Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie

21.10.15, 21:45
Jak mnie kurwa szlag nie trafi to cud bedzie... ta babka co ja miala u siebie na tymczasie oddala ja komus... bez umowy, bez wizyty i na koniec wisienka: maz pani jak sie dowiedzial, ze wziela kotka (przebywa za granica) to sie ostro wkurzyl, bo sobie nie zyczy kota w domu...
    • aankaa Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 21:56
      może pani z tych, od której Sońkę wzięłam ?

      w papierowej (wtedy jeszcze net nie zaszedł pod strzechy) wyborczej przeczytałam "kotek dalmatyńczyk" + adres. Pojechałam zaopatrzona w duże pudło, zapukałam, po 15 minutach (większość czasu zajęło zdjęcie kici z wieszaka na kapelusze) wyszłam ze zwierzem. W drodze do domu zajechałam do zoosklepu, kupiłam kuwetę, jakieś jadło. Po zainstalowaniu kitki zeszłam na podwórko i ukopałam wiaderko piachu (o żwirku nikt wtedy nie słyszał)

    • wladziac Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 21:59
      Niu,brakuje słów ilu ludzi traktuje koty szczególnie maluszki jak zabawki i dobrze się z tym czują
      • niutaki Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 22:47
        Nie mam slow... ta ktora znalazla kicie dzwonila do mnie,ze potrzebuje pomocy sratata, no to ja oczywiscie, ze sie postaram. Pogadalam o umowie, o sterylizacji (nauczona radosnym rozmnozeniem Cieciorki), o zabezpieczeniu okien - ze takie sa wymogi, tak tak ona rozumie, dobro kotka jej na sercu lezy. I uwierzylam...
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 23:21
          Niu, nie ogarniam za bardzo foruma, ale straciłam dostęp do poczty gazetowej i nie wiem, czy coś pisałaś?
          • niutaki Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 23:30
            ostatnio nie pisalam, mam balagan.... amasz jakas poczte aktywna? Ogarne sie i skrobne...
          • aankaa Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 23:31
            poza tematem
            Małpo, żeby nie stracić poczty - pisz, pędzikiem !, na nowapoczta@agora.pl żeby przenieśli / uaktualnili Ci konto. Jak nie możesz zalogować się na pocztę ze strony gazeta pisz na www.poczta.gazeta.pl
            • aankaa Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 21.10.15, 23:32
              zajrzyj tu: forum.gazeta.pl/forum/w,973,159078083,159078083,Brak_wiadomosci_od_migracji.html
              • niutaki Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 22.10.15, 10:58
                jak mi sie zachce komus pomagac to dajcie kopa w dupe...
    • mysiulek08 Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 22.10.15, 14:31
      Niu, a Ty masz mozliwosc tego kicia przejac? skoro pan nie zyczy sobie kota w domu, to kocie dostanie kopa, jak nie teraz to przy najblizszej okazji jak cos pojdzie nie tak.
      • wiesia.and.company Re: Nie uwierzycie o malutkiej kici bedzie 22.10.15, 16:56
        Niu, nie masz wpływu, no nie masz wpływu na ćwiczenie i używanie mózgu zwłaszcza przez kobiety. Bo wiele jest takich bab, za które myśli i także podejmuje decyzje mąż. Bo kobietka to tylko od porządkowania terytorium króla lwa i podawania kąsków. Mózg nie jest potrzebny, bo potem trzeba ponieść odpowiedzialność za swoją decyzję. (Takie mam sąsiadki, to naprawdę są kobiety, których mózg leży na cmentarzu razem z mężem).
        Niu, pomyśl może tak: kocieńka jest przeurocza, czyjeś serce drgnęło na jej widok, ktoś po nią przyszedł, bo chciał dać opiekę (mówię tak, bo zaobserwowałam to u siebie). I pewnie tę opiekę da. Może być bardzo świadomym kociarzem lub mniej. Jeśli temu komuś będzie zależało, to zdobędzie większą wiedzę i będzie sprawował opiekę świadomie i uczciwie z pełnymi konsekwencjami. Nie jesteśmy nawet w stanie prawidłowo zweryfikować osób, którym się oddaje zwierzęta do adopcji, bo Ci ludzie kłamać mogą i kłamią. Bardzo dobrze podnosi ich samoocenę taki jednorazowy dobry postępek, zapewnienie dachu i jedzenia. Wtedy mogą o sobie powiedzieć: jaki ja jestem dobry! jaki wspaniały! Jak ja kocham zwierzęta! A to tylko słowa, nie czyny.
        Raczej pomyślmy pozytywnie: to była osoba, która chciała dobrze. I może wszystko będzie dobrze.
        Proponowałabym w razie czego - przy następnych przypadkach (bo będą, będą, już fama poszła w naród o Tobie, jako energicznej, odpowiedzialnej opiekunce) samej wziąć bidulkę/bidulka i zapewnić miejsce chwilowo, tymczasowo, albo wejść w kontakt z profesjonalnym tymczasowym domem/opiekunką. Ale zanim to w ogóle rozważysz (bo to już raczej działanie długofalowe) to proponowałabym chyba prostsze rozwiązanie: wydrukować informacje ze wzruszającymi zdjęciami na temat opieki nad małymi kotami, w którym miesiącu kotka wykastrować, wysterylizować i dlaczego (kotka w roku może mieć 10 małych, które trudniej jest finansowo utrzymać), generalnie takie wskazówki. Rozwieszać je na drzewach w miejscach ogólnodostępnych, w sklepach (gdzie się zgodzą), nie na latarniach lub płotach będących własnością gminy czy prywatną. Na razie porozwieszać. A, i że kota należy karmić właściwą karmą, po to żeby miał siły walczyć ze szczurami i żeby nie musiał szukać jedzenia znacznie dalej poza domem, bo wtedy przestaje dbać o populację myszy na swoim terenie tylko szuka gdzie indziej. To tak mi się przypomniało, że kota trzeba karmić w domu, a nie kazać mu szukać jedzenia poza domem, żeby sam łowił, bo nie będzie miał sił, albo będzie łowił u znienawidzonego sąsiada.
        Niu, nie miałaś wpływu na decyzję kobiety. Dobrze zrobiła ratując z porywu serca, a potem nie włączyła mózgu, bo nie umie, od tego ma męża. I w sumie dobrze, że go nie było w domu, gdy uratowała kocinkę.
        A uratowane maleństwo może i dobrze trafiło. Możesz jeszcze rozwiesić w okolicy zamieszkania tej kobiety ogłoszenia, że prosisz o kontakt osobę, która się teraz opiekuje maleństwem, bo chciałabyś przekazać małą wyprawkę dla maluszka na nową drogę życia (to wabik) i ewentualnie dać karmę suchą dla babies na później, mleko w kartonie dla maluszków kocich, puszeczki z jedzeniem dla maluszków, wydrukowane informacje ze strony Koterii czy innej organiazacji....
        Niu! Głowa do góry! Nabierasz doświadczenia, wiesz już jak robić albo na co nie pozwalać. Spróbuj podnieść świadomość społeczną, jeśli zakute łby nie zapamiętają, to wnuki zakutych łbów może zapamiętają, do kogoś to trafi. Jesteś bardzo dzielna, energiczna i chcesz! I dajesz radę! Podziwiam Cię, że ogarniasz swoją rodzinę i że nie jesteś skoncentrowana tylko na sobie, choć tak jest najłatwiej. Niu!
        Jesteś prawdziwym człowiekiem, który daje od siebie innym! Chylę czoło!
        • niutaki slowko wyjasnienia 22.10.15, 19:16
          Pani, ktora znalazla/porwala kicie - nazwe ja A - zglosila sie do mnie po pomoc w adopcji, wiec ja fotki, fb, wydarzenie. Pani A nie ma zadnego meza, ktory by sie nie zgadzal. W czasie gdy ja zrobilam wydarzenie, pani A wydala kotke, do kobiety, ktorej maz jest za granica i zza tej granicy sie absolutnie nie zgadzal. Kobieta od meza ma psa, dwojke dzieci z czego jedno przedszkolne no i ta malutka kicie... Wscieklam sie bo A nic mi nie powiedziala, tylko bez sprawdzenia i umowy oddala kota. Nie mam jak odebrac kota, bo A nie ujawnia gdzie oddala kotke.
          • mysiulek08 Re: slowko wyjasnienia 22.10.15, 20:07
            Niu, Ty naprawde masz pecha. znowu trafil sie kolejny.... i znowu nie wiesz gdzie jest kocie.

            A przez fejsa nie mozesz rabanu narobic? Male kocie wymgajace pewnie jeszcze karmienia do domu gdzie jest pies i male dzieci???? Kocie moze byc juz za TM...

            a te A to znasz, wiesz kto, czy to tez z czyjegos polecenia? kurde, zawiklanie to.
            • niutaki Re: slowko wyjasnienia 22.10.15, 20:21
              A dostala moj numer od naszej wspolnej znajomej, po niedzieli mam sie z nia widziec, zobacze co mi powie...
Pełna wersja