mała rzecz, a cieszy

15.09.15, 15:05
Kochana moja czarna panterka była łaskawa zrobić siusiu.
Nie na kuchenkę, podłogę, kanapę, blat kuchenny, nie do brytfanny i nie do buta.
Wyobraźcie sobie państwo - do... kuwety!

No, musiałam się podzielić radością smile
    • wadera3 Re: mała rzecz, a cieszy 15.09.15, 15:25
      To wcale nie mała, a wielka rzecz, mówię tak z perspektywy sprzątaczki po dwóch podsikujących kotkach.
      • lisek.chytrusek Re: mała rzecz, a cieszy 15.09.15, 17:33
        Ech, przedwczesna radość.
        Wracam z psiego spaceru, a tu... na kuchence Morze Żółte.
    • mysiulek08 Re: mała rzecz, a cieszy 15.09.15, 17:42
      Nam tez sie trafilo sad

      zawsze sie chwalilam, ze u nas spokoj z podsikiwaniem, owszem Pan Wasik ze dwa razy siknal, ale mial wtedy zapalenie pecherza, wiec mial prawo. Ale, niestety, niestety od tego czasy panna Alicja poszla w slady Pana Wasika i choc zdrowa to od czasu do czasu do czasu musi, no po prostu musi siknac sobie na zaslonke/firanke. Dowcip w tym, ze dopoki ta obsikana zaslona/firana wisi jest spokoj, po zalozeniu czystej znowu ma przymus sikniecia.

      Problem jak nic psychiczny, ostatnio z Wasikiem dogadac nie moga, a i pewnie obce kocie zapachy z zewnatrz ja denerwuja i jakos sobie musi teren zaznaczyc.

      Po ostatniej zmianie zaslon nawet mnie wkurzyla. Leze sobie pod kocem, na kanapie, czytam, Alicja wskoczyla na druga kanape, patrzy mi sie prosto w oczy i szcza na zaslonke! nie mialam szans zdarzyc zeby jak do kuwety zaniesc, ktora zreszta (dodatkowa) stoi pomiedzy kanapami.
Pełna wersja