klaryma Re: Bistro u Wiesi 25.04.15, 20:50 No wlasnie, Wiesia, Czlowiek przez duze C I wspaniale, zadowlone koty, o czym najlepiej swiadcza ogonki na sztorc Odpowiedz Link
barba50 Re: Bistro u Wiesi 25.04.15, 21:27 Wiesia serwowała bitą śmietanę. W roli fotografa barba Odpowiedz Link
lampka_nocna5 Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 08:51 no no no. W kocich doopkach się przewraca, bita śmietana, no pięknie Ciekawe, czy Wiesia coś skubnęła, czy tylko kociambry się nawcinały Odpowiedz Link
lisek.chytrusek Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 10:21 O rety!!! Wiesia otoczona przez drapieżniki, musiała się wykupić śmietaną Odpowiedz Link
niutaki Re: Bistro u Wiesi 25.04.15, 21:29 Wiesiu cudownie tam u Ciebie szaro-buro, troche laciato i w samym srodku Ty Odpowiedz Link
pi.asia Re: Bistro u Wiesi 25.04.15, 21:29 Ależ piękna scena! Wiesia i jej najcenniejsze futra Odpowiedz Link
jarka63 Re: Bistro u Wiesi 25.04.15, 22:41 Teraz wiem do czego służą te okna wewnętrzne Odpowiedz Link
yvi1 Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 07:10 Coz za wspaniale zdjecie! Ale dobra musiala byc ta smietana ! Odpowiedz Link
grazyna1605 Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 10:59 Miła scenka! Wszyscy zadowoleni, łącznie z uroczą barmanką. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 15:51 O rety! My na ściance! Ależ to zaszczyt dla nas i dla mnie, że takie zbieramy pochwały! W sumie, to nic takiego, o ile pamiętam, chciałam pokazać naszej Barbie, jak reagują moi domownicy na pyszności do kawy - zamiast kawy. I zrobiło się tłoczno. Największy tyłeczek na zdjęciu należy do Kubusia, wiecznego dzieciaka (odszedł za TM w 2011), za nim żylasty, smukły Miluś, łapeczką wsparta o kanapę jest Fryga (kiedyż to ona miała taką sylwetkę sylfidy?), przesłonięta ciałami jest albo Wikcia albo Grosieńka. Na pewno nie było jeszcze Leosi i Natalki, a gdzie się ukrył Filipek? Bo Misiulka nigdy nie gustowała w zbiorowym szale, nieśmiała jest A co do bitej śmietany, to zawsze miałam z nią kłopot, żeby dla siebie trochę uchować. Nawet z kawy usiłowały mi te bestie wylizać. Największym smakoszem była Wikcia (TM 2014), zawsze próbowała moich wypieków, niektóre szczególnie sobie upodobała. Tu pracuje nad pianką z malinami pod kruszonką, tak zawzięcie, że przestałam w końcu ją przepędzać. Smakuje, to niech ma radochę, ja przecież też zjem. Tym wypiekiem nikogo nie częstowałam, podgryzałyśmy obie Teraz mam czasem asystę nad talerzem na stole. Oczywiście najpierw dostają jeść koty, potem ja zjadam. Ale Natalka i Miluś siadają na stole nad moim talerzem. Nie ściągają z talerza ale samą obecnością zaznaczają, że chętnie by przetestowali. A może jednak nie... Ach, ci moi smakosze. Bitą śmietanę lubią, ale kiedyś to szefowa Wikcia, wyznaczała "kierunek upodobań kulinarnych", teraz jej nie ma i łatwo mi obronić ciasta udekorowane tym puchem. Gdy zaczęłam piec ciasta, pierwszym zakupem - poza tortownicą - był syfon do bitej śmietany. I ten syk wydobywającej się piany zwoływał moje koty. Już wiedziały. Zatem nauczyłam się ubijać śmietanę mikserem (w zlewie, pod namiotem zrobionym z ręcznika kuchennego, żeby nie zachlapać wszystkiego dookoła) i syfon jest bezużyteczny. I koty też nie dostają syczącego sygnału: uwaga, cukiernia otwiera podwoje! Dobrze, na razie chyba tyle... Bo ja tak mogę długo i długo.... Odpowiedz Link
jottka Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 20:42 no właśnie, wiesia, byś dała przepis albo linka do tego ciasta, co wikcia konsumuje... chyba że chcesz mieć pielgrzymki ludzkich wielbicieli kłębiących ci się pod drzwiami Odpowiedz Link
niutaki Re: Bistro u Wiesi 26.04.15, 21:34 Wiesiu, prosze takich zdjec nie zamieszczac, bo ja musze schudnac jeszcze 6 kilo! A od samego widoku takich pysznosci czuje, ze mi idzie w biodra A tak serio to uwielbiam czytac Twoje wypowiedzi Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Bistro u Wiesi 27.04.15, 13:38 Miło mi Pokraśniałam z dumy od tych pochwał. I muszę powiedzieć, że Wikcia miała bardzo dobry, wyrobiony smak. To ciasto jest pyszne, fruwałam po mieszkaniu, kiedy po raz pierwszy zrobiłam to kruche ciasto z malinami i lekką budyniową pianką: jest z Moich Wypieków: www.mojewypieki.com/przepis/kruche-ciasto-z-malinami-i-lekka-budyniowa-pianka Nietrudne, trzeba tylko rzeczywiście pracowicie ubijać białka, dodawać cukier łyżka po łyżce, nie wrzucić cukru od razu, po ubiciu już za długo nie męczyć piany, czyli ściśle trzymać się przepisu. A jutro wyjmę maliny z zamrażarki i zrobię babeczki czekoladowe (brownies) z malinami. Tylko już nie ma Wikci, która by wylizywała grzbiety babeczek, nikt więcej nie ma ochoty ze mną podjadać. Miluś bierze do pyszczka, a potem szerokim łukiem wypluwa. Nie jest subtelnym smakoszem Odpowiedz Link
olinka20 Re: Bistro u Wiesi 27.04.15, 18:26 Super tam u ciebie Wiesiu! Az sie chce wprosic na to ciacho malinowe Odpowiedz Link
zaba_300 Re: Bistro u Wiesi 27.04.15, 19:57 Ale pyszności! To malinowe ciasto... och mniam mniam...wcale się kotce nie dziwię! Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Bistro u Wiesi 28.04.15, 11:57 A tu podano pod nosek Leosi - Leosia jako niepełnosprawna ma trudności w utrzymaniu równowagi, wygodniej jej jest położyć się i łowić jedzonko na pazurek (zawsze ją stabilizuję między nogami, prawą ręką podtrzymuję jej klatkę piersiową, a lewą ręką podtykam miseczkę z jedzeniem lub potem podaję jedzonko bezpośrednio z ręki). Leosia czasem chce sobie dojeść i wtedy się kładzie przy misce. Łapka jej się chwieje, więc smakołyk nabity na pazur często wystrzela kąsek gdzieeeeeeś tam daleko. Nie trafia do pysia, ale za to ja mam jedzenie z odzysku rozsiane po całej kuchni Dzielna ta moja Leosia: Odpowiedz Link