Znajdek Gagat

25.10.15, 19:26
już w stałym domku...
Miał chłopak wielkie, wielkie szczęście.
Nasza Wiesia ulitowała się nad nieszczęśnikiem i prosto z wywczasów u Eli, zawieźliśmy dziś Gagata do Wiesi.
Chłopak bez stresu obejrzał mieszkanie, wszedł do kuwety, sprawdził gdzie są miski i dał się pooglądać oraz poobwąchiwać rezydentom.
Dalszą ewentualną relację pozostawiam Wiesi.
A Bozia da - fotorelacjęwink
I w tym miejscu chciałabym Wiesi przeogromnie podziękować za wielkie dobre serce.
    • mysiulek08 Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 19:27
      hmmm, jakos tak czulam, ze to sie tak skonczy tongue_out
      • wadera3 Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 19:30
        Ja miałam cichutką nadzieję - kotecek nie mógł lepiej trafić, choć nie powiem(Ela mnie obedrze ze skóry) Ela poryczała się jak bóbr oddając go nam...
        Ela wybacz.
    • lisek.chytrusek Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 19:51
      No to jestem zaskoczona wink

      Wiesia, gratuluję i trochę zazdroszczę.
      • wadera3 Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 20:21
        Nie skorzystałaś z nadarzającej się szansywink
      • aankaa Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 22:31
        uważaj Lisku, nie wiadomo co Wadera znajdzie idąc jutro ("idę, paczę, kot, biorę") do sklepu tongue_out
        • lisek.chytrusek Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 22:47
          Mizia by mnie z domu wyrzuciła wink
    • zew-is Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 20:53
      Rzeczywiście trochę zaskakujący obrót spraw, ale Gagat na pewno nie mógł trafić lepiej smile Chociaż i wywczasy, i opieka pouliczna również były na najwyższym poziomie smile Czekam zatem cierpliwie na relacje Wiesi.
      • jottka Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 21:52
        no ja myślałam, że aanka się zdecyduje, ale zasadniczo czemuś byłam przekonana, że małe czarne nie opuści zakątkasmile wiesia, gdzie zdjęcia?smile
        • wadera3 Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 22:05
          Z relacji Wiesi - nie nadanża ze zrobieniem zdjęć, bo zanim się przybierze i złapie telefon, to kotecki są już w całkiem innym miejscu...
          Póki co jest fajnie, Gagat nadal bez stresu, czuje się jak u siebie.
        • aankaa Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 22:29
          świerzbiły mnie paluchy ale rozsądek (?) pokonał serce...
          • wadera3 Re: Znajdek Gagat 25.10.15, 23:05
            Aa, to współczuć takiego rozsądku wink
            • wiesia.and.company Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 19:02
              No, to żałujcie Ci, którzyście myśleli że może... i na tym poprzestali wink Co to za facecik! smile Cudo, nie kot!
              Nie byłam gotowa, ale jednak te półtora miesiąca od powrotu z działki (czyli ucieczki z Warszawy po pochówkach) zrobiły swoje. Moje koty po prostu były w rozsypce. Miluś jojczący z nudów, nie potrafiący skupić się na jednej zabawie, chodził po mieszkaniu i miauczał i jojczył, co znów mi szarpało nerwy i powodowało wyrzuty sumienia, bo się nie sprawdzałam jako animator zabaw. Fryga jakaś taka porzucona, szukająca opieki u Milusia (który do tego niezdolny), Natalka jedynaczka oddzielnie i Leosia przy moim boku, śpiąca na mojej głowie, na twarzy, ale zdecydowana, żeby mieć własną niezależność. I poza Leosią żadnego przylepasa, Natalka o manierach jedynaczki na kolanach na chwilkę, na stojąco, Miluś na chwilkę i na stojąco, Fryga z daleka (bo jest zaburzona, lękliwa). I tacy wszyscy zagubieni jacyś.
              No i zrobiłam wywiad u naszej Eli, u której Gagatek był przez 10 dni na koloniach. I te zdjęcia Eli! I podjęłam decyzję. I mam od wczoraj. Co za kot! Wyszedł z kontenera od razu, bez ceregieli, pozwiedzał mieszkanie, przeszedł obok Milusia (bez zainteresowania tego jedynego chłopaka), Natalka go ofukała ale zainteresowana, Leosia nawarczała (ale ona zawsze warczy na koty, bo jest niepełnosprawna ruchowo i wyznacza granice), Fryga zafascynowana za nim chodzi. Miluś zaprasza łapą do zabawy i potem leci przed siebie nie czekając na zwinnego maluszka. Na razie odbywa się badanie, do czego jest zdolny mały Czarny Pieszczoch. A Gagatek pięknie je, już się nie marnuje puszkowe. Mięsko mniam, w tej chwili przelecieli Fryga i Gagatek w galopie, bo bawią się w berka! smile Miluś podgląda. Latarka to najpiękniejsza zabawka! Kulka styropianowa ach! Wędka z piórkami och! Wybrana kuweta z Benkiem bentonitowym (bo jest też do wyboru i kuweta zamykana z Cat's Best) służy do położenia się na wygładzonym żwirku, zrobienia póz plażowych, i oczywiście do użycia zgodnie z przeznaczeniem. Woli ten żwirek, pewnie dlatego że grzechocze (no i dobrze, bo ten gruboziarnisty mniej się roznosi). Sypia ze mną na łóżku, wybrał już miejsce na poduszce, daje się obłapiać na tej poduszce, przytulać, chowa pazurki, ciałko ma giętkie, miluśne, mruczy... No w ogóle jest cudowny (to na razie stwierdzam po ponad dobie). Wskakuje tam, gdzie wszystkie koty, nie tłucze, nie przewraca (inna rzecz, że mieszkanie kociarza to nie jest miejsce na eksponaty muzealne lub masę bibelotów na półkach), nie grzebie w doniczkach z ziemią i uschniętymi roślinami zdjętymi z balkonu na czas termomodernizacji, śpi wtedy kiedy i ja, nie jojczy znudzony jak Miluś Przytulasty!!! Zgodny! Je bez marudzenia! Co za kocio! Żaden z niego gagatek, Gacuś raczej, nie żeby od razu Gacek, ale Gacuś! No nie wiem.... bo to niby Gagat od czarnej odmiany agatu, ale jako maluch to wcale nie jest małym czarnym agacikiem czyli gagatkiem. No, ale wszystkich możliwości małego ślicznoty to jeszcze nie znam, on sam nie zna, rozwinie się jeszcze chłopak! Wprowadził ożywczy powiew do mojego stada ośmio- i dziewięciolatków. Uroczy jest! smile Zdjęcia to trudna sprawa, ale spoczynkowe już mam (zasnął wczoraj na tacy na kanapie, taca zasłania miejsce na które chętnie sikała Fryga, teraz jest leżakiem dla Leosi, Frygi, Natalki i Malucha!). smile Jeszcze będą. smile
              • olinka20 Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 19:41
                Ojej Wiesiu, poczułam sie tak, jakbym była tam u ciebie, a Gagatek latał z resztą wokoło mnie big_grin
                Fajnie, ze sie tak skonczyło, ale sie ciesze!
                • esimona Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 19:56
                  No to pięknie. Spodziewałam się, że Wiesia przejmie Gacusia i czekałam na taką wiadomość. Miał szczęście czarny.
              • zew-is Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 20:26
                Ale piękna i szczegółowa relacja. Też się poczułam jakbym tam z Wami była. Wydaje się, że trafił się anioł nie kot i oby tak dalej smile
              • mysiulek08 Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 20:39
                Wiesiu,
                ja tylko chce Cie przestrzec smile takie kocie anioly jak pewnie stana na cztery lapy zamieniaja sie w komandosow tongue_out
              • peonka Re: Znajdek Gagat 26.10.15, 22:12
                Masz Wiesiu talent do opowiadania. Nie myślałas, żeby napisać jakaś książkę?
                I serducho masz wielkie, co ważniejsze...
                • ajaksiowa Re: Znajdek Gagat 27.10.15, 16:25
                  Czytając Wiesię translokowałam się do Jej królestwa i też mi przyszło namyśl że mój Czarek /od czarujący/był taki sam na początku a po niedługim czasie został ,,bandziorkiem,, smile
                  • klaryma Re: Znajdek Gagat 27.10.15, 17:56
                    wspaniala wiadomosc!
                    • pi.asia Re: Znajdek Gagat 27.10.15, 18:14
                      Przy tak pięknej, obrazowej relacji zdjęcia nie są aż tak potrzebne. Co nie znaczy, że może ich nie być, o nie!!! Być muszą!
                      Zawsze jestem pod wrażeniem opisów Wiesi, jej umiejętności ubrania w słowa tego co widzi, jej znajomości kociej psychiki, jej spostrzegawczości i zdolności interpretacji kocich zachowań.

                      I mam głęboką nadzieję, że Gacuś (a czemu nie Agat? Czarny Agat?) pozostanie takim cudownym, bezproblemowym, "samoobsługowym" kotem, którego wszystko ciszy a nic nie stresuje. Tego Ci, Wiesiu, życzę z całego serca smile
                      • wiesia.and.company Re: Znajdek Gagat 28.10.15, 14:21
                        Książki nie stworzę wink To chyba jednak trzeba czynić na bieżąco, bo potem wiele rzeczy powszednieje, człowiek już się tak nie dziwi, a to zdziwienie, zachwyt itp. powodują, że się człowiek otwiera i uczy (jeśli chce) i opisuje wzajemne relacje. I to jest najciekawsze. Potem to już tylko: poradnik. smile
                        A Gacuś... roboczo Gacio big_grin (wołam czasem Gaciu, tam nie...) wink to imię mi się spodobało w zawołaniu Eli. smile Podoba mi się imię Gagat, ale na razie jest przytłaczające dla małego, zwinnego, sprytnego, bezkonfliktowego, rozrywkowego... Kiedyś miałam czarnego Urana (tak go nazwała wróżka, do której go oddałam docelowo, ale okazało się że tylko na 3 miesiące, bo mi go zwróciła). I to imię go jakby uformowało. Nie tak, jak bym chciała (i także stado). Gagat ładnie. Ale znów pokrzykiwanie zdrobniale czyni z niego gagatka, nie chcę żeby to imię zdeterminowało jego zachowanie smile Bo to nigdy nic nie wiadomo. Mysiulku, a kysz, a kysz! smile
                        I wieści: Gacuś (Gacio wink ) jest świetny! Śpi nocą, czasem słyszę tylko jego rozbrykane łapki, ale potrafi sam się bawić. I ciekawe - Fryga się chyba (tfu, tfu!) ucieszyła! Ona jest ciągle małym dzieckiem a tu dostała współtowarzysza zabawy! Biegają za punktowym czerwonym światełkiem, raz jedno łapką, raz drugie, starają się na siebie nie wpadać, ale ganiają razem. Wspólna zabawa łączy. smile Gacuś może spokojnie stać obok Frygi. Koło Leosi nie - ona warczy, rzuca się by go odgonić. Ale Leosia tak ma. Natalka już nie protestuje, gdy maluszek zachowawczo obwąchuje czubek jej nosa. Dzisiaj wszyscy jedli obok siebie na parapecie okna kuchennego - tego z którego oglądam telewizję nie wchodząc do pokoju smile Wszyscy, to znaczy Leosia z ręki na podłodzę, czwórka na tym parapecie, łącznie z Milusiem. Bo Miluś to oddzielna sprawa wink Miluś protestuje, gdy maluch się zbliża. Nie zawsze - ale Miluś po prostu prawie z lamentem krzyczy na Gacusia. Macha łapą, ucieka, gdy Gaciu się zbliża. A Gacuś usiłuje naśladować Milusia. smile Widać, że to mentor małego chłopaczka. Gdy Miluś na pralkę do głaskania, to i Gacuś się tam pakuje, a Miluś jękliwie protestuje i ucieka przed namolnym fanem smile Miluś na parapet, Gacuś na parapet, Miluś z parapetu... Gacuś zostaje... osiągnął to, co wskazał mu Miluś jako warte osiągnięcia smile Więc Miluś ucieka, Gacuś go goni, bo przecież u Eli tak się bawił ze Sprytkiem. Czasem Miluś przyłącza się do tej zabawy, a czasem mu się udaje zwiać przed Gacusiem. A czasem Gacuś zaczepia Milusia i wygląda na to, że zaproszenie przyjęte... ale w trakcie galopady Miluś się orientuje, że ten smarkacz odbiera mu godność i wyłączność na ściąganie mojej uwagi. No i gdyby się włączył w taką zabawę, to przestałby się nudzić i jojczyć... A to Miluś lubi... bo ma mnie, żebym myślała jak go rozbawić, wymiziać. smile Miluś to taki facet, co musi wiecznie być podziwiany, stawiany na podeście, adorowany, a on pokazuje swoje niezadowolenie lub czasem pozwala sobie obdzielić maluczkiego łaskami smile A dzisiaj rano, gdy wszyscy wstali bo ja wstałam, ruch się zrobił, Miluś zeskoczył z parapetu, Fryga z tego samego parapetu, Gacuś z tego samego parapetu (? no proszę, ale jednak spał z innego krańca), to Fryga nadstawiała pysio do lizania i Miluś lizał, Gacuś się kręcił poniżej i nadstawiał, to Miluś lizał w zapamiętaniu i Frygę i Gacusia... Była to chwila, ale jednak.... smile Gacuś jest zauroczony Milusiem, choć z tej drugiej strony to wręcz przeciwnie. wink Ale to dopiero cztery dni... Miluś ma wyznawcę. Jest idolem... no przecież każdy to lubi, poczekamy.... smile Dzisiaj przyjechały chrupki (kurierem przyjechały). Royal Canin Urinary (Miluś i Fryga mają skłonności do zapalenia pęcherza i kryształów). Jest to ich ulubiona karma. Także uwielbia ją Leosia i Natalka (nikomu odrobina żurawiny nie zaszkodziła). Sypnęłam... no i rewelacja, Gacuś się też zachwycił, pochrupał, a on taki chrupkowy nie jest. Nikt nie dostaje tej karmy jako jedynego chrupkiego, mam jeszcze oprócz niej cztery inne chrupkowe innych firm i przeznaczenia, Urinary idzie co piąty dzień, spełniając jak na razie swoje zadanie profilaktycznie. No i proszę... Gacuś lubi RC, a inne karmy suche są be... będzie miał jeszcze innego Royal Canina Exigent 42. Moje też przecież. A mięsko rąbie! Puszkowe rąbie, suchego nie chciał, ale się okazało że jak RC to chce. W kuwecie "basenie" w żwirku bentonitowym buszuje, wykłada boczki, robi "plażing" ale też i z energią kopię, szurgocze i starannie zakopuje. Cat's Best olał, choć nie w sensie dosłownym smile Fryga na razie przestała sikać na folię (może to tylko tymczasowo tak się cieszę), Miluś zwiększył częstotliwość postrzykiwania, ale zobaczę, może się wciągnie w gonitwy i przestanie się nudzić, bo to z nudów Wysoki Sądzie, to z nudów i niespełnienia tak sobie pozwala na wyrażenie nierozładowanych emocji. Wczoraj rano strzyknął ostatni raz... jak na razie... Może z powodu zwiększonej dawki rozrywki (choć też i stresu dla Milusia) jakoś mój Wodzuś zechce pokazać fanowi swoją odpowiedzialną, dojrzałą stronę męskiej natury smile
              • aamms1 Re: Znajdek Gagat 30.10.15, 23:34
                Wiesiu, ogromnie się cieszę, że czarne cudo trafiło do Ciebie.. Kocio - marzenie.. ręce same się wyciągają do słaskania i przytulania.. a mały Gacio wcale się nie broni.. U Eli miałam okazję go wymiziać i wyprzytulać..

                I jeszcze w kwestii formalnej - imiennej.. smile Gagat to bitumiczna odmiana węgla brunatnego a agat to odmiana chalcedonu czyli skrytokrystalicznej krzemionki.. smile tak mi się ze studiów przypomniało.. smile

                Najbardziej podoba mi się imię Gacio.. pewnie również i dlatego, że miałam kiedyś koteczkę, którą nazwałam Gacia..
Pełna wersja