silje78
25.06.15, 17:04
potrzebuję porady.
kota we wrześniu skończy 13 lat. wysterylizowany w wieku 10 miesięcy, bez powikłań, dobrze zniósł narkozę, miał wnętrostwo jednostronne więc brzuszek też był cięty.
od urodzenia ma na wysokości obojczyka gulkę, coś jakby dupka kleszcza. miało to wielkość ok 2-3mm. trzy lata temu kot miał bezoary i po leczeniu (nieoperacyjnym) gulka zaczęła rosnąć. ma wielkość dorodnej mirabelki. rok temu wetka obejrzała (z odległości metra, o tym później...) i powiedziała, że jak nic się z tym nie dzieje to nie ruszać. no i nic się nie działo. nie bolało, nie było obrzmiałe ani tkliwe (mogłam tykać i nic), kot na to uwagi nie zwracał uwagi.
wczoraj wstał i zostały po nim dwie plamki, okazało się, że zaczął sączyć się płyn surowiczy. myślałam, że może gdzieś się zranił, wstrzymałam się do dziś i po nocy na jego kapce były dwie plamy. płyn jest bez zapachu, lekko szare zabarwienie ma.
poszłam z nim do wetki i ona powiedziała, że należy to usunąć, że teraz już nie ma nic takiego co pozwoliłoby to zasuszyć. zabieg sam w sobie nieskomplikowany ponieważ guzek połączony z kotem jest niewielką ilością skóry (ok 1cm).
problem w narkozie.... no i w kocie. kot z tych MOCNO niedotykalskich przez obcych. żeby pobrać mu krew trzeba by go uśpić, inaczej nie ma szans (naprawdę, przetestowane u kilku weterynarzy). jak miał bezoary to pozwolił się tyknąć tylko dlatego, że był mocno osłabiony, a tyknięcie weterynarza polegało na podejściu do niego na ok metr i poinstruowaniu mnie gdzie wprowadzić wenflon. teraz się nie da. kot w pełni sił.
kocisko było chore dwa razy na suk. raz jak miał z dwa lata i drugi jak miał pięć lat. do tego bezoary trzy lata temu. poza tym nic się nie dzieje. żygnie sobie od czasu do czasu (pomimo bezopetu) , ale są to kłaki z jedzeniem lub jak zbyt łapczywie się nawpycha na śniadanie. z kuwety korzysta w normie, w ciągu ostatniego miesiąca trzy razy zdarzyło się luźniejsze wypróżnienie, w odstępach ok 2tyg). chudy był zawsze, od ok trzech lat trzyma wagę w granicach 4-4,4kg.
no i nie wiem co zrobić. nie ma szansy pobrać mu krwi przed zabiegiem. umówiłam się na sobotę. wetka mówi, że lepiej usunąć to teraz jak poza wysiękiem nie ma stanu zapalnego. martwię się tylko tą narkozą. powiedziała, że da mu narkozę taką jaką stosuje się u kotów starszych i osłabionych, pobierze też krew, ale to i tak już po narkozie.