Koty już przeprowadzone ;)

08.05.15, 18:31
No tak się bałam, takie miałam dylematy a tu poszło super!!! najgorszy element całej przeprowadzki to była jazda samochodem bo futra dawno nigdzie nie jechały i trochę zapomniały, wiec było darcie dzioba!! No za to na miejscu.... pokazały klasę!!! Jesteśmy niespełna dwie godziny a koty jakby były u siebie. Najpierw były zdezorientowane i biegały po całym domu z obniżonym podwoziem, ale po chwili znalazły sypialnię big_grin no i tu pełen luzik!!! Dopadły okna z najlepszym widokiem ( bo na piętrze ) i odnalazły łóżko wink i tak: Maja obserwuje z okna nowy świat a Nelka śpi na łóżku jak królowa big_grin
Jedyne co dość mocno zirytowało Nelkę to "nowy kot" próbowała nawet z nim walczyć i tak właśnie się zmęczyła, że padła na łóżku big_grin a tym nowy kotem jest...... ona sama big_grin pierwszy raz zobaczyła się w ogromnym lustrze- na starym mieszkaniu nie mieliśmy takiego a tu jest na całą szafę big_grin
Mam nadzieję, że zostanie tak dobrze jak jest!!! Jedno co mnie dziwi to to że wolały okno i łóżko niż gigantyczny drzewo- drapak zrobiony przez męża mojego na dole pod schodami.... no natyrał się chłop przy nim a te małpy ledwie powąchały big_grin
    • wiesia.and.company Re: Koty już przeprowadzone ;) 08.05.15, 19:23
      Ooo, jaki fajny reportaż! I pogodny! Uśmiechałam się cały czas, czytając smile Dzisiaj mieliście wszyscy dużo atrakcji, panienki po prostu musiały odszukać coś znajomego, pewnego, dającego wrażenie że to może ukryć i zabezpieczyć spłoszone duszyczki. smile
      Co do drapaka... to poczekaj, poczekaj, odkryją możliwości smile Ochłoną, będą zwiedzać, odkrywać, eksplorować, będą się pewnie trochę czuły jak turystki w obcym mieście i będą się bały zgubić więc wypady będą ostrożne. Ale teraz będziecie mieli możliwości obserwowania zachowań kotów na obcym terenie. To będzie ciekawe! Spisuj nam wszystko na bieżąco, bo potem zapomnisz. A dla mnie taka relacja to lepsze niż powieść romansowa - bo to prawdziwe życie i przeżycia smile
    • aankaa Re: Koty już przeprowadzone ;) 08.05.15, 20:46
      Jedno co mnie dziwi to to że wolały okno i łóżko
      drapaka niech se pańcio używa, może na nim nawet spać tongue_out

      akurat to mnie nie dziwi, wiedzą futra co dobre !
      a gdzie fotoreportaż ?!?!?
      • olinka20 Re: Koty już przeprowadzone ;) 08.05.15, 21:15
        Własnie, fotoreportazu nam brakuje!!!!
        Fajnie, ze wszystko ok!
        To teraz masz metraze!!!
        • karple Re: Koty już przeprowadzone ;) 10.05.15, 07:08
          Hehe fotoreportaż też będzie tylko.... muszę najpierw znaleźć aparat big_grin bo gdzieś jest tylko w którym kartonie??? Nie wszystko jeszcze rozpakowane....
          A koty.... jak na razie wyglądają na zachwycone... Majka okupuje wszystkie okna bo wychodzą na różne strony i z każdego widać inny świat!!! Na starym miejscu miała widok ciągle ten sam bo okien mało. Walczy tylko z roletami bo nie może kocisko pojąć dlaczego raz jest świat a raz go nie ma smile muszę jej podnosić rolete chociaż do połowy bo inaczej pazurkami próbuje "ratować" świat big_grin
          Nelka zwiedza, okrywa nowe zakamarki ale dalej jej ulubionym miejscem jest łóżko- no co się dziwić-do tej pory miała małą wersalkę, która dzieliła z nami a teraz wielkie łóżko na którym oprócz nas starczyłoby jeszcze na kilka kotów big_grin
          Drapak na razie jest olewany i faktycznie mój mąż z rozpaczy chyba sam zacznie na nim spać big_grin
          No i rewelacyjne jest to jak Maja zareagowała na skosy w sypialni big_grin włazi obwąchuje i ie może zrozumieć czemu sufit kotu na głowę spada big_grin zawsze sufit był wysoko, wysoko a teraz jak kot się zapomni i za szybko wyprostuje w niektórych miejscach to sufit wali kota w łepetynkę big_grin
          • wladziac Re: Koty już przeprowadzone ;) 10.05.15, 09:54
            ale suuuuper!najgorętsze życzenia powodzenia na nowej drodze życia!
            • wiesia.and.company Re: Koty już przeprowadzone ;) 10.05.15, 13:53
              Ooo, sama jestem zaciekawiona tymi nowymi kątami w mieszkaniu, oknami, drapakiem (na razie ja, koty potem dołączą, bo przecież drapak nie ucieknie... wink ). A jak się znajdzie aparat, to... już się cieszę na fotorelację smile
Pełna wersja