Dodaj do ulubionych

Ósmak czyli Poczochraniec

23.05.18, 12:39
Zaczął przychodzić jakoś zimą, chudy, brudny, ze skołtunioną sierścią na grzbiecie. Jasne, że zaczął dostawać miskę. Potem zniknął, ale jakiś czas temu wrócił, pilnuje godzin posiłków, bardziej jest niż go nie ma. Ma zdaje się jakieś miejsce w ogrodzie w którym pomieszkuje, bo często wołany pojawia się od strony oczka. Jako że oczy i nos były brzydkie dostaje od 10 dni antybiotyk i preparat na odporność i można rzec, że jest lepszy, widać efekt leczenia. Sierść lepsza, bielsza, no kołtun na grzbiecie jak był tak jest, ale tego nie zmieni żaden antybiotyk. Trzeba go usunąć z pomocą człowieka, a na to jest za wcześnie i nawet nie potrafię określić czy tak się stanie, bo co prawda pozwala podejść bardzo blisko (tyle, że tylko i wyłącznie do napełniania miski), ale jak stwierdza, że człowiek jest dla niego zagrożeniem bije zapazurzoną łapą i to do krwi. Jest pewniejszy, zdaje się, że zdarzają się utarczki z niektórymi kotami. Czy zaaklimatyzuje się w stadzie nie wiem. Czas pokaże. Dostał wstępnie imię Pimpuś (nie)sadełko.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/BMOLmeJW0v7my6TIaX.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/grYLWWUpZetba04ObX.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/xBbEGIlsBRe3MixYjX.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/1DtJQaduVfxz92tJsX.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/RH5awSBLCPYD2XkNgX.jpg

było mięsko z wkładką, mięsko zniknęło, został antybiotyk wink (nie no dałam radę go przechytrzyć, jasne, że wziął tabletkę)

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/feAvbLad1CxhdWJMPX.jpg

A tak zacieśniamy więzy




Jednym słowem nagrabiliśmy sobie http://emots.yetihehe.com/1/bezradny.gif Ósmy???
Obserwuj wątek
    • zaba_300 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 23.05.18, 13:42
      No, ósemka to ładna liczba smile
      • jottka Re: Ósmak czyli Poczochraniec 23.05.18, 18:51
        bardzo pięknasmile a Pimpuś może i nieco skudlony, ale już się zapowiada na niezwykłej urody Kocura Odkarmionegosmile
      • aankaa Re: Ósmak czyli Poczochraniec 23.05.18, 20:03
        można rzec - okrąglutka big_grin
    • kkjp Re: Ósmak czyli Poczochraniec 23.05.18, 19:56
      Basiu ja mam Piętrowca czyli Piotrusia. Udało mi się w sobotę wyciąć olbrzymią ilość kołtunów - na grzbiecie, klacie i ogonie. Też jeszcze nie wszystkie. Jest wizualnie w gorszym stanie niż Twój i też dostaje tabletki, które wyczuwa z kilometra. Nie tak łatwo z dziczkami. Śmiałek podszedł do mnie po kilku miesiącach.
    • usia44 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 24.05.18, 09:36
      Szczęściarz z niego , bo trafił pod Twój dach . Jest śliczny i ma już - jak widać - swojego człowieka .
    • olinka20 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 24.05.18, 20:21
      Faktycznie, te kudełki mocno skołtunione.
      No ale jak już znalazł ostoję to będzie z każdym dniem z nim lepiej.
    • mysiulek08 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 25.05.18, 06:22
      Mial chlop farta smile
      • wiesia.and.company Re: Ósmak czyli Poczochraniec 25.05.18, 19:09
        Widać mu z twarzy, że kocur! smile Kołtun osadzony na sierści zacznie bardziej odstawać (przecież włosy kocie ciągle rosną) aż się zacznie prawie zsuwać i albo ręką nagle capnięty, albo jakąś gałęzią zejdzie. Są takie koty, że mają skłonności do kamienia nazębnego, są takie, że produkują więcej łojotoku (ludzie też mają albo suche, albo tłuste albo inne włosy), liżą sobie sierść i rozprowadzają tłuszcz tak, by sierść była nieprzemakalna. Ale na grzbiecie trudno rozprowadzić tłuszczyk. No i proszę... tworzy się jakby grzbiecik smoka. Moja Fryga ma dredy latem. Muszę znienacka ciąć. A zimą czyściutko smile
        A na koty wędrujące-migrujące nie ma patentu. Chodzą, zwiedzają, zwiadują się gdzie lepszy pakiet socjalny no i... wink
        • barba50 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 25.05.18, 22:32
          Wieśku jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy! Jest dokładnie tak jak napisałaś nie widząc jak w tej chwili wygląda Pimpesz http://emots.yetihehe.com/1/zdziwko.gif
          A wygląda tak:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/iDMwmx0CVubfaV113X.jpg

          a kołtunek na grzbiecie

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/zM8K9rqtDDmZIBHv2X.jpg

          Wydaje się, że łatwo byłoby go zdjąć/wyciąć gdyby tylko pozwolił się dotknąć. No, ale choć podchodzi bardzo blisko, wchodzi nawet do domu nie odważyłam się dotąd na to. Wolę go jeszcze nie stresować, poczekam aż sam zdecyduje o bliskości.
          Zastanawiam się też nad wizytą u weta - nie wiem czy jest kastrowany, znaczyć wiem, że znaczy, ale nie śmierdzi jak potrafi śmierdzieć mocz niekastrowanego kocura. Niby warto byłoby zrobić testy, ale ta wiedza niewiele zmieni. Przecież nie wypędzę! Choć zdarzyły się już utarczki, niestety sad Z tym, że jest z dnia na dzień spokojniej.
          Pożyjemy, zobaczymy.
          • jottka Re: Ósmak czyli Poczochraniec 26.05.18, 10:15
            widać, że coraz śmielsza myszuniasmile śliczny jest, a za parę miesięcy wyczesany i odkarmiony po prostu przecudny będziesmile
            • zew-is Re: Ósmak czyli Poczochraniec 26.05.18, 12:06
              Piękny jest, solidnej budowy. I te plamki na nosku.
              • wiesia.and.company Re: Ósmak czyli Poczochraniec 26.05.18, 16:17
                On tak podkula ogon, że nie można mu zajrzeć pod tyłeczek - ale gdyby miał woreczki, to by było je widać (raczej). Może ich nie ma, los go zmusił do zmiany otoczenia na przyjaźniejsze, a strzyka - bo może (mój Miluś może, oj może, nawet Grosia strzykała, Wikcia strzykała dla dodania sobie animuszu i dla potwierdzenia własnej wartości lub podniesienia swojej wartości) smile
            • barba50 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 26.05.18, 21:57
              jottka napisała:

              widać, że coraz śmielsza myszuniasmile śliczny jest, a za parę miesięcy wyczesany i odkarmiony po prostu przecudny będziesmile

              Miesięcy??? Ja mam nadzieję. że za kilka, kilkanaście dni... No, ew. tygodni wink
              • barba50 Re: Ósmak czyli Poczochraniec 27.05.18, 17:08
                Socjalizacja

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/kHqctxoESXGyjfou6X.jpg
                • kadanka Re: Ósmak czyli Poczochraniec 27.05.18, 17:51
                  Buratino przeszczesliwy big_grin
                  • wiesia.and.company Re: Ósmak czyli Poczochraniec 28.05.18, 14:46
                    O tak, mina Buratina to taki zgryźliwy zwrot do Pańci: "no i widzisz, co narobiłaś?! Wyjść nie mogę, patrzeć na niego nie mogę. Uzurpator jakiś! No zrób z tym coś!" smile
                    • barba50 Socjalizacji ciąg dalszy 28.05.18, 21:26
                      Taki widok zastałam u drzwi po powrocie z przejażdżki rowerowej

                      Strażnik domostwa

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/Sq035gJ11XZYLKJwaX.jpg

                      A potem wspólna mięsna wieprzowa kolacja

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/1FCMnzVeiyUVpzcWoX.jpg


                      No i kołtun wisi na kilku włoskach, niebawem pewnie sam odpadnie wink
                      • kadanka Re: Socjalizacji ciąg dalszy 29.05.18, 00:02
                        no to juz masz kotasmile a jakie pysio zadowolone. ciekawe kiedy da sie dotknac
                        • jottka Re: Socjalizacji ciąg dalszy 29.05.18, 09:09
                          błyskawiczne tempo tej socjalizacji, ja bym dodatkową poduszkę na kanapę już szykowała...smile
                          • wiesia.and.company Re: Socjalizacji ciąg dalszy 29.05.18, 17:16
                            Hahahaha, poduszkę na kanapę! No tak, on już się kwalifikuje wink Już jest na pokojach, pilnuje porządku na podwórku oraz segreguje gości (bramkarz po prostu). I coś mi się wydaje, że chętnie przejmie rolę przywódcy stada, Buratina ustawiając w roli emeryta wink
                            • barba50 Re: Socjalizacji ciąg dalszy 30.05.18, 21:39
                              A nie, nie, nie - Buratino czyli Bambosz nie jest przywódcą stada. Takiego w pełnym tego słowa znaczeniu przywódcy chyba nie ma. Starul? Potrafi pogonić, ale bardziej dlatego, że mu się czyjaś facjata nie spodobała wink Reszta nawet nie próbuje aspirować do tej funkcji.
                              Pimpesz pozbył się dzisiaj kołtuna. Dwa dni temu wlazł (razem z Heśką zresztą) w miejsce gdzie było bardzo ciasno. Kłak oddzielił się od skóry i wisiał, dziś postarał się i dokończył dzieła. Teraz na grzbiecie ma różowiutką skóreczkę wink

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/l0MIv3xg9uehvpB1WX.jpg
                              • kkjp Re: Socjalizacji ciąg dalszy 30.05.18, 23:19
                                No i super!
                                • jottka Re: Socjalizacji ciąg dalszy 31.05.18, 13:26
                                  troszkę surowego jajka? albo masła?smile świetnie na porost futra robi - i dużo głaskaniasmile
                                  • barba50 Tak się zastanawiam... 05.06.18, 00:12
                                    czy widać różnicę...

                                    Pierwsze odwiedziny

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/eBl5Ygv7f1YuL61ENX.jpg

                                    Po jakimś miesiącu, pełnej misce, antybiotyku, miłym słowie

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/XkdmZesi4WeOx5R8IX.jpg
                                    • kadanka Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 00:19
                                      ktos sie wyraznie zrelaksowal i odprezyl... ale ma slodkie uszka takie lekko wywiniete na krawedzi
                                    • mysiulek08 Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 03:01
                                      Co to milosc robi z kota smile
                                      • jottka Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 09:33
                                        a nad czym ty się zastanawiasz, można wiedzieć?smile piękne kocisko, kręgosłup nie sterczy, futro w porównaniu z tamtym to marzenie, choć jeszcze trochę surowego jajeczka by się przydałosmile, mina uprzejma i zaangażowana, a nie wystraszona, może tradycyjnie brak podusi zauważam, no ale i to przyjdzie w swoim czasie...
                                        • zaba_300 Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 16:32
                                          też się zastanawiam nad czym Barba się zastanawia wink
                                    • zielistka00 Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 09:47
                                      Różnica duża! Nie tylko w futrze, ale też w mowie ciała. Nie ma już takiej postawy "gotowość do ucieczki", nabiera zaufania.
                                    • zew-is Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 13:54
                                      Mina zdecydowanie inna i więcej swobody. Śliczne ma te kropki na nosku.
                                    • wiesia.and.company Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 16:02
                                      Różnica bardzo widoczna. A jeszcze jak go będzie smykać ludzka ręka, to od razu włos zrobi mu się gładki, lśniący. Kot głaskany wygląda na uczesanego, sierść się pięknie układa i "słucha", żadnego tam stroszenia piórek w różne strony. A minę to on ma kota dowodzącego. Spojrzenie bystre i spod brwi, mars na pysiu czy też może powaga... W każdym razie to on będzie rządził. Nie ma złych zamiarów, ale widać po nim autorytet. No i ma baczenie na wszystko, bo to bystrzak, który ciągle pamięta, jak trzeba czasem łapą wywalczyć sobie przestrzeń. Twoje stadko, Basiu, potrzebuje wręcz szefa, lepiej się wtedy czują, są jak kolektyw, który zna dobrze swoje zadania. Sądzę, że się Ósmak (bo gdzie on tam teraz Poczochraniec) wink wpasuje jak klocek lego. smile
                                      A propos szefa stada: po śmierci Wikci (Szefowej z ogromnym autorytetem) stadko moje nie potrafiło sobie znaleźć miejsca, byli jak zagubieni uczniowie, wyznaczyli Filipka, który o tym nie wiedział. Ale się do niego tulili, jakby szukając oparcia. Odeszła Misiulka, Filipek i nagle okazało się, że stadko jest w ogóle w rozsypce. Doszedł Gacuś, dla którego naturalnym wzorcem stał się jedyny chłopak w stadzie - Miluś. I tak Miluś został oznaczony przez stado jako Kierownik. A Miluś w ogóle nie potrafi sprostać temu zadaniu, jest rozbrykany i histeryczny i raczej niezrównoważony. Gacuś go nadal wielbi, Fryga chciałaby wsparcia, ale jednak stadko to w tej chwili nieposłuszne ciało bez głowy. Wikcia powodowała to, że wszyscy przychodzili zawołani na jedzenie, teraz każdy idzie wtedy, gdy chce. Rozsypała się dyscyplina, nie ma więzi wspólnoty... Dobrze jest, gdy jest Szef, który czasem musi wywalczyć sobie dowództwo łapą, bo rzadko jest tak że mądrość, łagodność i to "coś" czyni z kota ukochanego i słuchanego opiekuna. Nie każdy może być Guciem. Nie każdy może być Wikcią (to zdrobnienie to od Wiktorii... taka malutka moja koteczka a już miała tyle godności i mądrości że po prostu to do niej pasowało).
                                      • esimona Re: Tak się zastanawiam... 05.06.18, 19:22
                                        Wydaje się, że osiągnął wewnętrzny spokój, jeszcze nie do końca, ale już w dużej mierze. Nie musi być gotów do ucieczki. Z powagą obserwuje rozwój sytuacji i zastanawia się czy są szanse na pozostanie w tym miejscu. Wyraźnie chce się zadomowić. Nabrał urody, ma filozoficzne spojrzenie.
                                        • barba50 Kolejny etap integracji 05.06.18, 22:03
                                          Jeszcze nie zielona kanapa, ale zakocone podwórko

                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/RaFIP6vqfp8HJxbrwX.jpg
                                          • kadanka Re: Kolejny etap integracji 05.06.18, 23:02
                                            kot po prawej nad Osmakiem to Loleczka?
                                            • wiesia.and.company Re: Kolejny etap integracji 06.06.18, 00:11
                                              Jak łódeczki cumujące w marinie wink
                                              • jottka Re: Kolejny etap integracji 06.06.18, 00:25
                                                jak prawowici tubylcysmile i nie żaden ósmak, tylko Pimpuś!
                                              • kadanka Re: Kolejny etap integracji 06.06.18, 01:58
                                                cha cha faktycznie maja cos z z lodeczek
                                                • barba50 Re: Kolejny etap integracji 06.06.18, 17:17
                                                  Karmiłam Pimpka mięsem po kawałeczku mięska z ręki. Zdjęć nie ma, jeszcze nie czas. I ręka cała wink
                                                  • zaba_300 Re: Kolejny etap integracji 06.06.18, 20:35
                                                    Ooooo! Brawo dla Was obojga.
                                                  • barba50 Czeka 14.06.18, 21:43
                                                    Wszedł do kuchni, usiadł przy miskach i czeka. Ale na co on czeka???
                                                    Było śniadanko, podobiadek, obiad, podwieczorek, przedkolacyjka i kolacyjka... No głodny raczej nie jest wink

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/QVIgaUmvgRt47HXlvX.jpg
                                                  • arim28 Re: Czeka 14.06.18, 21:47
                                                    A glaskanko bylo?


                                                  • barba50 Re: Czeka 14.06.18, 22:09
                                                    arim28 napisała:

                                                    A glaskanko bylo?

                                                    Nie było. Jest bardzo blisko, ale do dotyku nie dopuszcza. No chyba, żeby jako dotyk uznać jego pazurzasty atak na moją rękę kiedy nieopacznie przekraczam wyznaczoną przez niego granicę... Nie jest to jakoś dramatyczne, ale ślady na dłoni są widoczne. Czekamy cierpliwie kiedy się przełamie i przekona, że ręka ludzka niczym mu nie zagraża.
                                                  • mysiulek08 Re: Czeka 14.06.18, 23:09
                                                    Coz, zaczyna sie bic z samym soba "kurde jesc daja, miska pelna, jakies kumple sa, cicho, spokojnie, nie, no tak od razu to sie dotknac nie dam, zamach na moja niezaleznosc, ale sie zastanowie..."

                                                    Przypomina mi naszego Miszcza Pavarottiego, tez taki byl, ok, nie pacal pazurami, ale z dotykiem bylo tak sobie. Dzisiaj ze spokojem przyjmuje moje umizgi choc sam sie nie garnie, ale do miski juz nie goni, czeka az sie miecho nalozy, chrupki sypnie. Oaza sily i spokojusmile i chyba z Pimpem bedzie podobnie, czuje, ze znalazl miejsce na emeryture tylko 'cos' w nim jeszcze nie wyraza zgody na calosc.
                                                  • wiesia.and.company Re: Czeka 14.06.18, 23:21
                                                    No tak sobie po prostu siedzi przy znanych mu miskach. Taki wybieg: że to niby przyszedł na jedzenie, a naprawdę przyszedł rozeznać się w sytuacji, obejrzeć własnymi oczami i przemyśleć. A miski to tylko pretekst do zaznaczenia swojej obecności. Pokazania, że jest domownikiem ale na zasadach, które on ustanawia. Tzn. personel biega i podstawia pyszności i umizguje się, a Książę Pan czuwa, patrzy, dogląda, wnioskuje, obiera taktykę. smile
                                                  • basia_2804 Re: Czeka 15.06.18, 09:52
                                                    myśli nad następnym etapem integracji z otoczeniem smile ja obstawiam kanapę, kawał kota, śliczny jest, ale miała kocina szczęście smile tak na oko, ile może mieć lat?
                                                  • klaryma Re: Czeka 15.06.18, 11:06
                                                    jaki on jest puchaty, nic dziwnego, że mu się ten kołtun zrobił. ja też obstawiam, ze ona tak sobie po prostu siedzi dla towarzystwa, przecież sam nie siedzi, tylko Ty Basiu kręcisz sie w tym czasie po kuchni?
                                                  • zmija_w_niebieskim Re: Czeka 21.06.18, 23:09
                                                    barba50 napisała:

                                                    > Było śniadanko, podobiadek, obiad, podwieczorek, przedkolacyjka i kolacyjka...

                                                    Melchior Wańkowicz wspominał jeszcze podkurek, czyli przekąskę tuż przed samym pójściem spać, spożywaną już w łóżku. big_grin
                                                  • barba50 Re: Czeka 21.06.18, 23:29
                                                    Żmijko podkurek będzie kiedy doczekamy wyższego etapu, łóżkowego. Chyba żeby przyjąć, że podkurkiem był posiłek, który został zaserwowany kilkanaście minut temu na ganku, w towarzystwie mego męża leżącego w drzwiach i czule przemawiającego do w/w konsumenta.

                                                    I zagadka: co to jest?

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/738LDvjZz6Uj4soBtB.jpg
                                                  • wiesia.and.company Re: Czeka 21.06.18, 23:43
                                                    Zbity, sfilcowany... kolejny kołtun! Wycięty? Czy po prostu sam się już zsunął? Jeśli wycięty to ho ho ho, dał się zbliżyć do siebie i ciachnąć! To by był postęp wink
                                                  • zaba_300 Re: Czeka 22.06.18, 10:59
                                                    Ale to ma różki jak ślimak ?...
                                                  • esimona Re: Czeka 23.06.18, 11:37
                                                    Ślimak z pęczkiem kołtuna przyklejonym śluzem do skorupy
                                                  • barba50 Re: Czeka 23.06.18, 13:20
                                                    To nie ślimak wink To pięknie wyhodowany Pimpkowy kołtun, zgubiony gdzieś w ogrodzie. Aż trudno uwierzyć, że to się tak zrobiło samo. Niestety - choć często przybiega wołany dotknąć póki co się nie daje. A tak chętnie byśmy uporządkowali to jego futerko.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/8PL4tMNE4i3nwI4JaX.jpg

                                                    Jest chyba najbardziej dzikim dzikiem ze wszystkich kotów,które postanowiły z nami zamieszkać. Potrzebuje widać czasu, musimy być cierpliwi.
                                                  • mysiulek08 Re: Czeka 23.06.18, 19:20
                                                    Cztery lata byly potrzebne Marysi zeby uznac kolana MD za bezpieczne, tak ze tego smile a Aramis do dzisiaj ma problem z dotykaniem (tez cztery lata razem jestesmy)
                                                  • wiesia.and.company Re: Czeka 24.06.18, 00:21
                                                    Podbiję bębenek: Fryga jest ze mną 12 lat (Basia robiła zdjęcia tej malutkiej zwinnej kocieńce u pani weterynarz, oglądałyśmy tę malutką razem po raz pierwszy). A stany lękowe ma cały czas. Co prawda mogę ją już głaskać po główce i szyjce, ale szybko zaczyna warczeć. Chyba jednak panowie kotowie są bardziej otwarci na pieszczoty, a baby nadwrażliwe i emocjonalne wink A ten obcy - ósmy pasażer Nostromo niedługo sam desantuje się na ziemięsmile
                                                  • barba50 Re: Czeka 24.06.18, 12:27
                                                    Rzeczywiście to już 12 lat???
                                                    Na to wygląda. Fryga w lecznicy

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/gVnouFHQRlz7PtDq4X.jpg
                                                  • wiesia.and.company Re: Czeka 24.06.18, 18:48
                                                    Oooo, dziękuję! Tak, tak to już dwanaśie lat. A tę wizytę odbyłyśmy 2.maja smile I dalej zasługuje na swoje imię. Porusza się skokowo, jak wiewiórka, nerwusek z niej. Ale się przecież zmieniła, czasem przychodzi poleżeć mi na brzuchu, ale dotknąć to już nie. Głaskanie po główce i karczku już nam wychodzi i ma podtekst - kiedy miałam zrobić jej zastrzyk podskórny w karczek, to mi pozwoliła się pogłaskiwać i znienacka ukłuć... kiedy się zerwała do biegu, to już miałam pustą strzykawkę i strzępy nerwów w gardle big_grin
                                                  • barba50 Dotknąć dalej się nie daje, ale... 24.06.18, 20:45
                                                    w domu zaczyna się czuć jak u siebie ... w domu wink

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/fgYkfpZBmHd8AiOVnX.jpg
                                                  • barba50 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 26.06.18, 13:37
                                                    pięknie wygląda w zieleni



                                                    prawda?
                                                  • ewa9717 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 26.06.18, 18:58
                                                    Jest tak bardzo u siebie, jak tylko można być wink Charakternik!
                                                  • barba50 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 16:22
                                                    Jeszcze nie zielona kanapa, a zielony fotel...

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/pmEQ0oMov3w6qF4XdX.jpg
                                                  • zaba_300 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 18:10
                                                    Ciekawe kiedy Was z łóżka przegoni wink
                                                  • olinka20 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 18:15
                                                    Strasznie szybko się zadomawia big_grin
                                                  • basia_2804 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 19:07
                                                    wiedziałam ... smile
                                                  • jottka Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 19:20
                                                    no proszę bardzo, Pimpuś i ten fotel są po prostu stworzeni dla siebiesmile
                                                  • kkjp Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 19:48
                                                    Cóż to za piękny, artystyczny mebel?
                                                    O kocie na nim nie wspomnę bo bez niego ten fotel nie byłby tak ciekawy wink
                                                  • wiesia.and.company Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 02.07.18, 23:43
                                                    Minę ma taką, że lepiej nie podchodzić, przegonić się nie da, widać to po nim. Ale już można zauważyć, że na fotelu jest jeszcze miejsce na drugiego kota...ciekawe kto się przy nim położy i kogo zaakceptuje?
                                                  • kadanka Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 03.07.18, 15:14
                                                    chacha dokladnie. ma mine bez kija nie podchodz, a i z kijem lepiej nie.. on chce przejąć dombig_grin
                                                  • yvi1 Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 03.07.18, 16:29
                                                    Szef w swoim fotelu i snuje plany kiedy przejac wladze absolutna.Chyba startuje na wladce stada ,bo was to juz ma w kieszeni.
                                                  • kadanka Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 05.07.18, 00:50
                                                    myslisz, ze znajdzid sie w barbowym stadku śmiałek ktory podejdzie do zboja z taka mina? big_grin
                                                  • anaiss Re: Dotknąć dalej się nie daje, ale... 06.07.18, 14:07
                                                    Wspaniałe jest to, jak czasami koty dadzą się oswoić ♥
                                                  • barba50 Wątek Pimpka, ale to jego wina, że 08.07.18, 14:26
                                                    Hesia dostała fioletową obróżkę. Panicznie boi się Poczochrańca, który niestety zauważył, że ona jest słaba psychicznie, czuje się w domu coraz pewniej i próbuje ją zastraszać. Hesiula, która była zawsze bardzo pogodnym, otwartym kociakiem (przy Guciu i Zawadzie) jest zestresowana, w obecności Pimpesza chowa się po kątach, syczy, warczy i płacze kiedy on do niej podchodzi. Nie mam zielonego pojęcia czy jej ta obróżka pomoże, ale coś muszę zrobić...

                                                    https://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/7/8/12289589_hesiaobroza.jpg
                                                  • barba50 Chłodzenie futra na tarasie 08.07.18, 15:05
                                                    https://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/7/8/12290085_08.074pimp.jpg


                                                    Nie mam pojęcia gdzie on sypia. Bo teraz chyba trudno o skrzynię na węgiel...
                                                  • wiesia.and.company Re: Chłodzenie futra na tarasie 08.07.18, 15:17
                                                    Widać, że prowadzi bogate, urozmaicone życie nocne. Łazikuje w poszukiwaniu wrażeń i bójek.
                                                    Hesia jest biedna. Poczochraniec to typ silny, bojowy, zastraszający okolicę. A ona miała zawsze spokojnych gospodarzy, którzy nie musieli siłą wymuszać okolicznego miru.
                                                    A może Poczochrańcowi uda się nałożyć obróżkę? Czytałam też gdzieś (w tych moich mądrych książkach), że takiemu samcowi można podawać tabletkę Provery raz na tydzień i że obniża ona poziom testosteronu u samców. Zapewne to mu nie zaszkodzi, a może wywrzeć na niego dobry wpływ. Chyba że wet. ma jakąś propozycję... Miałam kiedyś takiego bitnego kocura wśród 13 dokarmianych na Filtrowej, tak bił, że kotki sikały pod siebie ze strachu. Rozbijał stada. Niestety, źle skończył, bo go nosił testosteron i zapominał, że jest tylko kocurem. Stanął do walki przeciw dwóm psom stróżującym, wypuszczanym czasem (?!) z pobliskiego placu budowy.
                                                  • mysiulek08 Re: Chłodzenie futra na tarasie 09.07.18, 00:28
                                                    Tak, podaje sie provere kocurom niekastrowanym, zeby terenu nie znaczyli (wyczytane na jakims forum hodowcow), czy dziala, hmmm, Miszczu byl odporny.

                                                    Pewnie zachowanie sie zmieni po kastracji, tylko czy na tyle, ze stanie sie kotem 'salonowym' to gwarancji nie ma. U nas, w przypadku Miszcza (bo tylko on byl dorosly, dojrzaly kocur walczacy), kastracja wystarczyla, tylko ze Miszczu chyba w ogole walczyl bo go hormony napedzaly.

                                                    Dopoki Poczachraniec wychodzi, to obrozka nie jest dobrym pomyslem, z provera i owszem mozna sprobowac.

                                                    I zwyczajowo wspomne o fluoksetynie, wiem ze dziala cuda.
                                                  • kadanka Re: Wątek Pimpka, ale to jego wina, że 08.07.18, 15:21
                                                    uu, czyli drugi Gucio to z niego nie bedzie. terytorialny kocur z twardym charakterem chce hierarchie zaprowadzic
                                                  • basia_2804 Re: Wątek Pimpka, ale to jego wina, że 08.07.18, 17:58
                                                    Barbo, a jak działa taka obróżka ?
                                                  • barba50 Re: Wątek Pimpka, ale to jego wina, że 08.07.18, 23:37
                                                    Basiu generalnie ma niwelować stres. Poczytaj wpis na tej stronie
                                                  • aragorna71 Re: Wątek Pimpka, ale to jego wina, że 09.07.18, 08:57
                                                    Barba nie pozwol zastraszac Hesi, jest u siebie, powinna czuc sie bezpiecznie. Nie chodzi o to, aby przegonic Poczochranca ale...smutno mi sie zrobilo, ze Hesia sie o tak boi. Na zdjeciu widze, ze to cudowny spokojny kociak.
                                                  • barba50 Na zielonej kanapie 13.07.18, 16:43
                                                    Nie trzeba było długo czekać. Chociaż dalej nie daje się dotknąć wink

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/1e5VQ8TUkaVLgaj96X.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/9PAedbyC5Y3FqGyR1X.jpg

                                                    Ciekawe gdzie się teraz podzieje Starulek...
                                                  • kadanka Re: Na zielonej kanapie 13.07.18, 17:17
                                                    no, mina czujna. boi sie dotyku, pewnie sie spotkal z agresja.
                                                  • basia_2804 Re: Na zielonej kanapie 14.07.18, 17:59
                                                    faktycznie, mina czujna, czyli "nie podchodź - to moje miejsce" wink Swoja drogą koty (podobnie jak inne zwierza) mimo że nie mają ruchów mimicznych pyszczka, to z tych mordek tyle można wyczytać, chyba tylko czy wydają sygnały ...
                                                  • barba50 Jest światełko w tunelu 06.10.18, 20:01
                                                    Tzn. w kwestii postępów w kierunku oswajania Pimpesza. Przy misce można go już kilkakrotnie /3 - 4 razy/ głasknąć i pazury nie są w użyciu. Do pełnego szczęścia jeszcze daleko, ale i tyle cieszy. Co prawda jutro wróci po kilku dniach nieobecności syn, a to dla większości kotów jest stres i niepokój.

                                                    https://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/10/6/13141543_pimpuch.jpg
                                                  • barba50 Jest 31.10.18, 13:25
                                                    Dzisiaj piękna pogoda, większość kotów wybrała się w plener. W domu został najbardziej domowy z gromadki sierściuchów czyli..... Pimpesz wink
                                                    Poleguje na swojej miejscówce, tuż przy miskach, ale już od dawna wie, że miski napełniają się regularnie. Jeśli wychodzi (zgłasza konieczność przestępując z łapki na łapkę) przy drzwiach to po 3-5 minutach wraca i trzeba go wpuścić do domu. Co ciekawe to nie zdarza mu się siknąć w domu (może do kuwety, ale tego nie widziałam).

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/mKjRkp0nCv0rnApUHX.jpg

                                                    zmienia tylko pozycję

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/FGlsOgyxLWTFuNGkPX.jpg

                                                    Sierść na grzbiecie jeszcze skołtuniona, chociaż powoli sam zaczyna się myć. Może dojdziemy i do tego, że zrobimy z tym porządek, daje się już wygłaskiwać, tyle, że do jakiegoś momentu, potem wali łapą, niestety z pazurkami. Ale i tak kochany jest.
                                                  • mysiulek08 Re: Jest 31.10.18, 17:19
                                                    Znalazl miejscowke na emeryture to woli nie ryzykowac, ze mu zniknie smile Tak jak Miszczu i Elvis (*)
                                                  • kadanka Re: Czeka 05.07.18, 00:52
                                                    ja uwazam ze panowie kotowie sa zdecydowanie bardziej pieszczochami niz kotki. wydaje mi sie ze kotki maja wiecej wrażliwych stref, ktorych dotykania nie lubia i sie boja. wiekszosc kocurow jak juz nabiora zaufania rozwala sie brzuchem do gory i drap niewolnikubig_grin
                                                  • ajaksiowa Re: Czeka 05.07.18, 07:27
                                                    Drap niewolniku! 😄😄
                                                  • jottka Re: Czeka 01.11.18, 12:29
                                                    no, przez jaki tydzień miałam księżniczkę niedotykalską - teraz ledwie siądę na kanapie rozlega się natarczywe skrzeczenie, a jak to nie pomoże, to twardym łbem dostaję w bok i mam miziać słodkie maleństwosmile Pimpusiowi może jeszcze tych paru dni potrzebasmile
                                                  • wiesia.and.company Re: Czeka 01.11.18, 19:34
                                                    O, ja też jestem zdania tego samego, co Mysiulek. Zaklepane, nie zostanie oddane, nawet na chwilę nie może być pozostawione samo sobie - miejsce jest, miskę widać, ciepło, zagadują go ludzie... po co się ruszać z kociego raju? wink
                                                  • barba50 Nasze postępy 13.11.18, 11:52
                                                    Pimpesz
                                                    1. Daje się coraz dłużej głaskać
                                                    2. Podstawia łebek pod rękę
                                                    3. Zaczyna wtedy mruczeć
                                                    4. Dał sobie wyciąć sporo kołtunów z jednego boku - na drugim leżał
                                                    no i
                                                    6. Kuweta w użyciu

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/kb/yi/5p8s/MojQGRUIfqddOU8lwX.jpg

                                                    Jeszcze długa droga do pełnej akceptacji z obu stron, ale się staramy wink
                                                  • jottka Re: Nasze postępy 13.11.18, 13:53
                                                    jak zaczyna mruczeć przy głaskaniu, to znaczy, że zasadniczo wszystkie problemy już za wamismile włączanie mruczołu = błogostansmile
                                                  • wiesia.and.company Re: Nasze postępy 13.11.18, 19:02
                                                    Przełamał się! Teraz już będzie odważniejszy i bardziej otwarty. Zdjęcie czynności intymnych pokazuje całkiem niezły hm... tył solidnej budowli big_grin
                                                  • barba50 Re: Nasze postępy 08.01.19, 17:22
                                                    Trudno jeszcze mówić o przełamaniu, ale drobnymi kroczkami posuwamy się do przodu. Głaskać mogę (prawie) do wypęku, ale kołtunów nie daje ruszyć. Udaje mi się nawet podnieść go z ziemi, chwilę trzymać na rękach, ale jest wtedy sztywny jak ... nieboszczyk wink
                                                    Jest bardzo stacjonarny, najchętniej poleguje na kocyku tuż przy swoich miskach. Ma ogląd na kuchnię i resztę domowników przemieszczających się tu i tam. Aha - niektóre koty atakuje, wyjątkowo nie lubią się z Bamboszem. Tyle, że jest to słowna potyczka, rzadko dochodzi do łapoczynów.

                                                    Pimpesz sprzed chwili

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/1bsyak0v2ju7k5h/2019-01-08%2016.55.32m.jpg?dl=0
                                                  • wiesia.and.company Re: Nasze postępy 08.01.19, 17:59
                                                    No proszę, spogląda jak Pan i Władca - przynajmniej tego terytorium. Kołtuny same mu odpadną, bo odrosną od skóry. Fryga (ponad 12 lat ze mną) pozwala sobie tylko głaskać karczek, szczotkować nie, a w ogóle partie nerkowe, zadek nie mogą być niepokojone. Tarcia między Bamboszem i Pimpeszem będą, bo to dwaj samce, dosyć władczy - widać po minach, że aplikują do kotów wiodących, no może po Rudalonie. Muszą sobie ustalić kolejność "dziobania" w stadzie. wink Ale minę to on ma chmurną, widać, że pozwoli tylko na zbliżenia w takim zakresie, w jakim mu odpowiada. Sam wyznacza granice, watażka smile
                                                  • barba50 D o b r a n o c 17.01.19, 21:47

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/88otl9vgbywm1tn/2019-01-17%2021.36.41m.jpg?dl=0

                                                    Mikołaj też już śpi, w pobliżu

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/p5i0funn8xmong4/2019-01-17%2021.37.24n.jpg?dl=0
                                                  • kkjp Re: D o b r a n o c 18.01.19, 23:13
                                                    Same duże okazy smile
                                                  • wiesia.and.company Re: D o b r a n o c 19.01.19, 17:53
                                                    Chyba należą do jednego klanu, bo mają podobne kratki na wierzchnich i spodnich okryciach. smile Plastek może się czuje pewniej w obecności bardzo władczego kocura, może delikatnie, niepostrzeżenie zbliża się do chmurnego i nieprzystępnego. Kto wie? Koty wycofane tak mają, że towarzystwo i bliskość, choćby chwilowa, z kotem silnym daje im poczucie przynależności. Plastek jest taki grzeczniutki. A Ósmak taki zwinięty i śpiący nie wydaje się straszny wink
                                                  • barba50 Re: D o b r a n o c 20.01.19, 22:21
                                                    Dzisiaj dobranoc mówi Rudalon

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/8ks4vsz96czho1g/IMG_20190120_221437.jpg?dl=0
                                                  • kkjp Re: D o b r a n o c 21.01.19, 07:22
                                                    Całowałoby się....
                                                  • barba50 Re: D o b r a n o c 21.01.19, 22:47
                                                    Moja ruda maupa znowu zabrała mi pół poduszki

                                                    https://dl.dropboxusercontent
.com/s/7wy755x6wk9f9f7/2019-01-21%2022.30.24.jpg?dl=0
                                                  • anaiss Re: D o b r a n o c 22.01.19, 16:30
                                                    Cudowny! Kocham rudzielców ♥
                                                  • kadanka Re: D o b r a n o c 22.01.19, 20:23
                                                    ale piekne oblicze kocie
                                                  • olinka20 Re: D o b r a n o c 22.01.19, 20:24
                                                    Ale przytulak!
                                                  • barba50 Re: D o b r a n o c 22.01.19, 23:04
                                                    Dzisiaj poduszkę okupuje Bambosz.

                                                    http://dl.dropboxusercontent.com/s/b49ojbthuqe4b8u/2019-01-22%2022.45.52.jpg?dl=0

                                                    I chyba mam groźnego tygrysa w domu

                                                    [IMG}dl.dropboxusercontent.com/s/4n94eosobcoqyiq/2019-01-22%2022.45.55.jpg?dl=0[/IMG]

                                                    na dodatek ten tygrys chrapie 😁
                                                  • barba50 Re: D o b r a n o c 22.01.19, 23:09
                                                    Tygrys się źle wkleił. To jeszcze raz:

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/4n94eosobcoqyiq/2019-01-22%2022.45.55.jpg?dl=0
                                                  • barba50 Całkiem domowy "fotelowy" Pimpesz 12.02.19, 12:53
                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/hhq8rk6dvh9mjfe/2019-02-12%2012.34.45.jpg?dl=0
                                                  • wiesia.and.company Re: Całkiem domowy "fotelowy" Pimpesz 12.02.19, 16:35
                                                    Ho ho ho! I w dodatku zajmuje fotel z taką miną, że strach byłoby ułożyć przy nim kawałek ciała. No może...może delikatnie wsunąć pośladki, głaszcząc Pimpesza intensywnie dla odwrócenia uwagi, że coś-ktoś uzurpuje sobie także prawo do fotela wink
                                                    Ale znów można zarobić drapnięcie, gdy się tak człowiek będzie wślizgiwał w łaski chmurnego paniska tongue_out
                                                  • barba50 Re: Całkiem domowy "fotelowy" Pimpesz 12.02.19, 21:18
                                                    A nie - usiąść przy nim mogę. Jak widać, nawet nie protestuje

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/oinrsqq8yc9477v/2019-02-12%2013.59.43.jpg?dl=0

                                                    Gorzej kiedy chcę go wziąć na ręce. Wtedy walczy. Co dziwne uwstecznił się, bo już bywało lepiej. Można było go przytulić.
                                                    A najgorsza sprawa z sierścią na grzbiecie. Nie jest Wiesiu tak, że kołtuny odrastają od skóry wraz z rosnącą sierścią. Niestety nie. Praktycznie to się nie zmienia. Tam (po bokach) gdzie nie ma kłaczków futerko jest dość miłe, choć nie takie jak u zadbanych kotów. Sama nie wiem czy już czas zabrać go do weta, do transportera mogłabym go pewnie zapakować, ale czy da cokolwiek przy sobie zrobić pojęcia nie mam. Warto by było. Sierść to jedno, szczepienia, czip i ogólny ogląd. Nawet nie wiem czy on kastrowany, ale chyba tak, bo kocurzego smrodku trudno nie wyczuć wink
                                                  • kkjp Re: Całkiem domowy "fotelowy" Pimpesz 13.02.19, 05:38
                                                    Barbo, ostatecznie go zwiotczą i zrobią co trzeba. Ja bym chyba jednak zabrała.
                                                  • barba50 Kolejny etap zaprzyjaźnienia 09.03.19, 13:27

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/2qm3z22n9l912vl/2019-03-09%2012.46.29-1.jpg?dl=0

                                                    Nie, nie - jeszcze nie z własnej woli wchodzi na kolana. Ale na chwilę można go sobie posadzić, przytulić, wygłaskać, potem delikatnie się wycofuje. Ale to i tak spory postęp.

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/7cipp8qp7kqnl36/zpancia.jpg?dl=0
                                                  • kkjp Re: Kolejny etap zaprzyjaźnienia 10.03.19, 00:29
                                                    Super! A jak pięknie wygląda, taki czyściutki, zadbany.
                                                  • zaba_300 Re: Kolejny etap zaprzyjaźnienia 12.03.19, 10:46
                                                    Ojoj! <3
                                                  • barba50 Jeszcze wyższy etap 18.03.19, 22:18
                                                    Następny kot na stole http://emots.yetihehe.com/1/bezradny.gif

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/r5vcjj3ck42aot4/2019-03-18%2019.19.44.jpg?dl=0
                                                  • olinka20 Re: Jeszcze wyższy etap 19.03.19, 07:38
                                                    Wygląda jakby to było jego stałe miejsce big_grin
                                                    Boski grubcio z nigo smile
                                                  • zew-is Re: Jeszcze wyższy etap 19.03.19, 14:52
                                                    Ależ ma wielkie poliki smile Wydaje się na właściwym miejscu wink
                                                  • barba50 Siwy? 02.04.19, 14:50
                                                    Nie wiedziałam, że mam kota takiej barwy...

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/taxxjt134fsn3qn/siwy.jpg?dl=0

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/efeac8tz9w9vfvw/siwul.jpg?dl=0


                                                    Też ładny wink
                                                  • olinka20 Re: Siwy? 02.04.19, 16:49
                                                    W węglu się tarzał ? big_grin
                                                  • barba50 Re: Siwy? 02.04.19, 19:46
                                                    olinka20 napisała:

                                                    W węglu się tarzał ? big_grin

                                                    Blisko. Nie tyle w węglu co w popiele (drzewnym) z kominka rozsypanym w ogrodzie pod drzewami http://emots.yetihehe.com/1/bezradny.gif
                                                  • olinka20 Re: Siwy? 02.04.19, 20:14
                                                    Chciał być rosyjskim albo brytyjskim niebieskim big_grin
                                                  • kadanka Re: Siwy? 02.04.19, 23:50
                                                    tak pomyslalam ze popiol chacha. a jak musi fajnie pachniec Poczochraniec z popielnika
                                                  • kadanka Re: Siwy? 03.04.19, 16:19
                                                    z popielnika na Barbare Poczochraniec mruga, chodź opowiem ci bajeczke, bajka będzie dlugabig_grin
                                                  • wiesia.and.company Re: Siwy? 04.04.19, 19:58
                                                    Hahahaha, no doprawdy, ma pomysły na zmianę image'u smile I minę taką, że trzyma wszystkich na odległość, wygląda jakby chciał sobie pochodzić w nowym wdzianku. Dał się wyczesać? Lub ręczniczkiem powycierać? smile
                                                  • kadanka Re: Siwy? 05.04.19, 01:42
                                                    w 1szej kolejnosci chyba wytrzepacbig_grin
                                                  • barba50 Re: Siwy? 16.05.19, 09:30
                                                    Czekałam rok. Ale się doczekałam. Od jakiegoś czasu Pimpuś kładł się przy mnie jak siadałam na kanapie. Dzisiaj SAM wszedł mi na kolana i siedzi. Będą zdjęcia, ale później. W tej chwili boję się oddychać żeby go nie spłoszyć 😀 A powinnam zjeść śniadanie i niebawem wyjść. No, ale kot jest ważniejszy 😋
                                                  • barba50 Re: Siwy? 16.05.19, 12:03

                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/20e8092140regb1/IMG_20190516_091537.jpg?dl=0
                                                  • barba50 Re: Siwy? 16.05.19, 12:07
                                                    https://dl.dropboxusercontent.com/s/7lpvs63mteip3qp/IMG_20190516_091509.jpg?dl=0
                                                  • barba50 Re: Siwy? 16.05.19, 20:48
                                                    Przegina! Włazi na kolana jak tylko zobaczy że przysiadłam i nie chce zejść. No nic nie mogę zrobić 😒 Ale można rzec, że sama tego chciałam 😎
                                                  • ortolann Re: Siwy? 16.05.19, 21:43
                                                    Jaki cudowny widoksmile uszczęśliwiłaś Kota 😊
                                                  • zew-is Re: Siwy? 16.05.19, 21:45
                                                    Hehe, właściwie szybko poszło smile Na takie przyjemności czekałam z Czakrą 5 lat, a jest ze mną od maleńkości. Jak on dumnie siedzi na kolanach, należy się kotu smile
                                                  • alus59 Re: Siwy? 16.05.19, 21:54
                                                    Śliczny widok smile A Poczochraniec mocno alusiowaty smile
                                                  • basia_2804 Re: Siwy? 16.05.19, 22:18
                                                    bezcenne smile jak dzikusek staje się nakolankowy, co to miłość z kota robi smile
                                                  • zaba_300 Re: Siwy? 16.05.19, 22:41
                                                    Brawo!!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka