pinos
07.07.15, 17:05
Dzień dobry wszystkim po długiej nieobecności... Tak się jakoś złożyło, że najpierw z kotami nie miałam problemu, a potem się okazało że w zasadzie nie mam kotów (prawo opieki przyznano otwieraczowi karmy płci męskiej). Do tego doszła zmiana miejsca zamieszkania na wynajmowane, w innym mieście i...
W każdym razie ostatnio zaczęłam dochodzić do wniosku, że w sumie koty nie miały z nami - ze mną najgorzej, i że może przygarnąć by jakąś kocią bidę (i tak, wiem, że koty najlepiej chować parami...)
Mój codzienny rozkład dnia (długie godziny w pracy) wskazuje, że lepiej byłoby przygarnąć kota. Ale... przynajmniej raz - a najczęściej dwa razy - w miesiącu - wyjeżdżam na weekend, do miasta rodzinnego. Może być, że jeździć będę samochodem. Pytanie, czy kota da się przystosować do bezstresowego podróżowania z właści... z karmicielem. Wiem, że w przypadku psów to jak najbardziej działa... Macie w tym zakresie jakieś doświadczenia kocie?
Generalnie rozważałam przygarnięcie kota dorosłego, bo mają mniejsze szanse na adopcję, a raz już się w sumie udało z Mirmiłem… tyle tylko, że kot dorosły może mieć problemy z akceptacją podróży – być może małego byłoby łatwiej wychować w przeświadczeniu, że podróże są fajne, a na końcu nie czeka drzewo z drutem, tylko kolejny dom do zwiedzania…
A może po prostu darować sobie zwierzaka, coby go nie męczyć tylko po to, żebym miała do kogo zagadać?