kotowi jeść nie dawaj ;)

03.07.15, 22:50
Znalezione w necie

https://mistrzowie.org/uimages/services/mistrzowie/i18n/pl_PL/201506/1435622534_by_mkay.jpg?1435922032
    • triismegistos Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 04.07.15, 00:03
      o moim motylku tongue_out
    • aankaa Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 04.07.15, 10:04
      a ja znalazłam u siebie na stole

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/VCma08bebClIP9sTVB.jpg
    • elle-joan Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 04.07.15, 13:15
      Nie, no przecież należy się temu kotku druga porcja jeżeli zgłodniał... smile
      • wiesia.and.company Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 04.07.15, 14:36
        Denuncjatorzy! smile smile smile A poza tym, no jak to, jak to? Może to co dostał mu nie podeszło i domaga się frykasów? Chce sprawdzić, co pysznego może wydębić? Kotkowi mam odmówić??? smile Dobra gospodyni zawsze ma coś dobrego w zanadrzu smile
        • arim28 Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 05.07.15, 11:40
          Ja naiwna, zawsze, na kazde zawolanie, miauczenie "glodnego" kota napelnialam miseczce i co? A teraz z bolem serca odmawiam, ratuje kota( chyba) bo ciaga brzuch po ziemi sad
          • aankaa Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 05.07.15, 12:33
            eh, te miauki i wyrzut w oczach...
            jak nie jest pora karmienia daję najwyżej 2-3 chrupy i tabletki z trawą. Często-gęsto spojrzy i odchodzi od miski. Znaczy - nie głodna w ogóle ale głodna na coś konkretnego tongue_out
            • wiesia.and.company Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 05.07.15, 14:06
              O, to znaczy, że ona ma tak jak ja... też krążę po sklepie czasem i szukam natchnienia albo uświadomienia nieznanych dotąd potrzeb. A Ty zamiast rozszerzyć ofertę produktów.... no wiesz?! smile Dobry służący (nagradzany przez panującego) szuka, czym by tutaj ten nieuświadomiony jeszcze apetyt na coś zaspokoić wink Ten wyrzut w oczach, że się nie spełniło oczekiwań... smile Natychmiast konstruktywnie podchodzę do zadania wink
              • aankaa Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 05.07.15, 14:43
                też tak miałam
                kocisko od rozpoczęcia panowania na włościach wydostojniało o ponad 1 kg...
    • hamerykanka Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 07.07.15, 02:40
      Heh, ja mam to samo z koniem i mulem. Na zielonym pastwisku melduja sie co godzine-dwie kolo pojemnika z zarciem (przezornie po drugiej stronie ogrodzenia, po entej probie wlamu) i RZA. Rozpaczliwie, jakby wyglodzone byly. Wokol zielona trawka, mulica z brzuchem jak w ciazy...i biedaki glooooodne smile
      • wiesia.and.company Re: kotowi jeść nie dawaj ;) 07.07.15, 13:54
        Oj, bo to smakosze są. Przychodzą sprawdzić, co dzisiaj kuchnia serwuje, a nuż coś ekstra smile
    • adrzewoj Skoro nie muszą polować 07.07.15, 15:34
      To przynajmniej w ten sposób starają się "zdobywać" jedzenie.
      • hamerykanka Re: Skoro nie muszą polować 07.07.15, 18:06
        No tak, bo kuchnia serwuje granulki z melasa (rano) zmieszane ze srodkiem uniemozliwiajacym rozwoj larw much w nawozie. A reszte dnia dostaja pellety siana -wyglada jak karma dla psow, tylko zielona.
        Rano budza mnie rzac przed domem. Hekrat pastwiska, ale musza, po prostu musza stac przed bramka z pastwiska na tylne podworko i dopominac sie na dwa glosy o slodkie zarcie.
        Rozpuszczone potwory smile
        • wiesia.and.company Re: Skoro nie muszą polować 08.07.15, 17:45
          Hahahaha, duety Ci wyśpiewują, ale jakie zgodne w działaniu! smile
Pełna wersja