mysiulek08
09.07.15, 06:39
Zauzylismy, ze Leia/Miki ma klasyczny lupiez

i futro na grzbiecie jakies takie 'tluste', tak samo jak u ludzi, ktorzy borykaja sie z tym problemem. Trwa to juz jakis czas. Zmienilismy karme (dlugo byl brazylijski Frost, potem RC Sensible, teraz chwile juz amerykanski Iams z kurczakiem), roznicy zadnej. Dostaje tez surowizne, kurczak/indyk/wolowina. Pije bezproblemowo, kaloryferow nie posiadamy, teraz grzejemy kominkokoza i olejowymi kaloryferkami.
Fakt, Miki nie jest juz smukla koteczka, ciezko nam idzie zrzucenie wagi, ale tez nie jest zatuczona bamabryla, falda dobrobytu i boczki obecne
Futra nigdy nie miala puchatego, bylo zawsze jakby 'sliskie' a teraz jest glownie na grzbiecie i u nasady ogona tluste, ale nie matowe.
Pchel brak, odrobaczenie w miare regularne, stres pewnie jakis tam jest, ale zachowanie wiele sie nie zmienilo. Kota niewychodzaca.
Doczytalam, zeby podawac oleje, ok kupie olej z pestek winogron, ale moze trzeba szukac przyczyny w wewnatrz.
Macie jakies doswiadczenie? w jakim kierunku zrobic ewentualne badania? Wiecie jakich mamy wetow i wolimy miec w razie czego gotowy plan co potrzebujemy.