aankaa
31.10.15, 22:06
hmmm
twierdziłam, że BiŚka po blatach nie chodzi

no, bo przy mnie nie chodzi, a jak się zapomni i skok zdarzy to wystarczy popaczeć i już jej na nim nie ma
wczoraj wracam z pracy i co widzę ? zapalone światło podszafkowe !
rano było jasno, zresztą do ekspresu trafiam z zamkniętymi ślepiami

włącznik jest na czujkę - znaczy, drań, przeszedł się tuż obok
mało tego, przeszła się (chyba) przez cały (niemal 4 metry, z zakrętem za płytę)