yvi1 27.09.15, 07:45 czyli niesamowicie slodkie puchatki . Coz za milosc i harmonia,ani slomki nie idzie wcisnac miedzy te trzy slodkie mordeczki. Ach musialo tam byc cieplutko i przytulnie ! No kurcze ,czemu nie jestem kotem . Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zielistka00 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 11:42 Ależ rozanielony pyszczek Hesi. Fajnie mieć takie przytulaste grzejniki obok siebie. Odpowiedz Link
barba50 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 13:39 Taak - niezmiennie mnie rozczulała więź między tymi trzema kotami. Oczywiście co kot to inny charakter, jedne są wycofane, inne nie lubiące innych ogonów, bojaźliwe, kolejne otwarte i życzliwe wszystkiemu co się rusza. Mając trzy koty w domu (Ksika, Lolka i Pepek) nie wiedziałam co to jest kot na kolanach, jeździłam do znajomych, bo wiedziałam, że czarny Mirmił (Zawada był jego klonem i z wyglądu i z charakteru) nigdy mi nie odmówi pieszczot. Dopiero Gucio, a potem Zawada i na końcu Hesia pokazali co to jest przyjaźń tak względem siebie jak i do ludzi. W kilkanaście minut po pojawieniu się Hesi na naszym podwórku tak paradowała za Zawadą, bez żadnego respektu, z nadzieją na przyjęcie do kociej społeczności a potem często szukały swojego towarzystwa pod świerkiem na sofce na stole na kanapie czasem dołączał do nich Plastuś a różne konfiguracje w małej oponce - kiedyś Odpowiedz Link
yvi1 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 14:08 Takie zdjecia sie powinny tym ludziom pokatywac ,ktorzy twierdza ze zwierzeta nie maja uczuc. Tyle w nich milosci i przywiazania ! Basiu,powinnas wydac album: Moja magiczna zielona kanapa . Sliczne te twoje buraski,kroweczki,czarnuszki i inne puchatki ! Odpowiedz Link
barba50 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 15:13 Yvi (foto)albumy są dwa Co prawda nie "Na zielonej kanapie" Jeden po prostu drugi poświęcony Guciowi A o kanapie pomyślę Staram się pisać poprawnie po polsku Odpowiedz Link
esimona Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 17:09 Magia zielonej kanapy polega na tym, ze jest to zimowa zielona trawa. Miękka, przytulna i ciepła przez cały rok. Koty wyglądają na niej przepięknie. Tak - album "Na zielonej kanapi" jest oczywistą koniecznością. Odpowiedz Link
mag_da53 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 27.09.15, 20:00 Bardzo wzruszające są takie widoki. U mnie więcej niz duet to rzadkość, ale duety w różnych konfiguracjach oczywiście zdarzają się, czasem bardzo zaskakujące. Odpowiedz Link
babcia47 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 28.09.15, 05:45 Twój Gucio jest moim ulubieńcem odkąd poznałam jego i jego historię. Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe gdy nazwę Jego imieniem mój nowy "nabytek", tym bardziej, że swoim zachowaniem i charakterem bardzo kojarzy mi się z Twoim Guciem Odpowiedz Link
pi.asia Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 28.09.15, 09:36 Na skórzanej kanapie, czarodziejskiej, zielonej, takiej jakby specjalnie dla kotełków stworzonej dzieją się rzeczy dziwne prawie wręcz niesłychane: koty leżą szczęśliwe choć tak ciasno upchane! ile by ich nie było wszystkie zmieszczą się zgodnie. W najdziwniejszych pozycjach - zawsze jest im wygodnie! Nikt nikomu nie wadzi, nikt zębami nie łapie.... Takie cuda się dzieją na zielonej kanapie. Odpowiedz Link
barba50 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 28.09.15, 10:25 Pi.Aśko dech mi zaparło po przeczytaniu Dziękuję! Babciu będzie mi bardzo miło jak kolejny kociak dostanie to imię Wszystkie Gutki to fajne osobniki, łącznie z moim wnukiem Gustawem Ś. Odpowiedz Link
mag_da53 Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 28.09.15, 10:40 Potwierdzam, a mój Gucio żywym tego przykładem. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Trzy slodkie pyszczki na zielonej kanapie ... 28.09.15, 13:38 Zawsze się wzruszam i uśmiecham, gdy oglądam te zdjęcia! Są takie koty, które się po prostu lubią (i są osobniki, które wyraźnie pokazują swoje antypatie w stadzie). Tu widać to rozanielenie na pyszczku zafascynowanej Hesi, ona się tak dobrze czuje przy tych dwóch domowych autorytetach (wybacz, Barba Piękne te scenki (u mnie było, a już tak nie będzie), dobrze że masz zdjęcia, że masz albumy. I - tu zachęta dla wszystkich niedokoconych, co to tylko jeden lub dwa w domu - oto są ewidentne plusy posiadania kilku kotów, oczywiście poza utratą miejsca na kanapie Jest cudownie, przyjaźnie, domowo, cieplutko, no i można sobie przy krzyżowce usiąść i coś pochrupać, zamiast bawić, bawić, rozwijać umiejętności łowieckie wędkami, piłeczkami - bo i tak wiadomo, kto musi animować zabawy A tu proszę: wystarczy oddać kanapę we władanie i sami sobie wystarczą, i jeszcze ta błogość na pyszczkach Aż miło na sercu Jakie to inne od jazgotu ludzkiego, korków na ulicach, nerwów w pracy. Piękne! Budujące! Odpowiedz Link
barba50 A w oponce .... 28.09.15, 14:57 Gucio z Hesią Zawada z Hesią Gucio z Zawadą co prawda dwie oponki, ale blisko siebie - Gucio i Plastuś Wystarczy. Odpowiedz Link
olinka20 Re: A w oponce .... 28.09.15, 22:09 Cudowne zdjecia, uwielbiam oglądac Basiu te twoje okrąglaczki Odpowiedz Link
mitta Re: A w oponce .... 29.09.15, 11:20 Co te koty jedzą, że są takie puchate? Piękne widoki, zazdroszczę tej zażyłości. A zielona kanapa, widzę, jest specjalnie przystosowana do kocich potrzeb. Odpowiedz Link
barba50 Re: A w oponce .... 29.09.15, 12:41 Puchate czy grubaśne? Generalnie wszystkie moje koty są duże. Poza tym jest ich sporo więc karmione są wtedy kiedy pojawią się w kuchni, niekoniecznie wszystkie naraz. Często jest tak, że na kolejny posiłek stawiają się te bardziej żarte i korzystają z okazji (szczególnie dwa poddomowce - Plastek i Buruś, te by jadły na okrągło, zawiązują tłuszczyk na zimę?) Gucio je zawsze kiedy ma ochotę, bo póki je wiem, że z nim wszystko ok. Ale jak widać w małej oponce się mieszczą A puchate są swoją drogą Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: A w oponce .... 29.09.15, 14:07 Ależ lubię te zdjęcia! I tę kocią zażyłość! I to, jak się wylewają z legowiska-oponki! Cudowne są te opowieści fotograficzne! Jak ja lubię te klimaty! A że koty mają sporo ciałka, to tym chętniej ręka je głaszcze, te fałdki na karczku, na brzuszku (jeśli się da), po boczkach, po zadeczkach! Sama radość dla człowieka A i kot sam nabiera dla siebie szacunku, kiedy jest taki widoczny, stateczny, to od razu narzuca innym kotom autorytet, nikt z okolicznych nie podskoczy A już same autorytety w obejściu to ho ho ho! Pewnie już inni chętni nie będą nawet próbowali powiększyć stada Odpowiedz Link
mitta Re: A w oponce .... 29.09.15, 16:38 barba50 napisała: > Puchate czy grubaśne? No, tak. Od futra puchate, od tłuszczyku grubaśne. A gdy te dwie rzeczy zejdą się w jednym kocie to wychodzi Gucio albo inny Plastuś. Odpowiedz Link