I co począć z takim ejbrem

15.07.15, 12:02
Chodzi oczywiście o Olka, kota o którym kiedyś pisałam.
Przekochany kocur z charakterem. Nadstawia łepetynkę do głaskania, wyciąga łapki do zabawy, nawołuje . Wystarczy go wypuścić z klatki i jest przeszczęśliwy. Człowiek rozochocony jego pozytywnym zachowaniem zaczyna go głaskać a Olek co ?
Trzy może cztery głaski są dopuszczalne a potem cap za rękę dziąsełkami w których nie ma już ząbków i obłapia ją pazurkami. Jeśli ma obcięte pół biedy bo chłopaczyna lubi ostrą zabawę wink Jeśli nie, to twoja ręka wygląda jakbyś przed chwilą świnię zaszlachtowała wink
Przynajmniej tak w sobotę moja wyglądała. Przez trzy lata moje koty nie doprowadziły jej do takiego stanu jak Olek w 5 minut. Gdy chcesz go włożyć z powrotem do klatki, płacze żałośnie. Rogi które gdzieś tam zaczęły mu wystawać chowają się a ich miejsce zajmuje aureolka i znowu Olenty przeistacza się w słodkiego kota spragnionego czułości.
W kocim kąciku siedzi już szósty miesiąc. Co rusz przewija się nowe towarzystwo które przychodzi a po sterylizacji, leczeniu opuszcza pomieszczenie. A on co ? Stał się gospodarzem, zadomowił niejako wbrew swej woli. Przez ten czas dwa razy się zakochał . Gdy miał "wyjście" pierwsze kroki kierował do swojej sąsiadki którą obdarzał zalotnym spojrzeniem, ocierając się o pręty jej klatki . Ta niestety nie odwzajemniała jego uczuć a Oleczek na prawdę się starał. Któregoś razu dziewczynę zabrano a jej miejsce zajęła nowa. Ta również baaardzo przypadła mu do gustu. Co ciekawe, były i inne kotki ale wybrankami Olkowego serca stały się trikolorki . No miał do nich słabość wink
Długo nic się nie działo, ba zaczęło wiać nudą aż któregoś razu pojawił Blacky, kocur czarny jak smoła. Olek który nie przepada za męskim kocim towarzystwem ku zdumieniu gawiedzi zawarł z nim bliższą znajomość. Co tam znajomość, to była męska przyjaźń. Ich wspólnym harcom nie było końca. I pewnie długo trwałaby ta sielanka ale Blacky został zabrany na DT . W między czasie jedna z cichych wielbicielek zrobiła Oleczkowi ogłoszenie . Odpowiedziała na nie pewna pani która ma już swoją gromadkę kotów ale przejęła się losem kocurka. Bo jak pamiętacie, Olek został znaleziony na ulicy. Ba, znaleziony to za duże słowo. Sam wybrał sobie osobę prosząc o pomoc. I tak trafiło na mnie wink Ja natomiast nie mogąc go zatrzymać, przekazałam dziewczynom które odpowiedziały na mój apel. Dziewczyny zajęły się nim najtroskliwiej jak umiały. Odkarmiły chłopaka, odwiedziły weterynarza gdzie po badaniach okazało się że Olenty cierpi na PNN Zajęły się jego ząbkami oraz tym co kobiety kochają najbardziej czyli klejnotami tongue_out
Można by rzec że dla Olka zaświeciło słońce, nie dosyć że trafił mu się darmowy wikt i opierunek to na horyzoncie zaczął rysować się dom. Niestety przedwczesna to była radość. Zrobiono testy Felv Fiv i ten drugi wyszedł pozytywnie.
Na domiar wszystkiego Olek wypuszczony z klatki lubi sobie siknąć tu i ówdzie. Nie wiadomo czy jest to wynik stresu czy po prostu stary nawyk z którym kocurro nie chce się rozstać.
Specjalistyczna karma i lekarstwa robią swoje. Olek wygląda na zdrowego chłopa choć choroba będzie towarzyszyła mu do końca jego dni. A nie wiadomo ile mu ich pozostało.
Cierpliwie znosi niewolę ale tak bardzo chciałby brykać, być kochanym przez osobę która zrozumie go i uszanuje jego styl bycia. Że tylko trzy głaski, ewentualnie cztery. Że lubi poznęcać się nad ręką, że to on dyktuje warunki wink
Taki to ci Olek . I co z nim począć smile
    • ajaksiowa Re: I co począć z takim ejbrem 15.07.15, 16:10
      Olentego trzeba kochać,,takiego jakim jest,, wink
      • wiesia.and.company Re: I co począć z takim ejbrem 16.07.15, 17:17
        Ależ on się wcale nie znęca nad ręką wink To przecież kocie pieszczoty, skąd on ma wiedzieć, że człowiek niefutrzasty taki, jakiś niedorobiony, goły. Jak moje koty drapią się po swędzącym uszku, to się martwię, że będą miały drapki - a one tego tak nie czują. Ja to bym czuła że ho ho ho! wink Zanim się pazurek przebije przez kocie futro... to...to człowiek już sobie opatruje rany. wink Delikacik, golas. smile Co prawda, to te sznyty na rękach to jest znak rozpoznawczy właścicieli kotów. smile Mnie raczej dziwi, że ktoś ma dwa koty i żadnej drapki smile Pewnie się z kotami nie bawi smile
        Oleczek chce być kochany, ale też chce kochać. Te kotki obok skupiają wzrok, no a chłopak gotowy do miłości i ciach, wpada smile Ale że nie wie, jak utrzymać przy sobie wybrankę... no to metody ma dosyć bolesne. smile A może ktoś mu powiedział, że kobiety zakochują się w twardzielach smile I tego się trzyma? smile Ale jak Olek trafi na swój typ... to może się zmieni. Albo ktoś zaakceptuje wszystko w jego wykonaniu, bo to ktoś się zakocha? smile
        • salimis Re: I co począć z takim ejbrem 18.07.15, 12:26
          Najnowsze dokonanie Olka wink

          http://wstaw.org/m/2015/07/18/olek1_jpg_300x300_q85.jpg

          Kto zgadnie jakiej czynności oddaje się Olenty ?
          Proszę zwrócić uwagę na skupienie jakie maluje się na jego pyszczku wink
          Celności można tylko mu pozazdrościć.
          Ten czarny szczoch sygnuje własnym moczem trzy doniczki z kaktusami przeznaczonymi na sprzedaż. Kaktusom aż kolce stanęły z wrażenia a ten jak gdyby nic oddalił się z miejsca zdarzenia napuszony i dumny niczym paw wink
          Że dupska sobie nie pokłuł .
          • saga55-5 Re: I co począć z takim ejbrem 18.07.15, 12:55
            Wygląda na to, że kaktusów sprzedawać nie chce wink
            • salimis Re: I co począć z takim ejbrem 18.07.15, 13:29
              taaaa, tyle tylko że dochód ze sprzedaży tychże kaktusików przeznaczony będzie na koci zakątek czyli miejsce w którym akurat przebywa wink
              A tu Olenty i jego zabójcze spojrzenie wink Czyż nie jest piękny smile

              http://wstaw.org/m/2015/07/18/olek5_jpg_300x300_q85.jpg
              • wiesia.and.company Re: I co począć z takim ejbrem 18.07.15, 16:32
                Aaaa, co za piękny diabełek, widzę kawałek ukrytego kła, już przyostrzonego do akupunktury ręki smile
                Oczka wbite w obiekt, uszka postawione wink Wręcz słyszę ten cichutki chichot. Bo tu niby taki jestem śliczniutki, sam urok, a jednak przecież jestem bojowym, doświadczonym samczykiem... (co z tego, że właśnie wyłuskanym z orzeszków? On pewnie tego nie wie) smile No podejdź tu lalunia, no... wink
                Bo jak tak można, kotu w sytuacji intymnej zdjęcia robić? smile
                Ten rodzaj uduchowienia, skupienia na pyszczku... piękne to zdjęcie, świetne! I na kaktusy? smile Olek po prostu nie lubi kaktusów, postanowił je utopić, zamordować amoniakiem smile Myśli chłopak! smile
Pełna wersja