minerwamcg
15.09.15, 18:39
Mama dzwoniła. Umarł dziś w nocy. Ze starości. W październiku skończyłby siedemnaście lat.
Mój pierwszy kot. Przepiękny mieszaniec rudego półpersa z czarną pólpersicą. Pręgowany jak rasowy dachowiec kawaler Orderu Pięknego Ogona.
Był ze mną. Potem dotrzymywał towarzystwa mamie. Pilnował nam dziecka. Chodził własnymi drogami - ale do końca przychodził na moje "kici, kici!".
Kot Psot. Porządny kumpel.