Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowujesz

29.04.15, 20:10
przed zmieleniem w zelmerze?

Lada dzien bede miala i zelmera i sitko szarpak smile stad pytanie. Zasadniczo, jak babcia uczyla, do mielenia trze miecho obrac ze wszystkich zylek, sciegien itp. A, ze nie kupuje na codzien kociambrystom poledwicy, tylko to co akurat w promocji jest (import, prozniowo pakowany) to i kawalki miesa rozne sie trafiaja, a nie chcialabym zarznac maszynki na pierwszej randce tongue_out
    • barba50 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 21:39
      Specjalnie to nie. Ale raczej uważam, żeby nie trafiły się kostki, kroję z grubsza w paski (wtedy łatwiej załadować do maszynki), jeśli mam ostry nożyk i sitko maszynka radzi sobie z żyłkami, ścięgnami.
      Tyle, że wołowinę mielę rzadko. Najczęściej jest to wieprzowina, którą zdecydowanie moje koty preferują. I dobrze, bo nie cierpi na tym kieszeń wink
      • mysiulek08 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 22:01
        wszystko bedzie nowka sztuka smile a kostek nie ma w tym co kupuje

        mowisz, ze dajesz wieprzowine? nie boisz sie, tego tam jak mu tam...
        • barba50 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 23:39
          Mój wybór. Tyle, że nie kupuję mięsa niewiadomego pochodzenia, wyłącznie w sklepach. Poza tym mam przeświadczenie, że nie ma zagrożenia. Bo to w interesie hodowców stada muszą być wolne od wirusa choroby Aujeszkyego, inaczej całe stado byłoby utylizowane, a mięso nie dopuszczone do obrotu.
          Tutaj Wykaz regionów wolnych od wirusa
          Oczywiście wiem, że jeszcze długo nie będzie wytwarzana karma z wieprzowiny, żaden producent tego nie zaryzykuje. Ja mogę.

          Poza tym jakoś nie słychać o przypadkach zachorowań wśród kotów i psów. Ja się nie spotkałam wink
    • wadera3 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 21:42
      Ja dopowiem tylko, że jeśli wszystko(sitko i nożyk) jest ostre, to problemów większych nie ma. Ja przed mieleniem mięsa lekko je podmrażam, wtedy jest jeszcze łatwiej.
    • aankaa Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 22:29
      na moje oko to właśnie żyłki, ścięgna, tłuste fragmenty itp "świństwa" dobrze robią kotom smile
      posłuchaj rad Barby i Wadery - pokrój mięso w kostkę, przemróź (?) i hyc do maszynki
      • wadera3 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 29.04.15, 23:24
        aankaa napisała:

        > na moje oko to właśnie żyłki, ścięgna, tłuste fragmenty itp "świństwa" dobrze r
        > obią kotom smile


        No kotom tak - maszynkom wręcz przeciwniewink
    • dzedlajga Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 30.04.15, 01:33
      Powiem tak, też mam zelmera, elektrycznego oczywiście i ... mielę w nim kości. Absolutnie z mięsa niczego nie wykrawam. Kości z kurczaka idą jak masło, z kaczki i królika trzeba dobrze utłuc. Ja robię to tasakiem bo mi lepiej idzie niż tłuczkiem, najpierw na mniejsze kawałki a potem tak jakbym biła tłuczkiem, prawie na miazgę. I ważne - dopiero jak przeleci jedna kostka to wrzucam następną. Jeśli zaś coś pójdzie nie tak, to psuje się taka plastikowa część za 1,50-2zł. Trzeba ją tylko mieć w zapasie. Ale z samym mięsem to bym się w ogóle nie zastanawiała nad jakimiś żyłkami. I oczywiście dla kociastych takie właśnie jest lepsze niż czyste mięsko jak dla ludziów.
      • mysiulek08 Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 30.04.15, 03:23
        aaaa, o tym plastikowym slimaku kompletnie zapomnialam, zeby zrobic zapas smile

        kosci mielic nie zamierzam, z prostego powodu, zadne kociaste jedzace surowizne, mieszanki z mielonym koscmi nie ruszy

        poprzednia maszynke (jakis lokalny import z chin, wlasnie na kosciach od kuraka zalatwilam

        z tluszczykiem czy scieganami problemu nie ma, chyba ze je Miki lub Grubson, wtedy grzecznie odsuwaja na brzeg talerzyka, potem UmpaLumpa zjada smile

        podmrazac zabatdzo nie moge, bo w zamysle jest robienie zapasu na tydzien, a jednak odmrozenie i zamrozenie ponowne, hmm jakos mi sie nie widzi

        • wiesia.and.company Re: Barbo, wolowine jakos specjalnie przygotowuje 30.04.15, 13:27
          To ja najpierw w temacie wieprzowina - całkowicie się zgadzam z Barbą. Pytałam też lekarza-weterynarza z wieloletnią praktyką i on mi też potwierdził, że nie ma się czego obawiać. Że w ciągu 19 lat swojej pracy nie zetknął się za ni jednym przypadkiem. Że absolutnie nie ma zakazu podawania wieprzowiny kotom. Jeśli lubią. Daję od wielu lat. Żyjemy smile
          A teraz maszynka - czyli ja wink Kupowałam kotom na Filtrowej 1,5 kg mięsa mielonego tzw. grubo mielonego z grubego sita, szarpanego. Nie miałam czasu i chyba jednak ochoty kroić mięsa (chociaż początkowo to robiłam, z tych czasów mam nóż elektryczny hahahaha, leży sobie w szufladzie, jest i tyle) dlatego kupowałam na bazarze okrawki (to właśnie mięso z różnymi błonkami lub ścięgnami), już grubo mielone-szarpane. Koty wolno żyjące lubiły to mięso, chociaż musiały się do niego przyzwyczaić, bo zęby kocie są przystosowane do szarpania, odrywania od kości, mielone im przez zęby "ucieka". Ale przyzwyczaiły się, nauczyły odpowiednio chwytać.
          A ja się nauczyłam kroić. Ostry nóż, odseparowanie od głodnych pysków zamkniętymi drzwiami łazienki, ciach, ciach. Przydaje mi się taka umiejętność. A ścięgna, błonki, powięzi (kupuję tańsze mięso, rozbioru sama muszę dokonać) - wycinam, gromadzę w woreczkach foliowych w zamrażarce, dokładam, znów dokładam, zbieram. A potem... puszczam wodze inwencji wink Gotuję te odpadki albo przesmażam i potem duszę, czyli albo gulasz albo leczo albo fasolka po bretońsku albo zmielone na naleśniki z warzywami albo Eintopf (teraz jem - czyli mięsny wywar z wkładką + ziemniaki, ogóras, kalarepka, papryka, groszek zielony, cebula, czosnek). Wygotowane długo "okrawki-odpadki" to sam smak, kolagen!!! Pyyyyyszne! smile Da się zagospodarować. Koty mają i ja mam ciekawskie jedzenie smile
          A do mycia tylko nóż wink
Pełna wersja