Filipek nie żyje :-((

19.08.15, 13:40
Odszedł w domu, godzinę temu, sześć dni później niż Misia. sad
Mój ukochany, kontaktowy, cieplutki misiaczek. Spokojny, zrównoważony, pierdułkowaty. Przylepny. Nosek mi wtykał w ręce. Kładł pysiak na jednej dłoni i kazał przykrywać czoło drugą dłonią, tak żeby był otulony przeze mnie w bezpiecznym schowku. Budził respekt swoją masą, a był taki przytulasty. Miluś sypiał pod jego czarnym brzuszkiem ozdobionym białym bikini. Taki mój dobry dobry kot.
Takie miał piękne wyniki z 19. czerwca, ustabilizowaną cukrzycę, pięknie jadł. Ale miał kamień na zębach. Trzeba było przewalczyć antybiotykiem i środkiem przeciwzapalnym przez 5 dni i potem zabieg usunięcia kamienia i 3 zębów 27 lipca. I pobranie krwi przy okazji, bo miał wcześniej kłopot z niskim poziomem cukru. I szok: po miesiącu od poprzednich wyniki okropne. Nerki: kreatynina 8,8 i mocznik 277 (mniejsza o jednostki, podaje się w dwóch). I USG, które wykazało ostrą niewydolność jednej i przewlekłą drugiej, stan zapalny w okolicach wątroby, trzustki. Pęcherz OK. Więc wdrożyliśmy codzienne płukanie kroplówkami dożylnymi.
Po tygodniu wyniki ciut się poprawiły, więc kontynuowaliśmy. Ale potem już wartości spadały powoli. Codziennie od trzech tygodni jeździliśmy na kroplówki dożylne, zastrzyki, po tygodniu pojawiła się temperatura, cukier był niestabilny. Codziennie spędzaliśmy 4-5 godzin w klinice. No i nie chciał jeść z powodu mocznika. Karmienie na siłę, strzykawką, czasem zwymiotował convalescence, nie chciał w strzykawce innych karm. Poszukałam dodatkowego ratunku u dr.Neski-Suszyńskiej. Wczoraj byliśmy. Ale już przedwczorajszej nocy zaczął mi się skarżyć, nawoływać, żebym go utuliła. Więc chodziłam, tuliłam, a on się zaczął ślinić. Kapało mu z pysia. I już na godzinę przed wizytą u dr.Neski zaczął mieć jakby zajawki padaczki, fukał, wycofywał się przed jakimś nieznanym wrogiem. U dr.Neski wczoraj był znów na USG, na badaniu ciśnienia krwi, pod kroplówką dożylną z wdrożeniem leczenia, które miałam kontynuować dzisiaj w Multiwecie wg dokładnych zaleceń. Ale już wczoraj podczas wizyty prawie 8-godzinnej miał ataki padaczki, leciał przed siebie, wyrywał kroplówkę, stany lękowe, pobudzenia. Ale po powrocie sam zaczął jeść. I chciałam pojechać do Multiwetu, żeby kontynuować kroplówki z dodatkami. Ale już z samego rana widziałam, że przestaje postrzegać rzeczywistość, że widzi coś obok, czego się boi, fuka i pędzi z niewidzącym spojrzeniem gdzieś, potem przysiada i ślini się ślini się ślini się, ślina mu strużkami cieknie, ja wycieram, on drży, fuka, ucieka. Potem spokojnie i znów... Raz miał rzucawkę, dopoiłam glukozą. Lepiej. Ale już tracił kontakt z rzeczywistością. Interesował się remontem i jeżdżącymi platformami z robotnikami. A za chwilę widział coś nieobecnego i w strachu pędził przed siebie. To go wykańczało. Drżenie mięśni, lęk, nieobecne spojrzenie i powrót do normalnego spojrzenia.
Musiałam. Musiałam.
Poprosiłam lekarza i przyjechał i pomógł Filipkowi odejść w domu. Nie chciałam, żeby znów bał się wyjazdu do kliniki. Jutro go pochowam w grobie na cmentarzu Psi Los, gdzie spoczywa już siódemka, gdzie spoczęła pięć dni temu Misieńka.
Mój cieplutki misiaczek, przytulaczek. Filipek.
I koty się przestraszyły padaczki Filipka, jego reakcji. Zbiły się w gromadkę. Raptem trójka. Bo Leosia oddzielnie. A Miluś, Fryga i Natalka teraz śpią przytulone (do wcześniej nie do pomyślenia) na kanapie, schowane za zdemontowaną siatką z balkonu. Nie widzę moich kotów, zniknęły w mieszkaniu. Miałam sześć kotów jeszcze sześć dni temu. Mam tylko cztery, ja tego nie umiem ogarnąć. Nie widzę moich domowników, nie widzę czarnego dużego z wielkimi oczami, który dawał się widzieć, nie widzę misiowego malinkowego noska w śmietanie. Trójka zbita w ciasno na kanapie, Leosia oddzielnie... nie mam gromadki... sad( Straciłam od ubiegłego roku czwórkę, taką ukochaną, najlepszą dla mnie czwórkę. sad(
Mało nas jest, Fryga lękliwa i niedotykalska, Natalka dotykalska na jej warunkach, Miluś umiarkowanie dotykalski. I Leosia kochająca mnie na zabój. Ale mało nas jest. Nie wiem, jak teraz kupować puszki, jak mięso, chrupki w jakich ilościach (a jeszcze mam worki po 8 kg), ale wszystkie smaki i gust się zmieniły w czasie upałów. Nic nie wiem.
Mało nas. Nie wiem, czy ten dom to jest ten dom, bo tyle z niego ubyło ciepła i miłości.
sad( Pogubiłam się. sad
    • kkjp Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 14:21
      Wiesiu czuję Twój ból, przytulam mocno. Wszystkie Futerka które odeszły były szczęśliwe, dostały to, o czym większość kotów marzy - wspaniały dom, kochającą i troskliwą opiekunkę.
      www.afn.pl
    • wadera3 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 14:25
      Wiesiu kochana, strasznie nam przykro, że tak się to wszystko fatalnie i szybko potoczyło.
      Jesteśmy z Tobą myślami i sercem.
      Już za parę dni gromadka odnajdzie się, koty też się otrząsną.
      Trzymaj się na ile możesz.
    • zew-is Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 14:26
      To taki moment Wiesiu kiedy żadne słowa nie przynoszą pocieszenia. Tak szybko życie się zmienia. Nowa sytuacja dla Ciebie i kotów. Zrobiłaś co było do zrobienia, byłaś z Filipkiem do samego końca. Dobrze, że już nie cierpi. Przytulam Cię mocno.
    • aankaa Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 15:01
      Wiesiu, brak mi słów
      • yvi1 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 15:53
        Lzy mi leca,wiec nie umiem dlugo pisac.
        Przytulam bardzo,bardzo mocno.
        • panna_beata Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 16:12
          Bardzo, bardzo mi przykro. sad Rzadko teraz zaglądam na Zakątek, dzisiaj tylko chciałam na szybko zerknąć, bo mam chwilę, a tu takie wieści sad((( Bardzo, bardzo współczuję. I akbyś chciała pogadać albo pomilczeć do kogoś, to jestem.
          • barba50 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 17:18
            Płaczę.
    • mysiulek08 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 17:41
      Kochana Wiesiu,

      stracilas bliskie Twemu sercu istoty, czlonkow Twojej rodziny. Nic i nikt nie jest w stanie ukoic Twoj bol i smutek, zalobe. W krotkim czasie dwa ciezkie ciosy, wczesniej rowniez. To nie jest sprawiedliwe, to nie jest dobre.

      Dalas swoim przyjaciolom wszystko co najlepsze, piekne, godne zycie, milosc i szacunek,czulosc i opieke w czasie choroby. Bylas z nimi w ostatnich chwilach ich zycia. Odchodzily kochane, a Ty wiedzialas, ze czynisz dobrze. I choc boli i bolec bedzie, to mysl o waszym wspolnym zyciu, wspomnienia tego co Wam sie dobre przytrafilo sa i beda jak promyk slonca.

      Zalobe po swojemu orzejsc musisz sama, powoli, krok po kroku. Ci, ktorzy zostali pomoga, beda blisko.

      Niech mysl o dobrym zyciu jakie dalas i dajesz swoim futrzatym przyjaciolom da Ci sile w tym trudnym czasie. Dom sie nie zmienil, Wiesiu, nadal jest w nim milosc, cieplo, zrozumienie. Twoj dom jest i ich Domem i zawsze bedzie.

      Dla tych odeszli od Wiesi,

      Udanych lowow za Teczowym Mostem

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/4YwPlgZjIBYKzRUQyX.jpg



    • usia44 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 17:42
      crying . Przytulam . Bardzo , bardzo mi przykro .. crying
      • jan.kran Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 17:58
        Wiesiu , bardzo wspolczuje.Napisalas tak pięknie o swoich kotach , zrobilas dla inch wszystko I nawet wiecej. Teraz bardzo trudny czas , żadne pocieszenia nie pomogą. Ale wirze ze przyjdzie moment ze wszystko sie poukłada choć wspomnienia pozostaną.
    • lampka_nocna5 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 18:12
      Wiesiu, nic nie można powiedzieć w takiej chwili, gdy na dodatek jeszcze się nie otrząsnęłaś po pierwszej stracie.
      Przytulam mocno.
      • mitta Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 18:53
        Wiesiu, bardzo Ci współczuję. Z takim poświęceniem walczysz o te swoje futerka, tak pięknie o nich piszesz, to jest prawdziwa miłość i prawdziwy ból.
        Przytulam.
        • mag_da53 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 19:27
          Wiesiu, przytulam mocno. Wszyscy dużo przeszliście, koty też na swój sposób przeżywają żałobę. Trzeba trochę czasu i życie się na nowo poukłada. Ci, których kochamy odchodzą a my musimy żyć dalej. Dobrze gdy jest dla kogo.
          • esimona Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 20:05
            Wiesiu, jesteśmy z Tobą całym Zakątkiem.
    • olinka20 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 20:06
      Wiesiu kochana bardzo mi przykro sad
      Naprawde nie ma tu co wiecej pisac...
      • monikate Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 20:30
        Och, jak przykro... sad sad
        • pi.asia Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 21:13
          Wiesiulku.... popłakałam się... Twoja futrzana gromadka tak szybko topnieje, ale to wciąż jest Twoja Futrzana Gromadka. Ciepło i miłość, które dajesz swoim kotełkom, wróci do Ciebie, cały czas wraca. Przytulam, kochana.
    • peonka Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 21:42
      Wiesiu, nie umiemy Cię pocieszyć, bo większość z nas zna ten ból niestety i wie, jaki jest wielki. Twój dodatkowo straszny, bo dwie dusze kolejno ci ubyły...
      Ale tak jak napisałaś - musiałaś. Dla Misi, i dla Filipka, ostatnie akty miłości.
      Twój dom był i jest najwspanialszym miejscem dla tylu istot, tam miały miłość i opiekę, zawsze o tym pamiętaj.
    • zmija_w_niebieskim Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 22:32
      Mocno przytulam. Ciebie i futerka. Wiem, że żadne słowa nie pocieszą Cię teraz. Trzeba przeboleć, przepłakać, przetrwać...aż w końcu będzie lżej...
    • zielistka00 Re: Filipek nie żyje :-(( 19.08.15, 22:42
      Bardzo mi przykro sad Wiesiu wspaniale walczyłaś o Filipka, ale też wyczułaś ten moment, kiedy trzeba było powiedzieć stop cierpieniu. Pożegnać dwa koty w ciągu kilku dni to naprawdę ciężkie przeżycie. Nie wiem co napisać, to takie trudne znaleźć mądre słowa. A może nie trzeba, myślę, że czujesz że zakątkowicze są z Tobą.
      • kotapsota64 Re: Filipek nie żyje :-(( 20.08.15, 10:04
        Współczuję, przytulam....
        • kotapsota64 Re: Filipek nie żyje :-(( 20.08.15, 10:05
          Przytulam mocno, mocno....
          • grazyna1605 Re: Filipek nie żyje :-(( 20.08.15, 11:06
            Płaczę razem z Tobą Wiesiu...już drugi raz w tak krótkim czasie...tak pięknie, przejmująco piszesz...
    • borysa Re: Filipek nie żyje :-(( 20.08.15, 11:01
      Smutno się zrobiło sad(
      • salimis Re: Filipek nie żyje :-(( 20.08.15, 11:51
        Trudno znaleźć słowa by pocieszyć. Płacz wspomnienia i tęsknota to rzecz ludzka.
        Tak więc Wiesiu dawaj upust swoim emocjom . Płacz tęsknij i wspominaj. Może nie ukoi to twojego bólu, nie wróci przyjaciół ale da tobie poczucie że mogłaś cieszyć się towarzystwem wspaniałych stworzeń które wespół tworzyły jedność. RODZINĘ Ta rodzina się nie rozpadła, jest nadal ,na czterech łapkach podążająca za tobą do kuchni, miaucząca chcąc zwrócić na siebie uwagę. Ty jesteś głową rodziny, dbasz o wszystkich jej członków. O tych którzy są z tobą oraz o tych którzy odeszli, mając w pamięci wspólne chwile.
        Bardzo współczuję uncertain
        • wiesia.and.company Re: Filipek nie żyje :-(( 21.08.15, 00:05
          Bardzo, bardzo wszystkim Wam dziękuję. Wasze słowa pomagają mi. A poza tym wiem, że nie jestem sama, że znajduję zrozumienie, że wiadomo jak to jest, gdy się coś takiego przeżyło. Bardzo są mądre wszystkie wypowiedzi. I takie otulające. Tym bardziej sama rozumiem, dlaczego nie opuszczam Kociego Zakątka. Dziękuję.
          I kiedy wracałam dzisiaj z cmentarza Psi Los po pochówku Filipka (poniżej Misia) to ogromnie zapragnęłam uciec choć na trochę od smutków krążących teraz w mieszkaniu, widocznej dla mnie pustki po stracie dwójeczki w ciągu 6 dni, więc zupełnie niezorganizowana uciekam do lasu na wyrównanie uczuć i pozbycie się przygnębienia. Biorę najpotrzebniejsze rzeczy i oczywiście Leosię ze żwirkiem, jedzeniem i jadę pociągiem do lasu. Jeszcze w tym roku nie byłam, tak się zamknęłam przez ostatnie ponad trzy tygodnie tylko w domu, klinice i nawet nie wychodziłam dalej niż do sąsiedniego budynku, w którym jest sklep. Potrzebuję zieleni, zieleni, nie chcę widzieć i słyszeć remontu mojego bloku (termomodernizacja z kuciem i wierceniem i pyłem i cementem). Dlatego zwiewam i będzie mi trudno pisać mobilnie wykorzystując telefon, bo się on często przeciwstawia wklepywaniu tekstu, wichruje. Będę czytać, gorzej z odpowiedziami. Nie wiem, czy tydzień, czy wytrzymam w ciszy 10 dni.
          Do usłyszenia (czy też do zobaczenia) na Zakątku. I raz jeszcze dziękuję. Wszystkie wpisy są takie piękne, dla mnie niesłychanie cenne i kojące. To mi jest potrzebne. I to dostaję. Dziękuję.
          • lisek.chytrusek Re: Filipek nie żyje :-(( 21.08.15, 00:14
            Bardzo dobrze robisz. Odetchniecie prawdziwym powietrzem i będziesz mieć czas na dojście do siebie.
            Przytulam, nie umiem sobie wyobrazić, co teraz przeżywasz.
            I Tola przesyła buziaki.
          • mysiulek08 Re: Filipek nie żyje :-(( 23.08.15, 03:41
            Wiesiu, dobrze robi
            oddech, cisza, odosobnienie jest najlepsze w tej chwili

            ile wytrzymasz, tyle wytrzymasz

            przytulamy
          • czarna.kotka.psotka Re: Filipek nie żyje :-(( 24.08.15, 11:59
            Pamiętam, jak zostałam przyjęta na "Koci zakątek" i starałam się rozpoznawać poszczególne osoby, zwróciłam uwagę na Twoją sygnaturkę, która wzbudziła mój zachwyt i podziw - 8 futerek w domu - to jest to! I jak z coraz większym smutkiem obserwowałam ubywanie ogonków z Twojego podpisu: 7, 6... To stało sie tak szybko, a zwłaszcza ostatnie dwa futerka, o czym pisze też w swoim poście @zielistka.
            Masz jednak świadomość, że o każdego podopiecznego walczyłaś do końca, a kiedy można było dać im ten ostatni gest miłości i pozwolić odejść - odchodziły otoczone miłością, we własnym domu. Domyślam się, jak Ci jest ciężko, musisz to przetrwać, by pozostałe futrzaki mogły czerpać z Twoich pokładów miłości dla nich. A kiedy już łzy trochę obeschną, rozejrzyj się wokół - może kolejna kocia bida czeka na Twoją pomoc i opiekę.
          • dzedlajga Re: Filipek nie żyje :-(( 24.08.15, 17:55
            Wiesiu, brakuje słów na tyle nieszczęścia w tak krótkim czasie. Boli, ale one już biegają po tęczowych łąkach i bawią się z Tigerem, Łatką, Kotą i Pimpusiem i wieloma innymi futrami. Trzymaj się kochana, nabierz oddechu w zielonościach. Jesteśmy z Tobą
    • the_kami Re: Filipek nie żyje :-(( 21.08.15, 00:02
      Wiesiu, przytulam.
    • jarka63 Re: Filipek nie żyje :-(( 23.08.15, 22:03
      Wiesiu, odpocznij, odetchnij. Przytulam mocno. Tak bardzo mi przykro.
    • ewa_anna2 Re: Filipek nie żyje :-(( 24.08.15, 22:14
      Przykro mi sad
    • bietkadd Re: Filipek nie żyje :-(( 25.08.15, 21:46
      Bardzo współczuję,sad
      trzymaj się, masz dla kogo.
      • dorcia1234 Re: Filipek nie żyje :-(( 28.08.15, 12:23
        przykro mi Wiesiu
        • hanka20074 Re: Filipek nie żyje :-(( 28.08.15, 14:18
          Współczuję sad
    • zaba_300 Re: Filipek nie żyje :-(( 31.08.15, 10:33
      Wiesiu, dopiero teraz zajrzałam, przykro mi bardzo, trzymaj się.A Filipek i Misia pewnie Ci przyprowadzą nowe futerko.
Pełna wersja