mysiulek08
17.09.15, 08:07
Potrzeslo nami niezle, ale obylo sie bez strat, pradu nie wylaczyli. 5lat temu zaliczylismy troche zbutych skorup. Ja tradycyjnie trzymalam telewizor, MD pilnowal sloiki w spizarni a Starszy koty uspokajal. Dotrzasalo tez dosc znacznie wiec kociaste ciezko to przezywaly, o dziwo Kicia.Yoda nawet z wyrka sie nie ruszyla, widac koc z owczej welny byl wystarczajacym schronem. Pan Wasik robil intesywne sledzwo dlaczego kurde chalupa kolysze sie jak stara lajba.
Najgorzej zniosl to Luk/Grubson, obawialismy sie czy nam na zawal nie zejdzie.
W piatek u w sobote mamy swieta narodowe, w sobote dzien wojska, defilada i takie tam. Lotnictwo przewietrza wiec te swoje f16 i inne predatory akurat przelatujac nad nami w roznych konfiguracjach. Huk, halas, drzace szyby nawet glosniej niz przy trzesieniu. A wietrza i cwicza juz tak drugi dzien. Grubson bardzo przezywa te manewry