lisek.chytrusek 24.09.15, 22:59 ... cała micha szczęścia I jakie dopasowanie - kolorystyczne i "ułożeniowe"! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pi.asia Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 05:46 Mina Całki mówi: no władował mi się tutaj i rozpycha, ani odrobiny luzu mi nie zostawił.... grubas jeden... jak to się ułożył... a ja, biedulka, taka przycupnięta siedzę, w samym kąciku, ciasno, niewygodnie... ale przecież nie ustąpię, ja tu byłam pierwsza!!! Odpowiedz Link
olinka20 Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 08:34 "Micha szczęscia", Lisek jak zawsze w sedno Cudownosci bure w tej misce, pewnie w wiekszej wcale by nie chciały siedziec, miło tak sie poprzytulac Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 09:14 Nie masz racji pi.asiu Całka była po uszy zakochana w Piracie. Gdzie Pirat, tam i Całka. Aż się jej czy z tej miłości szkliły. Pirat rok temu odszedł za TM i Całka to bardzo przeżyła. Miesiąc chodziła i szukała go, kładła się w miejscu, w którym on leżał. Pierwszy raz byłam świadkiem takiej żałoby u kota. W tej misce u jego boku była szczęśliwa. Pirat pierwszy zajął legowisko. Całka sama się tam do niego wepchała. Całka ma zwichrowaną psychikę. Zgarnięta z ulicy. Mimo, że jest u nas 7 lat nie daje się nam pogłaskać. Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 09:17 Całka autentycznie po jego śmierci płakała. Teraz próbuje się z Frodusiem, czy Franiem integrować, ale to już nie to samo. Każdemu brakuje Pirata. Nawet moi znajomi, siostra i siostrzeniec twierdzą, że to był najfajniejszy kot w domu. Koło wieczoru wstawię jeszcze kilka fotek z ich miłości. Teraz nie mam czasu Odpowiedz Link
panna_beata Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 10:20 Wzruszająca historia. A kocią miłość widać na kilometry Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 11:51 Ledwie człowiek postawił miednicę, już mu do niej kotów nawpadało. Urocze są. Chciałoby się samemu zmienić w kota (ale małego) i wepchać na trzeciego Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 12:18 Oj to to! Lisek.chytrusek najlepiej określił ten układzik w zacisznym miejscu! Rety, Pirat leży i wygląda prawie jak Grosia, a Całka jak Miluś, który lubił się tak wpasowywać w Grosieńkę (za TM). Dwójeczki to u mnie nagminnie (były). A Całka przypomina mi z zachowania moją Frygę. Też się nie daje głaskać mimo 9 lat wspólnego życia, ale zawsze - zawsze musi mieć rycerza, przy którym jest giermkiem, oddanym poddanym, karmiącym się poczuciem bezpieczeństwa przy boku "władzy". Lgnie, podstawia łepetynę, biega za swoim rycerzem (może to być i kobitka u władzy, jak Wikcia), mogę Frygę próbować głaskać dłużej gdy równocześnie głaszczę "władzę". Taka jest niepewna siebie, ciągle jest dzieckiem, musi mieć opiekuna. I Twoja Całka potrzebuje takiego pewnego siebie kota. Na zdjęciu jest taka "upchana" z czujną minką, pewnie jej się niezbyt podobało, że zakłócasz harmonię celując okem aparatu. Ale leży, bo przecież leży przy swoim Piracie, który jej daje wparcie-podparcie, bliskość Odpowiedz Link
pi.asia Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 14:56 Pirat rok temu odszedł za TM i Całka to bardzo przeżyła. Miesiąc chodziła i szukała go, kładła się w miejscu, w którym on leżał. Pierwszy raz byłam świadkiem takiej żałoby u kota. A czy Pirat odszedł w domu czy u weta? Może Całka nie miała okazji się z nim pożegnać? Był kiedyś wątek na ten temat - że zwierzęta muszą mieć możliwość pożegnania się z martwym przyjacielem, bo inaczej nie wiedzą co się z nim stało: był, pani go zapakowała w kontener i wróciła bez niego. Więc czekają i tęsknią, i w pewnym stopniu tracą zaufanie do pani - bo to ona zabrała przyjaciela... Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 18:13 Już dokładnie nie pamiętam, ale Całka mogła go widzieć nieżywego. Pirat w nocy cierpiał, odszedł około 4 rano. Mieliśmy jechać i mu ulżyć, nie zdążyliśmy. A propos pożegnań - byłam świadkiem pożegnań Melki. Wszystkie koty zebrały się i stanęły wokół niej w kółeczku. Kółko, a w środku Melka z trudem oddech łapie. Zabrałam ją do weta, ale też żywej zawieźć nie zdążyłam Pirat - rak Melka - serce. Odpowiedz Link
olinka20 Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 25.09.15, 18:59 Jej to pierwsze zdjęcie wyciska łzy z oczu... Ileż miłosci w tych kotkach... Odpowiedz Link
yvi1 Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 25.09.15, 20:39 Ile milosci bije z tych zdjec, jak z nich byla cudowna para ! Odpowiedz Link
zmija_w_niebieskim Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 25.09.15, 21:42 A czy Pirat odwzajemniał tę miłość? Czy to było bardziej na zasadzie: Kocham Pana, Panie Sułku! Doobraa...Wieeem... ? Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 25.09.15, 23:13 Całka była bardziej natarczywa, ale Pirat - owszem, odwzajemniał i Odpowiedz Link
zielistka00 Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 25.09.15, 21:51 Wspaniała ta ich relacja była. Odpowiedz Link
zaba_300 Re: Niech mówią, że to nie jest miłość... 26.09.15, 14:08 Och jakie cudowne... Odpowiedz Link
kubona Re: Pirat i Całka, czyli... 25.09.15, 23:01 Cudne zdjęcie, cudna kocią miłość aż mi się zachcialo zaprosić drugiego kota do domu ? Odpowiedz Link
ewa_anna2 moje trio :) 25.09.15, 23:21 Rysia już z Piratem za TM bryka Rysia - niewydolność nerek. Próbowaliśmy wszystkiego, nawet dializowana była. Ponoć mruczała w trakcie dializ... Odpowiedz Link
mitta Pirat i Całka 26.09.15, 13:29 Cudna była z nich parka Pirat i Całka Ona płocha i bidula On swym ciepłem ją otulał. Jak Yin z Yangiem życie mieli, póki los ich nie rozdzielił. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Pirat i Całka, czyli... 28.09.15, 13:00 Pranie bez namaczania ? Hahahaha! :- D Odpowiedz Link