pi.asia
08.07.15, 21:29
Ha! Któreś z moich kotów dostarczyło mi wczoraj do przedpokoju martwą żabę. Nie wiem które, bo było to w godzinach mocno porannych, między 5.10 (Rumcajs wychodzi do pracy) a 5.20 (ja wstaję). Rumcajs twierdzi, że za jego obecności żaby nie było (no chyba że nie zauważył). Dodatkowo kociej wniósł żabę przez okno, bo drzwi były zamknięte.
Zaczynają mnie karmić!
*gwoli ścisłości pierwszą zdobycz dostarczyła mi półroczna Duszka, która na balkonie o wymiarach metr na metr złowiła wróbla i żywego przyniosła mi do łazienki. Wróbla wypuściłam i więcej nic nie dostałam

Natomiast Badyl przyniósł był swemu ukochanemu panu mola kuchennego (też żywego) i złożył u jego stóp. A muchę (poćwiartowaną) umieścił na jego poduszce.