kontrola gazowo-kominowa

19.07.15, 01:55
Podobno niedawno była kontrola i powiedzieli, że wszystko jest w porządku?

http://i57.tinypic.com/2v16vlj.jpg


No nie wiem, sprawdziłem i moim zdaniem należy ten komin porządnie wyczyścić

http://i62.tinypic.com/1h8i05.jpg


Ja ci pokazałem jak, ale teraz to sama bierz się do roboty. Nie będę wszystkiego robił za ciebie

http://i57.tinypic.com/30bfua0.jpg
    • mysiulek08 Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 04:09
      nie wiem dlaczego, ale foty Dzedlajgy nigdy mi sie nie pokazuja, musze zmieniac linki smile

      https://oi57.tinypic.com/2v16vlj.jpg

      https://oi62.tinypic.com/1h8i05.jpg

      https://oi57.tinypic.com/30bfua0.jpg
    • saga55-5 Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 09:40
      Ja bym się bała czy ciekawskie kocie mi tam nie wlezie.
      • kotapsota Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 14:50
        Też bym zeszła na zawał, jakbym zobaczyła, że połowa kota w kominie...
      • dzedlajga Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 19:42
        Kratka jest, tylko pracowite łapki ją wyłuskały. Mam w planie poustawiać puszki na szafce, żeby już tam nie właził. Niestety uwielbia otwierać co się da. Do tej pory to było tylko wejście pod wannę (zbił płytkę) i teraz stoi tam wiadro, bo jak tylko zauważy to od razu otwiera. Teraz ten wywietrznik trzeba załatwić. Boję się co on jeszcze wymyśli
        • aankaa Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 20:19
          puszki strąci, kiepskie zabezpieczenie
          lepiej przymocuj kratkę do kafli srebrną taśmą
          www.google.pl/search?q=srebrna+ta%C5%9Bma+klej%C4%85ca&biw=1261&bih=692&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CEQQsARqFQoTCMvj9qLn58YCFUOFLAodPGwNCw
          tego żaden koci pazur nie powinien zerwać
          • dzedlajga Re: kontrola gazowo-kominowa 20.07.15, 02:27
            Właśnie o to chodzi, żeby strącił. Jak puszki raz czy drugi narobią rabanu to może mu się odechce tam włazić.
    • aankaa Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 17:22
      podziwiam zimną krew i olimpijski spokój przy robieniu zdjęć !
      nie wiem co bym zrobiła - łapała resztę kota czy cykała dalej smile
      no, na 100% zabezpieczyłabym dziurę
      • wiesia.and.company Re: kontrola gazowo-kominowa 19.07.15, 17:57
        Ja kiedyś taką miałam właśnie dziurę "oddychającą", potem ją kawałkiem papieru zakleiłam, okleiłam... ale chodziło o to, żeby mieszkanie oddychało, no i wreszcie kupiłam w Obi taką kratkę na wywietrzniki. Odetchnęłam, że już nie muszę pilnować skocznego i ciekawskiego Milusia, bo on dodatkowo zwinny jest bardzo. A, i nie widzę tych pyłków powstałych z pary, tłuszczu znad garów, innych wyziewów. smile A umorusany pysio kominiarczyka mówi, że czysto to tam nie jest i lepiej nie zaglądać i w ogóle nie widzieć, nie zastanawiać się co tam jest, lepiej nie przetykać ciałem przewodów kominowych (u mnie idą przez cały budynek i trzeba by było rozbijać) smile
        • salimis Re: kontrola gazowo-kominowa 20.07.15, 09:28
          Jak wszystkim za pewne wiadomo, żaden szanujący się kot nie popuści takiej gratki jak wnęki, dziury czy szczeliny. A dlaczego ? Bo cechą charakterystyczną kota jest ciekawość. I tak, jeśli wejdzie główka to wejdzie całe ciało bo przecież kot ma miarkę w postaci wibrysów.
          Tak więc dzedlajgo jeśli nie chcesz zejść na zawał, profilaktycznie zabezpiecz wink
          Bo może i twój kot będzie miał świetną zabawę ale ty będziesz miała obok siebie kardiologa tongue_out
          To jest tak jak z oknem. 99 razy będzie grzecznie siedział na parapecie a za setnym razem coś go zainteresuje i ....
          A nie boisz się że jeśli ustawisz tam puszki to spadając poobijają ci meble wink
          Noooo pomyśl wink
          • wiesia.and.company Re: kontrola gazowo-kominowa 20.07.15, 14:11
            Kratka przytwierdzona w czterech rogach taśmą przylepną to jest OK, bo już kartka papieru zalepiająca otwór wymaga ponakłuwania otworków, żeby pomieszczenie oddychało (taki jest wymóg budowlany i gazowniczy). Potem na widok takiego zalepienia prześwitu strasznie marudzą kominiarze, wpisują do protokołu, i tak czy inaczej trzeba kupić taką kratkę. Nie to, że koszt, tylko pojechać po nią, znaleźć na półkach... (i zawsze jeszcze coś wpadnie w oko, i się takie "potrzebne w przyszłości" zanabędzie).
            Ale puszki ustawione na półkach to jest niezły pomysł. Tylko trzeba do takiej puszki wrzucić po kilka monet, zalepić otwór taśmą i położyć w pozycji łatwej do sturlania. Czyli takie pułapki brzęczące. Kocie delikatne uszy tego nie są w stanie ścierpieć, czyli metoda karania kocich uszu za "niechciane wyskoki" jest niezła, a w dodatku człowiek przy tym jest nieobecny, więc nie jest obarczany winą. Ot, kot sam powoduje straszne brzdęki. Można tak też, bo puszki są dosyć lekkie, nie robią zbyt wielkiej krzywdy meblom i terakocie, tylko dźwięk musi być wzmocniony przez kilka drobnych monet. smile Bo jak sobie kiedyś wyobraziłam, że mój Uranek leci sześć pięter w dół, albo klinuje się gdzieś między trzecim i drugim i trzeba rozkuwać mury w kuchni sąsiadom z trzeciego piętra i z drugiego!!! I jak karmić uwięzionego? I jak siusiu? I zanim się procedury administracyjne, budowlane, zgody lokatorów uzyska.... to natychmiast robiłam się nerwowa. I natychmiast przynajmniej zalepiłam otwór, kłując nożem. Czyli zrobiłam zaślepkę natychmiast, potem pojawiła się profesjonalna kratka smile
    • bietkadd Re: kontrola gazowo-kominowa 20.07.15, 18:11
      Ooo, jak bym mojego Rudasia zobaczyła smile
      Właśnie z powodu tej kratki- zaklejonej brzegami, zastawianej -którą notorycznie wyrywał ze ściany przy remoncie na wiosnę powiesiliśmy szafki "wchodzące" 5 cm na kratkę.
      I teraz ja się będę męczyć jak trzeba będzie czyścić a nie Rudasiu chcąc pokazać, że trzeba wyczyścić wink
      Ale spokój bezcenny smile
Pełna wersja