potrzebna porada - chory kot znajda

25.07.15, 21:02
hej,
moja mama dokarmia jakas znajde, no i znajda od 3 dni lezy plackiem w ogrodzie;
pojechalysmy wczoraj z nim do darmowej lecznicy w szczecinie, mial goraczke,
dostal jakies zastrzyki, dzis znowu bylysmy, kolejne zastrzyki,
kot ma wbity wenflon w lape, mialysmy podac lekarstwo wieczorem w ten wenflon,
ale nie mamy doswiadczenia, jak mama podawala to lekarstwo, to krew lala sie na lape,
nie wiemy czy cos sie podalo czy nie;
klinika teraz jest zamknieta,ta lekarka dzis powiedziala nam
ze jak sobie nie bedziemy dawac rady z wenflonem, to mozemy zrobic zastrzyk podskorny; tylko jak to sie robi?
no i czy mozna wyjac wenflon? czy tez kot powinien z tym chodzic? mial zalozony wczoraj, dzis tez go nosi, jutro niedziela
to tez bedzie z nim chodzil, i do lecznicy dopiero w poniedzialek; nie wiem czy to nie za dlugo, jeszcze
jakies zakazenie mu sie wda? moze ktos tutaj cos doradzic?
z gory dzieki za wszelkie wskazowki
pozdr
    • aamms1 Re: potrzebna porada - chory kot znajda 25.07.15, 21:14
      zastrzyk podskórny - tu masz film instruktażowy.. oglądaj od 5:30.. www.youtube.com/watch?v=qlCJW12SoYc
      wenflon - może zostać do poniedziałku.. chyba, że zauważysz, że łapka puchnie.. wtedy trzeba wyjąć.. chociaż mam nadzieję, że nic się nie będzie działo..
      • thelma333.3 Re: potrzebna porada - chory kot znajda 25.07.15, 21:27
        DZIEKI!!!
    • thelma333.3 kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 10:34
      kotu sie pogorszylo, jest nieprzytomny; lezy ale oddycha jeszcze; dzis ta darmowa klinika jest zamknieta, mamy dwa wyjscia - albo zostawic go tak lezacego, albo zawiesc go do innej, niech go uspia - jesli sie meczy, a tego nie wiem;no i nie wiem czy jest sens podawac to lekarstwo w tej sytuacji?
      • thelma333.3 Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 12:51
        sprawa jest już nieaktualna - 15 min po napisaniu posta kot wyzionął ducha
        cala ta sprawa napełnia mnie niesmakiem i odraza; lekarki zachowywały się bardzo dziwnie, jakby miały w d... czy ten kot przeżyje czy nie; towarzystwo przyjaźni i opieki nad zwierzętami; chyba za pieniądze, bo jak maja leczyć znajdę, to już nie takiej przyjaźni ani opieki;
        żałuje, ze od razu nie zawiozłyśmy go do schroniska, może w ramach umowy ze schroniskiem dostałby lepsza opiekę, a wiemy, ze schronisko ma umowę z inna klinika; a tak, to jedna z tych od 'przyjaźni i opieki' stwierdza, ze kot dziwnie oddycha i ma chyba coś z płucami - ale to niech panie zrobią rtg, tylko 60 zl - i w związku z tym kroplówki nie będzie mu podawać, a druga lekarka, na następny dzień, no tak, chyba ma wodę w płucach, ale podam mu kroplówkę; po tej wczorajszej lekarce kotu sie strasznie pogorszyło; nie wiem czy w innych miastach tez jest takie traktowanie bezdomnych zwierząt? przeżyje to przeżyje, a jak nie , to trudno; człowiek chce pomoc, a na koniec sam zostaje z problemem; cóż, jest to jakaś nauczka na przyszłość - bezdomne zwierzęta, chore, od razu do schroniska; może będą miały większa szanse na przeżycie; a tak, myślałyśmy, ze same go zawieziemy, to go i podkarmimy potem, będziemy miały oko na niego, podamy lekarstwo i co? tylko mu zaszkodziłyśmy; ....dziwnie patrzeć na stworzenie, które żyło, a teraz już nie;
        • barba50 Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 13:17
          Thelma - nie zaszkodziłyście! Zaopiekowałyście się, zrobiłyście co wydawało się najlepsze. Nie udało się, ale nie obwiniaj się. Nie w każdej sytuacji daje się uratować życie. Odszedł przy Was, a nie pod jakimś krzakiem...

          Za każdym razem kiedy podnoszę z jezdni kota, który w ten sposób stracił życie czuję okropną złość, ale jedyne co mogę zrobić to zadbać by nie pozostał na drodze...
          • thelma333.3 Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 13:24
            a jednak obwiniam sie, ze tak dalam sie zwiesc temu gosciowi ze schroniska; jak sie go podpytywalam, czy kot dostanie tam jakies leczenie to tak odpowiadal, zebym nie byla pewna, co sie z nim wlasciwie stanie, wiec lepiej, zebym go do schroniska nie oddawala; a jednak trzeba bylo go zignorowac i kota oddac, moze by przezyl; wiem, ze schronisko ma umowe z inna klinika, ktora ma aparat rtg, moze by mu zrobili w koncu to zdjecie i zapodali wlasciwe leczenie; choc to znajda, to mimo wszystko zycie, a teraz sie skonczylo; ch... sie czuje, sorry za wyrazenie
            • aankaa Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 14:12
              zrobiłaś co mogłaś. A że "lekarze", do których trafiłaś - nie, to już nie Twoja wina
              • wiesia.and.company Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 18:45
                A ja myślę, że lepiej, że nie zawiozłyście go do schroniska. Nie sądzę, że opieka była tam lepsza, lepiej zorganizowana i z lepszymi chęciami. Umarłby tam bezimiennie, sądzę, że bez opieki - bo pewnie w soboty i niedziele nie ma lekarza. Zrobiłyście wszystko, co mogłyście, nie macie przygotowania medycznego, opierałyście się na zaangażowaniu i informacjach lekarzy. Bardzo dobrze napisała Barba. Nie popełniłyście grzechu zaniechania (w sensie moralnej odpowiedzialności). Robiłyście, co w Waszej mocy. I tak, jak mówi Barba: Odszedł przy Was, czuł, że jest ważny, że ktoś się nim opiekuje, że przy nim jest. Odszedł przy Was, a nie pod jakimś krzakiem... jak niechciany, niepotrzebne, nieznaczący dla nikogo...
                Bardzo Wam dziękuję za serce, za próby, za wsparcie dla bidulinka... Dobre czyny są ważne, one się liczą, dobre intencje też. Nie zawsze się udaje, ale trzeba podejmować próbę, bo jednak próbowanie daje szansę.
                • lisek.chytrusek Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 21:14
                  Zgadzam się z Wiesią - nie wierzę, że uzyskałby pomoc w schronisku. Odkąd wzięłam z bidula kota bliskiego śmierci z powodu ciężkiego zapalenia płuc (a weterynarz, który niby badał, stwierdzi, że zdrowy), nie mam złudzeń.
                  Zrobiłyście, co się dało. Czasem, mimo najlepszych chęci, nie można pomóc. Sumienie powinnaś mieć spokojne.
                  • pi.asia Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 22:26
                    Dziewczyny już napisały wszystko co najważniejsze. Ja jeszcze dodam, że w schronisku najprawdopodobniej ten nieszczęsny kocina miałby gorzej - umierałby w obcym, nieznanym miejscu, przesyconym mnóstwem nieprzyjemnych, groźnych zapachów i dźwięków. Oprócz cierpienia fizycznego miałby jeszcze potworny stres psychiczny. Zrobiłyście co mogłyście, ale rozumiem że kiepsko się czujesz - zawsze człowiek się obwinia że zrobił nie wszystko i nie tak....
                  • thelma333.3 Re: kot jest nieprzytomny - co robic 26.07.15, 22:31
                    dzieki za wpisy, ale moj wewnetrzny kompas moralny mowi mi, ze nawalilam;
                    i ja to wiem; to wszystko nie powinno sie stac; mam nadzieje, ze sama nie zapomne tego odczucia gdy nastepnym razem znajde sie w takiej sytuacji; bede wiedziala co robic i jak sie zachowac; mimo wszystko dziekuje za wsparcie i slowa otuchy, ale kazdy z nas sam najlepiej wie, czy zrobil wszystko czy nie; i ja wiem, ze nie; i choc to znajda, to jednak zycie, a zycie trzeba szanowac, kazde; coz, popelnilam blad, nastepnym razem mam nadzieje, ze go nie popelnie;
                    • peonka Re: kot jest nieprzytomny - co robic 27.07.15, 00:26
                      Thelma, ja też chciałam ci podziękować za zajęcie się kotkiem. Zrobiłaś to ci należało do Ciebie, niestety inni nie.
                      I kolejne niestety - zapewne jeszcze kiedyś trafisz na potrzebującego pomocy kota, i trzymam kciuki, żeby wtedy się udało. A teraz już masz w niebie jednego swojego...
                    • mysiulek08 Re: kot jest nieprzytomny - co robic 27.07.15, 01:50
                      Rozumiem Cie, sama mam do dzisiaj wyrzuty czy zrobilismy wszystko dla Gapcia czy Czarnego Pumy. Obydwa odeszly ale...

                      Ty znasz schronisko, ale sadze ze blizej prawdy sa dziewczyny, w schronisku kot umieralby w samotnosci, w zlych warunkach, lub zostalby na 'wejsciu' uspiony bo chory.

                      Wiele wskazuje, ze kot byl juz na tyle powaznie chory, ze inny wet moglby z pomoca nie zdazyc. Znajda czy domowy, to niepowtarzalne kocie zycie i kazdego tego zycia szkoda i zal, ze gdzies tam moglismy zrobic cos innego coby to zycie uratowalo.

                      Ty zawiodlas sie na darmowej opiece, my takich wetow mamy na codzien, za duze pieniadze.

Pełna wersja