karple
08.05.15, 18:31
No tak się bałam, takie miałam dylematy a tu poszło super!!! najgorszy element całej przeprowadzki to była jazda samochodem bo futra dawno nigdzie nie jechały i trochę zapomniały, wiec było darcie dzioba!! No za to na miejscu.... pokazały klasę!!! Jesteśmy niespełna dwie godziny a koty jakby były u siebie. Najpierw były zdezorientowane i biegały po całym domu z obniżonym podwoziem, ale po chwili znalazły sypialnię

no i tu pełen luzik!!! Dopadły okna z najlepszym widokiem ( bo na piętrze ) i odnalazły łóżko

i tak: Maja obserwuje z okna nowy świat a Nelka śpi na łóżku jak królowa

Jedyne co dość mocno zirytowało Nelkę to "nowy kot" próbowała nawet z nim walczyć i tak właśnie się zmęczyła, że padła na łóżku

a tym nowy kotem jest...... ona sama

pierwszy raz zobaczyła się w ogromnym lustrze- na starym mieszkaniu nie mieliśmy takiego a tu jest na całą szafę

Mam nadzieję, że zostanie tak dobrze jak jest!!! Jedno co mnie dziwi to to że wolały okno i łóżko niż gigantyczny drzewo- drapak zrobiony przez męża mojego na dole pod schodami.... no natyrał się chłop przy nim a te małpy ledwie powąchały