dzedlajga
08.07.15, 23:57
Byliśmy w lesie, Benik złapał głupawkę i zaczął kręcić moje ulubione kółeczka - wreszcie jest chłodniej, więc aż żyć się chce - no i stało się. Z całą siłą wpadł w jakieś szkło i prawie stracił palec i poduszkę. Od razu został zszyty. Dobrze, że nie byłam sama bo nie wiem jak długo bym go niosła z tego lasu - tak go bolało, że nie chciał iść. Parę metrów go przeniosłam, ale to był spory kawałek. Teraz jeszcze odsypia narkozę. Mam nadzieję, że jutro już będzie dobrze. Oby tylko oszczędzał tą łapkę, to większa szansa, że szybciej się zagoi i nie będzie się paprać.