Dlaczego kocia mama przenosi dzieci?

28.05.15, 06:56
Mam taki problem,znalazłam kotkę z małymi,na terenie firmy męża,dokładnie w takim dużym magazynie.Zajęliśmy się ta bidą,bo chude toto było,kociaki piszczały itd.Dawaliśmy kotce jeść,pić.Musieliśmy podstawiać jej miseczki pod pyszczek,bo nie chciała odejść od dzieci.W końcu,po kilku dniach codziennego przychodzenie i karmienia w ten sposób kociej mamy,zauważyliśmy,że kotka wygląda już znacznie lepiej a i maluchy mniej piszczą.Jakież było moje zdziwienie,kiedy pewnego dnia jak zwykle przychodzę do magazynu z jedzonkiem dla kotki,a kot brak,dzieciaków też.Chodziliśmy,szukaliśmy,nigdzie ich nie było.W końcu córka gdzieś usłyszała delikatne popiskiwanie kociątka.Znaleźliśmy je i matkę też,znalazła sobie nowe lokum.OK.Wszystko wróciło do normy,znowu jeździliśmy codziennie nakarmić kotkę.Doszło już do tego,że sama wychodziła do miseczki,pozwalała się głaskać,wręcz uwielbiała się przytulać.Niemal sama nam pod ręce wchodziła.Minęło kilka dni i znowu powtórka z rozrywki.Przyjechaliśmy ją nakarmić a kotki nie ma.Zajrzeliśmy chyba już w każdy kąt i nadal nie możemy jej znaleźć.Małe nie zapiszczą pewnie,bo są najedzone.I teraz moje pytanie czemu ta kotka tak ciągle te dzieciaki przenosi i upycha w różnych miejscach.Dodam,że maluchy są naprawdę małe i ślepe jeszcze.
Oczywiście pomimo tego że kotki nie było zostawiliśmy jej jedzenie i picie w "starym" miejscu,może choć do jedzenia przyjdzie.
    • wadera3 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 28.05.15, 08:12
      O ile wiem, kocie mamy przenoszą dzieci, kiedy nie czują się bezpiecznie w dotychczasowym miejscu.
      • czarna.kotka.psotka Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 28.05.15, 08:48
        U bliskiej osoby w ogródku w ubiegłym roku na wiosnę okociła się dokarmiana przez tę osobę kotka (były - zdaje się - trzy kociaki). Jako, że wiosna, przyszedł moment robienia porządków w ogródku - koszenie trawy, podcinanie gałęzi, grabienie - sporo hałasu i zamieszkania, bo robiła to jakaś firma (osoby, których kotka nie znała). W pewnym momencie prace zostały przerwane, bo panowie zaobserwowali, że kotka przenosi po kolei swoje maluchy pod jakiś krzaczek - o czym dokładnie poinformowali domowników. Potem spod krzaczka koty też zniknęły, by za kilka dni zostać (właściwie cudem) odnalezione w nieużywanym od dłuższego czasu budynku gospodarczym.
    • mysiulek08 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 28.05.15, 16:38
      Tak jak pisze Wadera, przenosi dzieci z powodu bezpieczenstwa.

      Jesli nie miala mozliwosci wyjscia z magazynu, to gdzies sie mocno ukryla, zostawiajcie zarelko, bedzie iwdac czy zjada.

      Dobrze zescie sie nia zajeli, dlugo by pewnie z maluchami nie pociagnela bez jedzenia i picia.

      Macie jakis plan co z nia dalej? Maluchy beda powoli sie rozlazic, a to nie kazdemu mzoe sie podoba, a mamuske trzeba szybko wysterylizowac, bo mzoe za chwile nowa partie przyniesc.
      • wiesia.and.company Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 28.05.15, 20:17
        Instynkt matki. Chce jak najlepiej dla swoich dzieci. A najlepiej to znaczy bezpiecznie (przede wszystkim). Odkrycie kryjówki przez kogokolwiek jest lub może być zagrożeniem życia dzieci. A tego żadna matka nie chce. Zostawiajcie jedzenie, tak jak radzi Mysiulek. Ważne, żeby matka była najedzona. Potem przyprowadzi dzieci, jeśli będą już jadły karmę stałą. Dobrze, że się opiekujecie, na razie nie szukajcie małych, poczekajcie na decyzję kociej mamy.
        • k1234561 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 29.05.15, 07:15
          Dziękuję za rady.
          Wczoraj kiedy poszłyśmy z córką do magazynu,zobaczyłyśmy,że jedzenie zniknęło.Kiedy nakładałyśmy do miseczek kolejną partię jedzenia,coś zapiszczało.Odwróciłyśmy się w kierunku pisku,a tam patrzymy wystaje koci łepek - mamy kotki.Jak zobaczyła,że to my,to zaraz wyszła z kryjówki.Zaniosłyśmy jej miseczki niedaleko nowego lokum.Oczywiście wymiatała z nich z prędkością światła,a my dokładałyśmy jedzenia i picia tak długo aż kotka już miała dosyć.Potem przyszedł czas na prawie pół godzinne przytulanie i drapanie.Kocia mama była wniebowzięta,no a potem musiałyśmy już pójść.Oczywiście zaopatrzyłyśmy ją w jedzenie i picie na noc.
          Macie rację,że kotka czegoś musiała się wystraszyć,bo jeden z pracowników męża pochwalił mi się,że widział jak jakaś panna z działu kadr była w tym magazynie i nakręciła filmik jak kotka je.
          Zaraz mi ciśnienie skoczyło.Ale niewiele mogę zrobić,bo i tak po kątach się ze mnie naśmiewają,że te koty dokarmiamy.Mocno zastanawiam się na sterylką kociej mamy,ale naprawdę nie wiem czy to ma sens,bo firma męża jest przy ruchliwej ulicy,między jedną wioską a drugą.Kotów tam dostatek,co chwila coś się koci,co chwila jakiś kotek jest rozjechany przez auto.Kotka z 7 maluchów ma teraz prawdopodobnie 3.Reszta padła.Jak znam życie kotkę wysterylizujemy,po rekonwalescencji wróci do swojego środowiska a za miesiąc dwa rozjedzie ją TIR.Przepraszam za dosadność,ale taka jest tu rzeczywistość.Póki maluchy są ślepe,dokarmiamy mamę najlepiej jak można,ale później naprawdę nie wiem co dalej.Może zostawić sprawy własnemu biegowi......uncertain
          • olinka20 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 29.05.15, 08:44
            A moze popytaj znajomych, na maluchy to sie ludzie czasem kuszą, na te okrągłe slepka i krótkie ogonki smile
            Kotke wysterylizujcie ( jak macie finanse), ustawcie jej jakąs budke czy cos.
            Fajnie by było jakby szef mąz, ochrzanił pracowników zeby kotki nie ganiali, nie tupali ( specjalnie, na postrach) przy niej. Moze szefa posłuchają. JAk bedzie miec zarełko i jakies spokojne miejsce to raczej nie powinna uciekac pod tira.
            • ajaksiowa Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 30.05.15, 10:45
              A jesli bedzie tak że jakimś trafem nie zabije jej tir,a za trzy miesiące znów bedzxie kotna i przyprowadzi małe do Ciebie/bo już cię lubi/wtedy napewno nie ogarniesz takiej ilości kotów,a co jesli się okoci/blisko Ciebie/i wtedy stanie się nieszczęście/tir/?Nie chodzi o to żebyś pomagała całej czeredzie jkociarstwa w okolicy ale tej jednej konkretnej którą co tu mowić oswoiłaś i która nie jest Ci obojętna-możesz pomóc,chociażby żeby dać dobry przykład dziecku o Twojej psychice nie wspominając.smile
              • zaba_300 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 30.05.15, 13:27
                To ja mam pytanie na podobny temat - "znajoma" dzika kotka z działek okociła się (gdzieś 5go maja). Kiedy mogę ją łapać i sterylizować, zakładając, że da się złapać jakoś? Na razie (sądząc po cyckach smile) karmi dzieci gdzieś i nie mogę jej zabrać.
                • k1234561 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 02.06.15, 08:04
                  U nas na razie problem połowicznie się rozwiązał.Kotka znowu zmieniła lokum.Za chińskiego boga nie wiem gdzie.Natomiast kiedy przyszłyśmy z córką do niej w niedzielę,zastałyśmy ją chodzącą po placu.Mimo wszystko weszłyśmy do magazynu.Ja nakarmiłam kotkę a córce kazałam cichutko i dyskretnie zobaczyć co z maluszkami.Córka poszła do ostatniego miejsca bytowania kotki i niestety znalazła 3 martwe maluchy sad
                  Nie wiem czy kotka jeszcze jakieś maluszki ma żywe i czy je gdzieś ukryła.Wydaje mi się,że to już były ostatnie.
                  Nie wiem dlaczego odeszły.Kotka chodzi po placu,przytula się do mnie i do córki,miauczy a wręcz krzyczy jak nas widzi z daleka.Kochana jest.Jeździmy i karmimy dalej.
                  • wadera3 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 02.06.15, 08:12
                    Ty bardziej zorganizuj jej sterylkę, bo za niedługi czas będą kolejne młode.
                    • mysiulek08 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 02.06.15, 18:29
                      Dokladnie, ona jest w kolejnej rujce, albo juz w ciazy sad Sterylka jak najszybciej!

                      Moze jakis dom? a moze Wy ja zabierzecie?
                      • mist3 Re: Dlaczego kocia mama przenosi dzieci? 03.06.15, 21:45
                        Popieram przedmówczynie. Możliwe jest, że jakiś kocur zabił kocięta, żeby u kotki wzbudzić ruję i przekazać swój materiał genetyczny, że tak to ujmę. Szybko sterylizujcie kotkę!
Pełna wersja