mysiulek08
23.08.15, 04:10
zamieszkala na tarasie mala, czarna, mloda, wesola kicia (sobowtor Pana Wasika), od sasiadow i wcale nie ma zamiaru wrocic, co gorsza nawet zwrot do sasiada nic nie da, bo sasiady z typowego gatunku tutejszego czyli wyznajacy zasade, ze miejsce psa i kota jest na zewnatrz, do domu wstep wzbroniony. To ten sam sasiad od ktorego przychodzil Czarny Puma (*)
i ten maly kurdupel nic sobie z Ciotki.Dzikiej.Kici.Yody nie robi, ba nawet sie lapa na Jej Najwyzszy Majestat zamierzyla
Od mniej wiecej dwoch tygodni byl widywany rudobialy kot, plochliwy, az ktoregos dnia odkryl miske z zarciem, ktora czeka zawsze na takiego jednego kocura, z ktorym sie rozumiemy, ba, ktorego toleruje Kicia.Yoda.
ok, troche chrupek nie bedziemy wedrowcowi odmawiac, ale on zaczal regularnie drzec ryja, zaczal w piatek wieczorem, cala sobote, cala niedziele, 24godziny nonstop, z przerwami na zarcie, miauki w tonacji roznej, od miauuu po glosne zawodzenie, uspokajal sie troche jak ktos do niego wychodzil
co bylo robic, my nie moglismy spac, koty nie mogly spac...
w poniedzialek rano zgarnelismy rudzielca i pojechalismy do weta, stawiajac ze to mlody kocurek i zaczyna byc kocurem, a tu guzik, okazalo sie, ze kocur i owszem ale wykastrowany! czyli albo sie komus zgubil, albo ktos go wyrzucil
patrzac po podobienstwie, jak nic z okolicy, objechalismy wioske, zero ogloszen, znaczy nikt nie szuka
wyladowal po narkozie na pace dostawczaka, wrzeszczal dwie noce, w koncu zalamani dokoptowalismy go do kocinca (kot wg weta zdrowy, testy fiv/felv negatywne) i stal sie cud, jak tylko kot poczul cztery sciany, momentalnie sie uspokoil, zwinal sie w klebek na poduszce i spi z przerwami na jedzenie, siusanie i kupala. Ferajna z kocinca zachowala sie nad wyraz grzecznie i powoli dochodza nad gosciem do porzadku dziennego
jedno co nas niepokoi, to to, ze Elvis (z uwagi na jego popisy wokalne i date smierci Kinga) bardzo duzo pije, bardzo duzo sika i duzo je, nerki? cukrzyca? niestety wetki Marioli nie bylo, bedzie pod koniec miesiaca, teraz robi objazdowa akcje sterylizacyjna, a trzeba Elvisowi zrobic choc badanie krwi, jego spokoj i spanie tez jest niepokojacy, ale moze po prostu odpoczywa bo niewiadomo jak dlugiej tulaczce, aha i smierdzi mu z pyska, jutro ostatnia porcja odrobaczacza.
przyjdzie tez nam ciachnac mala, bo to mus, ale co dalej nie wiemy...
zasieki, tylko zasieki nam zostaja

NKO przegina