weekend123
11.10.04, 20:35
Słuchajcie - czy nie popełnię błędu ?
Mam już dwa kociaki ale od jakiegoś czasu i ja i mój MMZ ("Mężczyzna Mojego
Życia") myślimy o trzecim. Ostatnio coraz częściej.
No i proszę. Los chciał, że do mojej firmy ktoś usłużny czyt: coś usłużnego :-
((( podrzuciło w zeszły czwartek maleńkiego kociaczka. Na razie biedactwo śpi
pod schodami. Wszyscy go dokarmiają a ja chyba ją/jego jutro wezmę. Lekarz
moich Słońc już czeka kiedy przyjechać aby Młodą/ego zbadać, zaszczepić i
pomóc mi przy kąpieli. Czyli jestem już gotowa. A jak mam to wytłumaczyć moim
rozpieszczonym Słońcom? Dadzą sobie psychicznie z tym radę? Kicia-Hrabini-
Cesarzowa-Królowa ma już 5,5 roku a Rudy-Gruby-Malutek 3 lata.
I co? Mam brać Czarnego-Małego? Nie przeżyję przecież jak będę widziała, że
marznie albo, że choróbsko stopniowo każe mu odejść do kociego raju albo nie
daj Bóg - że coś go zamęczyło/zniszczyło

Prędzej mnie z roboty wyrzucą bo
wezmę go do pracy. I tak chciałam iść do schroniska po Młodą/ego.
To co ? Brać ? Moim Szczęściom wytłumaczę ? Pomóżcie !