mu przynajmniej zaordynować ten niebieski środek na rankę, założyłam kołnierz. I mam nadzieję, że 2 tyg. szybko miną, bo biedak tyle już przeszedł, że szkoda gadać. Wet mówił, że niektóre koty to potrafią sobie same wyjąć gwóźdź i wtedy jest źle z łapką.
          Dziękuję Wam bardzo za wsparcie. Barba50 trzymaj się, oby szybko łapka się zrastała!
          • barba50 Dzięki Koto za troskę 16.05.15, 23:14
            Mam się jak ktoś... ze złamaną ręką wink A serio - sytuacja mało komfortowa. Spore ograniczenie w normalnym życiu, o bólu nie wspominając. Jak długo gipsu jeszcze nie wiem. Pierwszą kontrolę mam 27-go chociaż lekarz zalecił wizytę za 7-10 dni. Ale ten 27 to był pierwszy wolny termin. Pewnie nie krócej jak 6 tygodni zważywszy na wiek.
            Na Poczekajce moje pierwsze dokonania: Co można, a czego nie można...
      • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 16.05.15, 19:16
        Dziękuję, dziękuję Zmija_w_niebieskimsmile
        Cynamonek obudził sie, pochodzil, pochodzil na rozjeżdzających się łapkach i chciał wejśc na moje łózko (oczywiście dwa starsze kotulce już tam spały). To go polożyłam na kołdrze. Za parę minut przeszedł sobie w inne miejsce i przytulił się caly do śpiącej Feli. Fela, o dziwo, nie uskuteczniła łapoczynow, tylko popatrzyła łaskawie i nic. Śpią juz tak ponad godzine razem przytuleni. Żałuję, że aparat mi się popsuł, bo relacje z fotkami byłyby ciekawszesmile zamówiłam kartę pamięci, może to tylko karta już zapełniona i d...a w paski z robienia zdjęć.
        A korzystając z tego Forum,proszę-badajcie się Dziewczyny, róbcie mammografię czy usg ale u dobrych specjalistów. Okazuje się, że mimo, że co roku robiłam badania i co roku miałam wynik, że wszystko ok, to dokładnie rok temu porównano moje wyniki i okazało się, że już 2 lata temu była widoczna zmiana... w każdym zawodzie są specjaliści i "specjaliści", niestety...
        Przytulam Was Wszytskich i Wasze kotkismile
        • mysiulek08 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 16.05.15, 21:13
          U mojej ciotki bylo podobnie. Mamografia co roku, usg i wszystko ok. Cos jej jednak spokoju nie dawalo i pojechala do specjalisty (mieszka w malej miescinie) do stolicy wojewodztwa, prywatnie rzecz jasna. Okazalo sie, ze jednak zmiana jest, potem juz szybko poszlo. \Teraz jezdzi raz na pol roku, nic sie nie dzieje. Spija nalewki ziolowe wg chinskiej medycyny na wzmocnienie i takie tam.

          Zona mojego kuzyna, badania co pol roku (jakies problemy hormonalne od lat), wyniki dobre, az tu nagle zmiana na tyle zla, ze najpierw chemia, potem operacja a potem sie zobaczy.

          A czyli Cynamonowi dali jednak narkoze, czyscili rane? Ech, narobilo sie Wam.
      • kotapsota Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 16.05.15, 23:06
        Cynamonek miał łapkę spryskaną sprayem i rtg i wrócił w narkozie bidulek.
        Te 2 tygodnie miną szybko i będzie znowu psocił z braciszkiemwink
        Dzięki za nazwę maści. W aptece kupiłam RadioProtect ale jeszcze nie stosowałam, bo miałam tylko 2 naświetlania.
        Ten ból kości jest okropny. Dopiero miesiąc pije piguły, to co to będzie za pięć lat, ha, hasmile Nic to, damy radę!
        Pozdrawiamy cynamonowosmile
        Joanna z czterema futrami
          • kotapsota64 Re: Cynamon ma złamaną łapkę :( 02.06.15, 07:30
            Katikot, a Liska od razu zaczęła chodzić na tej łapce? Cynamon biega, ale na trzech i to mnie martwisad Ta chora łapka "wisi" mu -nie wiem, czy tak go boli czy co? Jak był gwóźdź to czasami stawał na niej i chodził. Zaraz pojadę do weta na zastrzyk, to się zapytam -chociaż oni jakoś mało mówiąsad
          • kotapsota64 Gwóżdż wyjęty! 29.05.15, 19:01
            Dziś Cynamonkowi wyjęli gwoźdź. Ja, oczywiście, tak wsadziłam zdjęcia łapki ("tak, by było widać i nie zapomnieć wziąć"), że musieli nowe robić.
            Wet powiedział,ze bardzo ładnie się wszystko zrosło, dostał antybiotyk i p/b zastrzyki i mam się stawić z nim jeszcze na zastrzyki w niedziele i wtorek, a za 10 dni zdjęcie szwów.
            Tak było przed wyprawą na "odgwożdżenie":ulubiony ażurowy dywanik z łazienki wyniesiony z racji sprzątania i od razu obsadzony przez koty, Cynamon zagwożdżony wlazł do środka, braciszek na wierzchu i ciocia Fela zaciekawiona, co młodzież robi.
            https://images69.fotosik.pl/927/5f2309e5c244acdbgen.jpg
            Cynamon dzień przed zabiegiem odgwożdżenia PatrzcieIPodziwiajciesmile
            https://images69.fotosik.pl/927/f09a2f215fc7524agen.jpg
            Cynamonek dziś po zabiegu, biedniutki
            https://images68.fotosik.pl/928/cf62c10700b037b0gen.jpg
            Jak zaczął się wybudzać, to oczywiście chciał od razu na podwórko. Położył się kolo kaloryferka, to ja, aby go pilnować i się nie nudzić, wyszorowałam dywan centymetr po centymetrze z kłaków kocich mokrą szmatą. Żadne odkurzacze-piorące, zmywające, wieszające i tańczące nie zrobią tego lepiejsmile
            Ciesze się, ze już gwoźdź wyjęty i niedługo kocik zapomni o wszystkimsmile
            Dziękuję Wam za wsparcie, dziękuję i pozdrawiam cynamonowo
              • wiesia.and.company Re: Gwóżdż wyjęty! 29.05.15, 20:09
                Optymizm wyziera z Twojego wpisu. A może to pogoda ducha? smile Cieszę się z tego, bo mam nadzieję, że i u Ciebie jest lepiej.
                Dumnie się prezentuje Cynamonek przed.... bo po.... to jednak sterany trochę, ale trudno się dziwić, nie wie przecież że to już końcówka tych niemiłych zabiegów. Niedługo oba Cynamonki rozniosą w puch tę ażurową matę łazienkową, wrócą do formy fizycznej i galopad. smile I będą siać kłakami, dzisiaj wyczyściłaś, ciesz się, ciesz... bo to sprawa przejściowa wink Jasne, że klęczki, mokra szmata (u mnie wilgotna duża gąbka i kręcenie kółek gąbką po dywanie, moja zmora, ale już kupiłam dywan płasko tkany, lepiej mi będzie) czynią cuda wink Cuda na szczęście, nie muszą mieć formy trwałej, tylko z rzadka, okazjonalnie wink I jak najmniej takich powodów ukojenia skołatanych stresem nerwów Ci życzę wink Zdrowiejcie! smile
            • mysiulek08 Re: Gwóżdż wyjęty! 29.05.15, 20:04
              Superrr!!! no to juz naprawde z gorki smile

              i się nie nudzić, wyszorowałam dywan centymetr po centymetrze z kłaków kocich mokrą szmatą. Żadne odkurzacze-piorące, zmywające, wieszające i tańczące nie zrobią tego lepiejsmile

              a nie, nie, najlepiej dywan z klakow czysci furminator, im wiekszy tym lepiej

              Kciuki i pazury trzymamy dalej, za Ciebie Koto smile
                      • mysiulek08 Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 10.06.15, 06:12
                        czlek po zlamaniu i zdjeniue gipsu chodzi na rehabiltacje, kotu tez potrzebna smile

                        nam konowal kazal lape rozgrzewac np cieplym recznikiem kocem, elektrycznym i masowac , lekko tez rozciagac, ale naprawde lekko, chodzi to (jak u ludzi) zeby nie porobily sie przykurcze miesni

                        ponoc pomaga nagrzewanie lampa biotron, jakies lasery itp, ale u nas nie ma takich luksusow dla zwierzakow

                        glaski dla Cynamona i Kotypsoty smile
                        • jottka Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 10.06.15, 11:16
                          to, co pisze mysiulek - rehabilitacja potrzebna, bo mięśnie są mocno osłabione. delikatne masaże wzdłuż łapki, rozgrzewanie, chodzenie w ciepłej wodzie, o ile lubismile ale to ci wet powinien powiedzieć, jak tego nie zrobił, siadłabym na telefon i podzwoniła po gabinetach z pytaniem, kto mógłby udzielić wskazówek czy poprowadził rehabilitację kota po złamaniu. się nie znam, ale w wielu miastach są gabinety rehabilitacji dla zwierząt, może i w białymstoku?
                          • wiesia.and.company Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 10.06.15, 19:38
                            Przeczytałam to, co radzi Mysiulek. O! To jest przetestowane! smile Masowanie? O, to na pewno, sama masowałam tak jak umiałam łapki Felutka, żeby nie nastąpił zanik mięśni (nie miał sił się ruszać). Nagrzewanie? A, no proszę, sama kupiłam na katar Misi, Milusia i mój taką lampę infrared firmy Philips, gdy była w Lidlu, o taką:
                            olx.pl/oferta/lampa-grzewcza-solux-100w-sollux-philips-ir-zatoki-stawy-podczerwien-CID628-ID3LdD9.html
                            A może wystarczyłoby kupić samą żarówkę i wkręcać ją do jakiegoś solidniejszego abażura lampy biurowej (żarówka się nagrzewa, ale bez przesady, oprawka powinna być tylko na silną żarówkę, moja lampa Philips jest z plastiku i daje radę przez 15 minut wytrzymać). Żarówki są tańsze
                            www.ceneo.pl/16982761
                            I faktycznie, to nagrzewanie lampami dobrze robi na przykurcze, mięśnie, stawy, zatoki smile
                              • jottka Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 11.06.15, 10:37
                                teraz jest lato - jeśli możesz, to po prostu niech się cynamonek wyleguje na słońcu jak najdłużej i jak najczęściej. i szukałabym weta znającego się na rzeczy, żeby udzielił wskazówek, bo chodzi o to, że te masaże (owszem, każdy lepszy niż żaden) powinny być dostosowane do typu urazu, żeby potem się np. nie okazało, że masując tylko w jeden sposób udało ci się zrehabilitować zginacze, ale za to prostowniki nie działają (przypadek mojej koleżanki po ciężkiej operacji łękotki...).
                                • kotapsota64 Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 11.06.15, 14:50
                                  Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
                                  Dzięki Wam zaczęłam logicznie myśleć i działać!
                                  Już mam 3 adresy fizjoterapeutów w Białymstoku nawet z dojazdem do pacjentasmile
                                  Niech specjalista zajmie się tą biedną łapką, coby Cynamonek wreszcie stanął na cztery łapysmile
                                  Sama w przyszłym tygodniu kończę swoja radioterapie, to będę mogła więcej czasu poświecić Cynamonkowi.
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  Pozdrawiam
                                      • kotapsota Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 11.07.15, 21:39
                                        Dziękuję za pamięć.
                                        Cynamonek już biega. Trochę kuleje przy chodzeniu. Jak pędzi galopem, to nie kulejesmile
                                        Ja skończyłam radioterapię, na koniec moja gin. zobaczyła, że w wyniku histpat. mam błąd-okazało się, że napisali, że wycięli mi kawałek lewej piersi, a nie prawej i nie wiadomo czyje to wyniki w sumie. No i ostatni tydzień zajęło mi prostowanie tego błędu, co przypłaciłam złapaniem tzw. dołów. Mam jeszcze skierowanie na rehabilitację i badania genetyczne, ale na razie nie chcę oglądać tych lekarzy przez jakiś czas.
                                        Ogólnie jest ok, tylko te doły. Mam nadzieje, że będą krótko trwały. Pozdrawiam ciepło i dziękuję jeszcze raz.
                                        Joanna , Cynamony, Misio i Felicjasmile
                                          • wiesia.and.company Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 13.07.15, 16:42
                                            Znieśliście oboje bardzo dzielnie, teraz mam nadzieję, że z górki. Doły są okropne, bo pozbawiają radości życia, chęci, wszystko się robi z trudem, a już zabrać się za cokolwiek... Ale potem już idzie. Książki - ale pogodne, pozytywne w wydźwięku, ludzie - również pogodni, filmy - gdzie świat jest dobry - to jest lekarstwo na doły. W takich dniach wracam do Chmielewskiej lub Jeremiego Przybory (a ostatnio lubię czytać Janet Evanovich). I porada Peonki jest świetna (bo w tym dobrym klimacie): bierz przykład z Cynamona - galopkiem! smile Warto zająć czymś umysł - czymś dobrym. Bo w sumie: czuję się tak, jak myślę. Jeśli mniej będziesz miała czasu na myślenie - to może galopkiem przelecisz przez te doły i wyjdziesz na proste... Powodzonka! smile
                                            • kotapsota Re: Cynamonek nie używa czwartej łapki! Co robić? 13.07.15, 17:57
                                              Dziękuję Wam, już zaczynam myśleć bardziej pogodniesmile Pierwsza oznaka- zaczęłam sprzątać w chacie. Jak mam doła, to strasznie bałaganię i nie chcę nikogo oglądać, tylko leżę i czytam, nie odbieram telefonów (no chyba, że od rodziców czy siostry). Chodzę już na aerobik, to po nim mam lepszy nastrój. I od momentu operacji (czyli prawie pół roku) czytam tylko Chmielewskąsmile Dzieki za podanie innych autorów. Wiem, że nie mogę przebywać wśród ciągłych narzekaczy. Tak, mam 4 ogony i tyle łap, że musimy się nawzajem wspierać.
                                              Dziękuję Wam bardzo za pamięć i dobre słowosmile Jesteście KOCHANE!!!
                                              Postaram się zamieścić zdjęcia Cynamonów niedługo, bo wtedy jest o wiele ciekawiejsmile
                                              Pozdrawiam cynamonowosmile
                                            • jottka lekturowy off te:) 13.07.15, 22:33
                                              wiesia.and.company napisała:

                                              > W takich dniach wracam do Chmielewskiej lub Jeremiego Przybory (a ostatnio lubię czytać Janet Evanovich).

                                              wiesiu, czy ja już mówiłam, że cię kocham?smile a marian keyes znacie? znaczy ty, wiesia, i ty, kotapsota? to pop-lit, a pani udało się niemożliwe, tj. połączenie poważnej do bólu tematyki ze strasznie zabawną i ciepłą realizacją: 'lucy sullivan wychodzi za mąż' (alkoholizm), 'arbuz' (zdrada i porzucenie), 'sushi dla początkujących' (tym razem o depresji). wiem, że to wygląda zaskakująco, al

                                              a geralda durrella? jak nie, to natychmiast pożyczcie "moje ptaki, zwierzaki i krewni' i 'moja rodzina i inne zwierzęta'' - wspomnienia sławnego brytyjskiego zoologa z dzieciństwa na korfu, genialne to mało powiedziane. i śmieszne, i w ogólesmile na choroby i depresje durrrell jest znakomity. więcej jest jego książek u nas tłumaczonych, ale na wszelkie doły od tych bym zaczynała.

                                              no i nieodżałowany terry pratchett - znacie? jak nie, to najpierw może 'trzy siostry', niekonwencjonalne wiedźmy każdą depresję ubijąsmile nie jest to pierwsza część 'świata dysku', ale pierwsza z podcyklu wiedźm, które ubóstwiamsmile
                                                • aankaa Re: lekturowy off te:) 14.07.15, 22:43
                                                  Koto, jak będziesz przelatywać między regałami nie omieszkaj przycupnąć przy serii "wszystkie stworzenia małe i duże" J. Herriot'a

                                                  za wikipedią: Książki wchodzące w skład cyklu

                                                  1970 – Jeśli tylko potrafiłyby mówić (If Only They Could Talk)
                                                  1972 – To nie powinno się zdarzyć (It Shouldn't Happen to a Vet)
                                                  1973 – Nie budźcie zmęczonego weterynarza (Let Sleeping Vets Lie)
                                                  1974 – Weterynarz w zaprzęgu (Vet in Harness)
                                                  1976 – Weterynarze mogą latać (Vets Might Fly)
                                                  1977 – Szał pracy (Vet in a Spin)
                                                  1979 – Yorkshire (James Herriot's Yorkshire)
                                                  1981 – Boże stworzenia (The Lord God Made Them All)
                                                  1992 – Wszystkie stworzenia (Every Living Thing)

                                                  w spisie brakuje jeszcze Kocich opowieści

                                                  gwarantuję, że otwierając książkę nie oderwiesz się do jej zamknięcia, będziesz na zmianę rechotać, śmiać się, płakać ze śmiechu, kwiczeć - jednym słowem wydawać dźwięki rzadko słyszane zza fotela czytelnika big_grin
                                                  • jottka Re: lekturowy off te:) 14.07.15, 22:57
                                                    herriot jest ładny, ale jego opowieści nierzadko bywają smutne... teraz to ja bym się za durrella łapała i jego trylogię korfu (ostatnia część to 'ogród bogów', ale tłumaczona już nie przez państwa trzeciakowskich, więc ciut jednak nie to samo), bo to jest optymistyczne, ciekawe i wesołe do bólusmile

                                                    a jest jeszcze parę lat temu wydana przez wab książka luke'a gamble'a "wet. moi wspaniali dzicy przyjaciele", czyli relacja z życia młodego weterynarza na angielskiej prowincji. dobra rzecz, ale takiej pocieszycielskiej siły jak durrell, pratchett czy chmielewska to jednak nie ma. ale to w ogóle dobra seria "zwierzęca" wab-u, jest świetna książka marka rowlandsa "filozof i wilk", dzieło rewelacyjne, tyle że ta opowieść o przyjaźni człowieka i wilka jest tak naprawdę opowieścią o miłości i śmierci, genialne, ale raczej cięższego kalibru.

                                                    o, a "trzech panów na łódce, nie licząc psa" jerome'a k. jerome'a znasz? urocza klasykasmile tylko musi być w tłumaczeniu kazimierza piotrowskiego, a nie tomasza bieronia, bo ten ostatni tłumacz wdzięku oryginału niestety jakoś nie oddał.
                                                  • wiesia.and.company Re: lekturowy off te:) 15.07.15, 18:11
                                                    Oooo tak! Herriot jest dobry (ale można pomoczyć oczy czasami), Gerald Durrel przecudowny! Jego pierwsze tytuły zwłaszcza, te z rodzinką są boskie! Tak! Poprawia nastrój i spojrzenie na świat!
                                                    Oczywiście absolutnie cudowny jest Jerome.K.Jerome : Trzech panów w łódce, nie licząc psa" - to czytałam już chyba kilkanaście razy, bo ciągle coś nowego, świeżego znajduję. Bo już druga książka "Trzech panów na rowerach" to jednak nie jest tak wystrzałowa.
                                                    Ale to moje ostatnie odkrycie to Janet Evanovich: w bibliotece będzie na półce z kryminałami. Seria zaczyna od "Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy". A potem kolejne - teraz tj.10.07.15 ukazał się czternasty tom przygód łowczyni głów. Można znaleźć informację na LubimyCzytać - przygody dziewczyna ma nieziemskie, a nawet najgorsi kryminaliści nie są tacy straszliwi, gdy samochód wylatuje w powietrze to też niebanalnie, bo kiedy opada na ziemię to....robi się jeszcze bardziej widowiskowo, a nie krwawo smile
                                                    Mam wszystkie tomy www.empik.com/ksiazki,31,s?q=evanovich+janet&ac=true&qtype=basicForm
                                                    Marian Keys "Czarujący mężczyzna" trochę mi dał do myślenia, nie jest taki bezproblemowy, a czasami taki urlop od myślenia się przydaje smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka