Dodaj do ulubionych

Załatwianie poza kuwetą

29.05.20, 21:20
Hejka, jestem tu nowa. Dolączyłam głównie dlatego, gdyż mam problem z moją kotką Cleo i może ktoś z was mi poradzi smile Będzie trochę długo, przepraszam za to. Posiadam prawie 2 letnią kotkę- zwykłego dachowca. Domowa kotka niewychodząca. Gdy ją wzięliśmy, mieszkaliśmy na dość małym mieszkaniu. W lutym przeprowadziliśmy się na duże mieszkanie z ogrodem. Zaczęliśmy powoli wychodzić z nią na ogród na spacery. Wszystko fajnie, Cleo zadwolona. Ogólnie kotka kastrowana, odrobaczana i stale pod kontrolą weta. Kuweta znajduje się w łazience. W połowie marca, wiem-moja wina, zdarzyło mi sie przypadkiem zamknąć łazienkę i kotka zsiusiała się w przedpokoju. I od tej pory zdarza jej się dość często siusiać albo właśnie w przedpokoju albo na dywaniki w łazience. Pranie dywaników w 90stopniach nic nie daje. Czasami mam wrażenie, ze robi na złość, bo chce iść na dwór ze mną, a jej nie wypuszczę, albo jeśli według jej mniemania była tam za krótko. Dodatkowo w przedpokoju mamy delikatne prześwity w podłodze, a w okolicy bardzo dużo kotów chodzi i może koty tam obsikują nam drzwi a ona to czuje? Nie wiem co mogłabym zrobić, zeby przestała. Może jakieś środki odstraszające kota z danego miejsca? Pomocy
Sandra smile
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Załatwianie poza kuwetą 31.05.20, 00:56
      Możliwe, ze kotka reaguje na obecność i zapachy obcych kotów. Sama przeprowadzka, zmiana miejsca, warunków może mieć wpływ na jej zachowanie. Są środki odstraszające koty ale nie wiem na ile skuteczne. Poza kontrolą u weta, moze ewentualnie doradzi cos na uspokojenie oprócz zbadania stanu zdrowia, ja bym na razie zrwzygnowała z wychodzenia na zewnątrz i poczekała aż kota poczuje się na nowym miejscu jak u siebie, pewnie i bezpiecznie. Ja mam zwyczaj, ze koty mają tyle kuwet co ich liczba + 1. Moze dodatkowa w innym miejscu by cos zmienila. Są zamykane z filtrami oczyszvzającymi zapachy.
    • ortolann Re: Załatwianie poza kuwetą 31.05.20, 01:03
      A co na to wet? Dał jakieś podpowiedzi? Bo rozumiem, że jeśli kot jest pod opieką weta, to pęcherz, drogi moczowe - to wszystko zostało przebadane i wiadomo, że tu nie ma schorzeń? Nic o tym nie piszesz, a to bardzo ważne.
      Nasza kotka nigdy nie załatwiała się poza kuwetą, chyba uważała, że to straszna ujma i poniżenie dla kota. Ale miała chore nerki i raz pęcherz bolał ją widocznie już tak bardzo, że sikała gdzie się dało. Z tym, że u nas to trwało może godzinę. Bo na sygnale gnaliśmy do weta.
      A jak ona się przy tym zachowuje? Poprostu siknie i idzie dalej? Czy jest zestresowana? Co je i czy chętnie?
      • wiesia.and.company Re: Załatwianie poza kuwetą 31.05.20, 19:34
        Jeśli się da pobrać mocz (z tej podłogi, strzykawką jednorazową) to zanieś tę próbkę do weta. Warto przebadać mocz.
        Ale ja stawiam na wersję opisaną przez babcia.47 - przeprowadzka, brak pewności siebie na nowym miejscu i jednak zbyt szybko wdrożone spacery (wszystko to jest bardzo stresujące dla kota) podczas gdy ona nie poznała jeszcze swojego bezpiecznego domowego terytorium. I zapachy z zewnątrz, które ją podrażniają. Zapewne też i widoki z okna na przechodzące koty. Ona sobie dodaje animuszu. A na razie zdjęłabym dywaniki łazienkowe (po co sobie życie utrudniać jak na razie, to przecież tylko kwestia czasu). Warto postawić kuwetę (dodatkową) w przedpokoju, w miejscu gdzie jej się zdarzyło siknąć. I warto też kupić Feliway wtykany do gniazdka (nie obróżkę, bo ona powoduje dodatkowy stres u kota i poza tym może wpływać uczulająco). Wpiąć do gniazdka w przedpokoju, w łazience i w pokoju, w którym najczęściej kotka przebywa i ogląda świat na parapecie. To ją powinno trochę uspokoić, w sensie że poczuje, że ten dom należy do niej. Ogród jeszcze do niej nie należy, bo tam są inne zapachy, innych "właścicieli" promenujących przez teren.
        Można też dodatkowo kupić Zylkene i podawać proszek z Zylkene wymieszany z karmą mokrą. Bardzo dobrze działa na niektóre koty, a na niektóre nie - trzeba próbować u siebie. I to nie tak, że jeden dzień i starczy. Trzeba podawać co najmniej dwa tygodnie. Warto poczytać o Zylkene (google służą pomocą), nie ma tam chemii.
        W każdym razie: koty nie są złośliwe, nie przewidują strategii działania by ukarać człowieka. Mysiulek ma tyle różnych osobowości do oglądania i to od lat i proszę: opinia jest jasna (i zgadzam się w 100%). smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka