Dodaj do ulubionych

Co to może być?

26.09.18, 07:57
Maluchy mają problem z oczami. Nie wiem co to może być, bo nie ma przy tym kataru czy wysięku z nosa. łzy leciały wczoraj ciurkiem Gacusiowi. Powieki dookoła oczu są czerwone, jak przyjdę, mocno posklejane ropą. Przemywam wacikiem z solą fizjologiczną lub wodą i zakraplam dicortinefem. Wczoraj vet nie dał niczego mężowi (pokazał zdjęcia a ja przez telefon opisałam jak to wygląda), ponieważ mówi, że musiałby to zobaczyć. To kłopot jest, ponieważ jak złapię malucha, zawiozę do weta i potem wypuszczę, to mogę zapomnieć, że do mnie przez jakiś czas podejdą. Już po kroplach nasze relacje nieco się zepsuły. Mam enroxil w tabletkach, on jest też na zakażenia skóry. Dwie dziewczynki przecudnej urody, mają iść w piątek do domu tzn. po odłowieniu najpierw spotykam się z panią, która je weźmie u weta, a one też zaczynają mieć to samo, wiec na pewno zapytam co to jest ale do piątku, mogą się całkiem rozchorować. Miał ktoś z czymś takim do czynienia?
Informacja dodatkowa - biało-czarne chłopaki szukają domu. Dwa miziaste, rozmruczane jak traktorki kocurki z maja br. Batman jak go biorę na ręce, kładzie mi głowę na piersiach i wcale nie chce zejść z rąk. Tak mi ich szkoda, bo domu nie widać mimo ogłoszeń na fb. Dziewczyny w piątek mają iść razem. Pani wczoraj była, obejrzała, pobawiła się i zabiera obie. Uprzedziłam panią, że trzeba nad nimi popracować, zdobyć zaufanie, że nie potrafią do kuwety itp. Pani miała dwa koty, ale jeden odszedł i chciała co prawda dobrać tylko jednego ale jak zobaczyła na żywo, zdecydowała się na dwie.

Gacuś - pierwszy miał chore oczy, na tym zdjęciu najbardziej widać, choć są już przemyte i zakropione.

[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/B2aY5Bp3tuBBewc5RB.jpg[/img]

[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/ydA80xz5bYYbI4Cx1B.jpg[/img]

Batman - drugi zaczął chorować. widać jak mruży oczy.

[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/znM0ainhsafbiTFiBB.jpg[/img]

Tu były początki

[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/JcP6wa223oRdh4VBBB.jpg[/img]

A to prześliczne dziewczynki, jeszcze ze zdrowymi oczami

[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/g4LQ1BYaBPotLltWaB.jpg[/img]
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Co to może być? 26.09.18, 08:14
      Na koci katar to nie wyglada, predzej na zapalenie spojowek, no ale ja nie wet. Powiklaniem po kk sa przytkane kanaliki lzowe i wtedy przy byle infekcji lzy leca i spojowki sa mocno rozowe ale skoro nie mieli kk to nie wiem. Witaminy i immunodol nie zaszkodzi. Echh, serce mnie boli i jest bardzo zle i smutno gdy widze takie fajne koty, ktore szukaja domu i nich ich nie chce. Dopoki male to nie wiedza jakie zycie ich czeka, ale starsze maja taki smuteknw.oczach. Nie moge, po prostu nie moge, kocie oczy mnie rozkladaja.
      • kkjp Re: Co to może być? 26.09.18, 08:51
        Czy jest możliwe, że zaraziły się od Bartusia? Mi też to wygląda na zapalenie spojówek. Dzisiaj spróbuję się skontaktować z innym wetem, bo czym szybciej właściwe leczenie tym lepiej. Poprzedni wet nie chciał nic dać, bo twierdzi, że zakrapianie raz dziennie to nie ma sensu. Nie mam możliwości zakrapiania 2 x dziennie. Nie wiem czy istnieją krople czy leki na spojówki, które można zastosować raz dziennie.

        Do hazardu mam obrzydzenie, ale raz na jakiś czas zagram w lotka - jeden zakład, by Panu Bogu dać szansę smile Gdybym wygrała, kupuję dom i zgarniam wszystkie smile Bartuś stary kocur, z jednym okiem a jednak przekonuje się do człowieka. Kiedy macham dzieciakom patykiem z myszką, Bartuś przygląda się uważnie i obserwuje całe podwórko (ostatnio chciał zaatakować yorka) oraz zabawy maluchów. Wczoraj przysiadł bezpośrednio przy nich i też troszeczkę się pobawił smile a że cierpliwości do kocich figli nie ma to łapą przestawia maluchy, gdy zbyt blisko latają mu pod nosem.
        Szkoda mi też Krówki, jakoś tak na boku się trzyma, jest taka samotna, obserwująca mnie i inne koty z boku. Jak daję jej jedzenie, to owszem, mogę już ją pogłaskać i nie utyka już tak mocno na nóżkę. Najgorsze jest to, że tam tyle ludzi przechodzi i nikt nawet się nie zapyta czy kociaki do wzięcia. Kiedy widzę, że ktoś się przygląda, zawsze zachęcam do zabrania towarzysza na zimowe wieczory. Najczęściej ludzie się uśmiechają i mówią "ładne są ale nie, dziękuję".

        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/5bnUJ16BH4hKlGTseB.jpg[/img]

        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/q59Wm9LyH41pd5q9mB.jpg[/img]

        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/vj/wv1c/6hapzh9heJVw6Wj8fB.jpg[/img]
        • kkjp Re: Co to może być? 26.09.18, 12:28
          Właśnie skonsultowałam z innym vetem, mam podjechać po maść tobrex - dłużej utrzyma się na oku. Antybiotyk doustnie można podać ale wtedy 2x dziennie. Niestety dla mnie niemożliwe. Ten który można tylko raz dziennie, nie mogę bo są za małe.
          • ajaksiowa Re: Co to może być? 26.09.18, 13:25
            Żadne s£owa nie oddadzą tego co czuję,smutku,podziwu dla Ciebie i optymizmu że dzi€ki takim Ludziom jak Ty chociaż garstka z tych biedaków nie jest głodna i ma ,,wpływowego,,przyjaciela😭

          • leda16 Re: Co to może być? 26.09.18, 22:16
            To jest ropne, bakteryjne zapalenie spojówek. Piszę z własnego doświadczenia, bo sama często mam takie. Tobrex - znakomita maść z antybiotykiem, stosowana również u ludzi. Z antybiotykiem ustnym daj kotom spokój, musi być podany miejscowo, ponieważ tylko wówczas jest skuteczny. Rozumiem, że te prześliczne koty są wolnościowe, bo najlepiej maścią smarować 3x dziennie lub częściej. Lepsze krople, bo kot ich nie zmyje łapką. Najlepiej krople na bazie sterydów. Oxycortu już w Polsce nie produkują, Tobrex jest zamiennikiem ale daleko gorszy. Leczenie nim u ludzi trwa minimum tydzień, podczas gdy oxycortem 3 dni. Zapalenie spojówek boli, więc dobrze byłoby w międzyczasie ze 2x dziennie zakraplać Systane ultra, likwidujące ból na wiele godzin. Wet powinien określić w jakim stężeniu, wówczas dodaje się chyba aqua destillata do kropli. Bakteria, która zaatakowała koty musi być w podłożu środowiska w którym żyją, bo takie zapalenie nie przenosi się z jednego kota na drugiego.
    • kkjp Re: Co to może być? 26.09.18, 13:44
      Właśnie dostałam smutnego sms-a. Pani która miała wziąć dziewczynki, nie może zabrać obydwóch. Rodzina zgadza się tylko na jedną. Co robić? Rozdzielać siostry czy nie?
        • wiesia.and.company Re: Co to może być? 26.09.18, 20:17
          Lepszy dom chociaż dla jednego kotka niż brak domu dla wszystkich.
          Co do oczu, to nie podejmuję się postawić diagnozy na podstawie zdjęć. Zanieś jednego chętnego reprezentanta do weterynarza (tego, który stawia na maść, bo mądrze mówi). Zdiagnozowany jeden, ale wiadomo że reszta ma też to samo, skoro to jakaś infekcja u stadka.
        • kkjp Re: Co to może być? 27.09.18, 08:52
          Tak zrobię. Napisałam do Pani, że się zgadzam. Oni już mają jedną kotkę, ta będzie druga i jeszcze chcą psa. Stąd dwie dla nich to za dużo, z tym, że Pani ma jeszcze nad mężem popracować. Oby Mysiulku Twoje słowa się spełniły. Jak pomyślę, że Kruszynce zabiorę siostrę i zostawię ją na tym zimnie, to pęka mi serce. Zresztą Batman - ten z kolorowym pysiem na pół, jak przychodzę to tak się tuli, kładzie mi głowę na piersi a ja zatykam się łzami... Nie chce zejść z rąk. Gacuś tak fajnie zastyga w bezruchu, kiedy go głaszczę, a Kruszyna nadstawia grzbiet do głaskania. Śnieżynka wczoraj też wtulała się w kurtkę. Już nie czekają na zabawę tylko jak zjedzą to Gacuś i Śnieżynka chowają się w budce. Tylko Batman i Kruszyna, no i oczywiście Bartuś trwają na posterunku aż zniknę im z oczu kiedy odchodzę. Jak jeszcze było ciepło, to tak pół godziny po moim odejściu jeszcze wszystkie siedziały na trawniku/chodniku i za mną patrzyły. Na posterunku pozostawała też Krówka, Nieśmiałka, Lisiczka i Kulfon, nieco mniej wyeksponowane niż tamte, bardziej schowane niż tamte.
          • mysiulek08 Re: Co to może być? 27.09.18, 17:45
            Serce peka jak widzisz ich wzrok gy odchodzisz, a tak jedna para oczu mniej. Z jednej strony dobrze, ze nei uciekaja od Ciebie bo to latwiej cos zrobic w razie czego, a z drugiej ufnosc do czlowieka moze sie zle dla nic skonczyc.

            Te nasze cholerne serca...
            • kkjp Re: Co to może być? 27.09.18, 19:07
              Właśnie tego Mysiulku boję się najbardziej - innych ludzi. Nie każda ręka przecież pogłaszcze. Nie mniej jednak było tak, że każdego mogłam wziąć na ręce i utulić. Teraz jestem zła baba do momentu zakroplenia oczu wink Dzisiaj Gacuś dał mi czadu - podrapał mnie okropnie. Wcześniej podrapał mnue Bartuś. Od kiedy podaję krople, moje ręce wyglądają jakby wpadły w jakąś sieczkarnię. Wiem, wiem , Królowej nie przebiją, pamiętam Twoje zdjęcia smile
              Kiedy odchodzę i oglądam się a siebie.... Nie pytaj... Nawet Gwiazdeczka siedziała na trawniku przed budkami.
              • mysiulek08 Re: Co to może być? 27.09.18, 20:10
                A jak myslisz, dlaczego nam caly dom miauczy? tongue_out

                Kicia.Yoda ma zapedy zabojcze tylko jak widzi/czuje innego kota, a tak to jest kochany kot, spokojnie przyjmuje wszelkie zabiegi, typu zakraplanie oka, ucha, czyszczenie pupska itp.

                Za to Chester, Aramis, Yodyska, o to juz jest bardziej porownywalne, slad po zebach Chestera jak probowalam zaladowac go do klatki mam do teraz. Yodysce nie jestem w stanie kropli na karka nawet podac a Aramisowi w stylu rozpaczliwym, a on to przerosl ojca w cuglach i pieciu chlopa nie da mu rady jakby co.
    • kkjp Re: Co to może być? 27.09.18, 09:20
      Co do leczenia - wczoraj byłam u weta, stawia na zapalenie spojówek. Kiedy w pt będę odławiać Śnieżynkę, to najpierw pojedzie do weta, więc zobaczy co jest, nie będę musiała odławiać reszty. Na dzień dzisiejszy smaruję maścią tobrex. Podaję też suplementy podarowane przez Mysiulka - wielkie dzięki Mysiulku!
    • kkjp Re: Co to może być? 28.09.18, 21:09
      Śnieżynka poszła do domu. U weterynarza była bardzo grzeczna. Nie szarpała się i nie wyrywała. Pani dostała krople do oka, ma zakraplać 4 x dziennie.
      Niech będzie szczęśliwa.
      Chłopaki z oczami co raz gorzej. Wet nie chce przepisać tabletek, upiera się, że zdjęcie to nie wszystko, musi zobaczyć. Twierdzi, że zakraplanie czy smarowanie maścią raz dziennie nie pomaga a wręcz szkodzi, bo stają się odporne na antybiotyki. Nie wiem jak mam im pomóc. Na enroxil są za małe, nie chcę im uszkodzić nerek.
      • kkjp Re: Co to może być? 01.10.18, 19:42
        Dwie godz. tańczenia mojego i męża zakończone sukcesem. Cała trójka w lecznicy. Kruszynka po wyleczeniu idzie do domu. Zostały mi dwa przesłodkie chłopaki smile
          • kkjp Re: Co to może być? 02.10.18, 23:22
            Staram się im znaleźć dom. Jeśli ktoś może, proszę o udostępnienie, one tak bardzo nadają się do domu...
            m.facebook.com/story.php?story_fbid=2454143447933996&id=100000150958166
              • mysiulek08 Re: Co to może być? 03.10.18, 17:10
                Pamietaj, ze te koty i tak maja o niebo lepiej niz inne, ktore sa glodne, przeganiane, maltretowane, wyrzucane chore, umieraja gdzies w rowach czy krzakach. Ty dbasz na ile mozesz ale swiata nie zmienisz i kazdemu kotu nie pomozesz, chocbys nie wiem jak chciala.
                • kkjp Re: Co to może być? 03.10.18, 22:13
                  To wszystko wciąż za mało... Nie ma końca... Patrzę na ludzi - uśmiechnięci, zadowoleni, idą w swoją stronę za swoimi sprawami. Ja wciąż pełna niekpokoju - 3 dzień nie ma Krówki, Gwiazdeczka nie ma wyciągniętych sutków tak jak na początku i nie spieszy się po jedzeniu, zostaje np. dwie godziny. Jak na matkę karmiącą zdecydowanie za długo, obawiam się, że potomstwo już nie żyje. Zgarnąć jej nie mogę, bo jeśli żyje choć jeden, bez niej napewno zginie. Kulfona i Nieśmiałki też dzisiaj nie było. Domu dla maluchów brak, zero zainteresowania a one są takie kochane, tak.mocno się przytulają i mruczą, mruczą...
                    • kkjp Re: Co to może być? 05.10.18, 00:39
                      Domu nie ma. Pewnie w pn będę musiała je wypuścić. Mogę też oddać je do schroniska. Kociarnia super ale kotów po uszy. Stamtąd mogą tez trafić na wieś więc chyba lepiej dla nich, by były kolo mnie. Już sama nie wiem, co dla nich lepszym dobrem będzie. Za bardzo je kocham by ocenić sytuację. Może mówi przeze mnie egoizm? Może lepiej oddać do schroniska, będą miały ciepło i pełną miskę?
                        • ajaksiowa Re: Co to może być? 05.10.18, 05:56
                          Nie oddawaj Ich do schronu,kkjp mnie też bardo smutno że jest jak jest ale trzeba wierzyć że znajdzie się dla Nich domjak nie dzi$ to jutro a znając Twoje zdeterminowanie wiem że będzie lepiej,ważne że są podleczone a podejrzewam że cały Zakątek będzie pamiętał o tych biednych słodziakach i szukał (każdy na swój sposób)domów dla nich co oczywi$cie nie zwalnia Cię z obowiązkuwinkrelacji co w Ich małym światku si€ dzieje😀
                            • wiesia.and.company Re: Co to może być? 05.10.18, 19:07
                              Lepiej pod Twoim czujnym okiem i opieką w znanym terenie i wśród zaprzyjażnionych kotów. Do schroniska nie, oj nie: choroby zakaźne, wycofanie, brak ręki człowieka, brak prawdziwej opieki, kontroli, monitorowania, banalny katar może stać się przyczyną tragedii.
                              • kkjp Re: Co to może być? 08.10.18, 11:13
                                U nas w schronisku jest trochę inaczej. Przede wszystkim pani M jest bardzo kotom oddana. Potrafi w nocy przyjść i sprawdzić czy wszystko ok. Kiedyś poszła o 23:00 i dzwoniła do weta bo jedn z kotów coś źle się czuł. Głaszcze, pieści, pamięta każdego, każdemu też nadaje imię. Kociarnia jest po remoncie z płytkami i ogrzewaną podłogą, drapakami itp. co nie zmienia faktu, że jak pojawi się choroba to nie chorują. Pamiętasz zapewne małą, burą Myszkę, która poszła z kocim katarem i już nie wróciła - panleukopenia. Poza tym, nie miałabym wpływu na ewentualną adopcję, a z powodu przepełnienia, koty idą wszędzie - na wieś, do bloków, do domków. Najgorsze jest to, że nikt nie sprawdza warunków w jakie idą, tzn. nie ma żadnych odwiedzin przed ani po adopcji. To mnie odstrasza.
    • kkjp Re: Co to może być? 07.10.18, 22:42
      Zglosiła się Pani po "białego" z innego miasta. Pani ma yorka i 4 dzieci. Jest "przemyślana" a mi brakuje rozumu bo Pani jest normalna a ja ludziom nie wierzę i wymagam takich cudów, jak osiatkowanie balkonu przy ruchliwej "16".
      No cóż, nie ma domu....
      • kkjp Re: Co to może być? 09.10.18, 10:30
        Kociaki wczoraj wysterylizowane. Dzisiaj dostałam smsa, że chłopaki mam odebrać i będę musiała wypuścić. W zasadzie nie było nimi zainteresowania, poza wspomnianą wyżej sytuacją. Nie mogłam tam dać żadnego z nich, ponieważ obok mieszka moja koleżanka, też kociara, która mówiła, że bez osiatkowanego balkonu to nawet nie próbować.
        • basia_2804 Re: Co to może być? 09.10.18, 15:56
          jak szukałam towarzystwa dla Kapsla w ogłoszeniach DT w necie, to w każdym (!) był warunek: zabezpieczone otwierane okna i zabezpieczony balkon. Jak brałam Grzybka to musiałam przesłać zdjęcie okien i balkonu - dopiero wtedy mi kota przywieźli. Ile ogłoszeń widziałam na moim osiedlu że kot zaginął bo przez balkon wyskoczył tego już nie liczę sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka