dzedlajga 04.10.15, 17:43 Jakoś w połowie maja przyjrzałam co tak naprawdę widać przez kuchenne okno MOV_0176.mp4 tu jak się dobrze przyjrzeć to widać jednego malucha, choć już dosyć wyrośniętego Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dzedlajga Re: nieco spóźniona historia pewnego gniazda 04.10.15, 17:45 Aż tu nagle w lipcu okazało się, że w gnieździe pojawiło się nowe pisklę Myślę, że to jakiś słabo poznany gatunek kukułki wędrowniczki Na szczęście cała historia dobrze się zakończyła - zaraz zadzwoniłam do rodziny uciekinierki, a ta (uciekinierka oczywiście, tylko jakoś nie mogę złożyć tego zdania, żeby nie było, że rodzina) po długich namowach zdecydowała się zejść na dół. A po obfitym posiłku zasnęła snem sprawiedliwego, żeby odreagować nocną przygodę, która zakończyła się dopiero po południu Odpowiedz Link
zew-is Re: nieco spóźniona historia pewnego gniazda 04.10.15, 18:01 Bardzo ładna ta kukułka I cała fotorelacja Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: nieco spóźniona historia pewnego gniazda 05.10.15, 15:27 O tak, fotorelacja jest doskonała. I widać, kto był pierwszym użytkownikiem gniazda, i kto lipcowym Gniazdo, jak widać jest prawie całorocznym lokum, i solidne! Uciekinierka straciła impet i zasiadła, trochę ma smętną minę, widocznie już zażyła przyjemności i zaczęły się dla niej uciążliwości Dobrze, że się dla niej skończyło przyjemnie, dobrze że chciała po dobroci zejść. Ale widok niesamowity! Dobrze, że masz oko na to, co za oknem Odpowiedz Link
dzedlajga Re: nieco spóźniona historia pewnego gniazda 06.10.15, 03:22 Powiem Ci, że to jakaś wyższa siła spowodowała, że akurat w tym czasie w Biedronce pojawiły się folie takie matowe na okno i że właśnie tego dnia postanowiłam je nakleić (kot zwiał właśnie tej nocy). Pewnie to sprawka Bastet Odpowiedz Link