Leżenie w kuwecie

05.06.15, 10:40
Po kilku latach nieustannego używania żwirku drewnianego (Best Cat's) zmieniłam za radą weta na bentoitowy. Problemu zdrowotnego to nie rozwiązało, ale Czakra więcej czasu spędza w kuwecie. Zaczęła w niej po prostu leżeć. W posprzątanej oczywiście, ale niekoniecznie ekstra czystej. Kiedyś, dawno temu, też tak robiła przy tym glinkowym żwirku. I teraz się zastanawiam czy to wyraz głębokiej aprobaty dla tego żwirku? Chciałabym wrócić do drewnianego, bo dla mnie jest praktyczniejszy (kupska), ale jeśli ją to tak uszczęśliwia to mam obiekcje, bo to w końcu jej kuweta. Wasze też tak robią?
    • niutaki Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 11:48
      Z tego co ja wiem takie lezenie w kuwecie oznacz, ze kot jest w zlej kondycji psychicznej, zestresowany, boi sie, niepewny - dlatego pewnie czuje sie w poblizu swoich odchodow, badz chociazby ich zapachu.
      • zew-is Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 12:30
        Spotkałam się z tą teorią, ale zastanawia mnie dlaczego nie kładła się w drewnianym żwirku? Ostatnie 2 tygodnie były istotnie stresujące z uwagi na wizyty w lecznicy i badania, ale podobne sytuacje (leczenie) miały miejsce w przeszłości, a wtedy leżenia w kuwecie nie było. Dlatego pomyślałam o rodzaju żwirku, ponieważ pokłada się tylko w bentoitowym, a także w takim plastikowym do pobierania moczu, do którego zresztą wcale się nie załatwiła tylko posiedziała. Kuweta była wyparzona, ale jest kryta, może coś w niej czuła.
        • arim28 Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 14:20
          Potwierdzam to, co napisala niutaki.
          Z zycia - pamietam jak przywiezlismy z DT nasza kotke - pierwsze dni mieszkala w kuwecie uncertain i pod wanna obok kuwety.
        • niutaki Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 15:21
          Nigdy nie wiadomo co akurat wplynie negatywnie i w ktorym momencie sie objawi. Moj Ryszard sikal nerwowo i w momentach gdzie mi sie wydawalo, ze jest anielski spokoj on zasikiwal wszystko wokol...
          • zew-is Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 16:39
            Dzięki Dziewczyny. Trochę mnie zmartwiłyście. Teraz nawet ma racjonalny (dla mnie) powód, aby czuć się mniej pewnie. Leżenie/siedzenie w kuwecie trwa tylko chwilę, ok. 1 min., ale coraz częściej - wcześniej raz na parę dni, pomału codziennie, a dzisiaj już 2 razy. Przypuszczam, że jak zmienię żwirek na drewniany to się to skończy, bo ewidentnie robi to tylko przy bentoitowym. Chociaż teraz kojarzę, że przy drewnianym też wchodziła pozornie bez sensu pogrzebać w kuwecie, ale nie siedziała w niej. Interpretowałam to błędnie jako poprawkowe zakopywanie urobku, który już wcześniej sprzątnęłam. I pytanie - zmienić ten żwirek czy zostawić jej taki azyl, czy to bez znaczenia?
          • wiesia.and.company Re: Leżenie w kuwecie 05.06.15, 16:47
            Sama nie wiem... Na pewno kuweta jest jakby zamkniętym pomieszczeniem intymnym, dlatego daje większe poczucie bezpieczeństwa niż otwarta przestrzeń np. łazienki. To coś jakby ograniczony kojec.
            Czyli daje wsparcie psychiczne, bo to taki zaciszny, intymny zakątek. W razie czego widać nawet drugiego kota i można na niego machnąć zniechęcająco łapą, żeby się oddalił (to takie pokojowe machanie łapą).
            Taki żwirek pod brzuchem to dla niektórych kotów niezła przyjemność, bo koty lubią położyć się na piasku (moja Leosia) albo na betonie (czyli na scalonym kruszywie) albo na ścieżce. Nawet nie trzeba się zbytnio otrzepywać, drobinki same spadają z futra, gdy kot się podniesie i porusza. Cat's Best już się tak łatwo nie daje wytrzepać z futerka - pewnie wszystkie koty to wiedzą i nie chcą w wiórkach polegiwać.
            Tak myślę, że ona dodaje sobie pewności siebie w tej ograniczonej, intymnej przestrzeni. To zapewne chwilowe. Mam nadzieję, że minie z czasem.
      • dzedlajga Re: Leżenie w kuwecie 06.06.15, 14:22
        A ja sobie myślę tak.
        Gdy kot czuje się niepewnie - leży w kuwecie.
        Kot czuje się niepewnie, bo ma żwirek, którego nie lubi.
        W związku z tym leży w kuwecie.

        A że w kuwecie leży akurat żwirek, którego nie lubi... z naszego punktu widzenia, to nielogiczne, ale być może kot nie patrzy na to po naszemu. Ja bym po prostu zmieniła żwirek
Pełna wersja