Dodaj do ulubionych

Koteczka po sterylce

12.09.20, 08:57
Jak zmieniły się Wasze kotki po sterylce?
Mój maleńtas piza tym, ze zrobiła się bardzo przytulna i zsocjalizowana, przybiera na zawołanie, tuli się,, nie tylko toleruje ale lubi Przytulanki i bliski kontakt to zrobiła się bardzo pewna siebie, wręcz wojownicza ale gdy trzeba, bo sama nie napada. Pozatym więcej je. Teraz jak zwykle o tej porze moje kociaste mniej jedzą, zauważyłam to już jakiś czas temu, ze są okresy gdy robią sobie " post " zazwyczaj na początku wiosny i jesieni. Mała kłóci że swojej miseczkiile się da , miała w momencie sterylkę.ok 2,5 kg. Ostatnio jej nie zdążyłam, nie wygląda na spasioną... jeszcze ale zastanawia mnie czy i kiedy zaczniemy przekraczać granice, bo jak na swój rozmiar je sporo i często. Jakie granice położyć gdy mam jeszcze dwa koty, które często zostawiają sporo karmy i mała dojada? Mam zwyczaj, ze suchą mają cały czas do dyspozycji, wieczorem dostają mokrą. Starszemu obecnie nie jedzą mokrej tylko suchą A mokrą wykańcza maleńtas.. nie do końca ale chyba za dużo
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 09:07
      Ostatnio dość często daję kociastym surowe lub parzone drobiowe posiekane, wołowinę mieloną A że względu na Pusia ,który ma dolne wyniki z wskazaniem na anemię raz na 2 tygodnie siekaną wątróbkę, oczywiście młoda wciąga wszystko noskiem a stare jak im się chce . W kuwecie wszystko ok
        • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 18:58
          Jeszcze nie, ma niskie wskazanie wyników i od razu wetka zwróciła uwagę, ze ma blade śluzówki. Wyniki niskie ale w normie. Ma napewno stan zapalny w obrębie paszczęki, bo pod znieczulenie dobrze ją sobie obejrzałysmý i czeka na remont. W przyszłym tygodniu oba starszakom przejdą ponowne badania, zobaczymy jak to teraz wygląda. Pusiol jest wielki, gruby, sama zauważyłaś nadwagę po zątku, choć większość to nowe futro zimowe. Zazwyczaj dobrze je ale monotonne, bo choć mieszkał 4 lata na działkach , to ciężko to udokumentować pokarmem. Nawet mokrą karmę je bez szału, do surowych musiałam przekonywać. Stara jada często " dziwne" produkty gdy potrzebuje uzupełnienia jakiś składników, Pusiol nie ruszy czegoś czego nie zna
            • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 19:06
              Ps. Gdzieś zapodziała mi się dokumenty adopcyjne ale mam wrażenie, że przed przekazaniem mi go miał robione kompleksowe badania w tym na fiv i felv, u mnie nie miał możliwości nabyć, bo rezydenci zdrowi i niewychodzący. Poza mordką zdrowy od 5 lat
            • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 21:36
              Trzonowiec z tyłu po lewej stronie mu się kiwa i jest szary ewidentnie do resekcji z drugiej strony kamień ale jeszcze się trzyma, z jednego kła, po prawej stronie został pniak, ma też ubytki w siekaczach miefzy klami na dole, zostały tylko dwa. Kocur był badany pod znieczuleniem bo jest oszołomem. Gdy go przywiozłem do domu o dziwo bóle paszczowe mu przeszły i skończył się wysięk śliny po lewej stronie pyszczka ale i tak będziemy leczyć. Dobrze je ale głównie suche
    • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 18:27
      zadna sie nie zmienila smile jedna i owszem stala sie bardzooo kocio-ludzko-przytulasna ale po operacji i dwoch miesiacach spedzonych w miekkim transporterku i lozku wink

      za to chlopaki po kastracji to jeden w jeden przytulasy, choc niektore dzikujusace
      • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 19:14
        A jak z pewnością siebie? Mam na przechowaniu " wnuczka" czyli Gacusia syna. Chłopak od nie większy i zazwyczaj ją ganiał. Teraz to mała to zaczepia i zapędza w kozi róg. Musiałam ją przywołać do porządku.. no i to obżeranie się, siedzi nas miseczką aż nie wycieka większości i oczywiście potem sprawdza czy w innych miskach nie ma lepszego a że w paczce mokrej zazwyczaj są różne smaki to ciamka dalej
        • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 19:24
          u kastrowanych chlopakow? w porzadku, zaden nie da sobie w kasze dmuchac, choc Miszczu z racji doswiadczenia zyciowego, unika scysji

          a baby, no coz, jedna byla taka, co uwazala ze kota nalezy zabic, musiala byc izolowana (i nie byla to Kicia.Yoda), odeszla za TM, chloniak

          Kicia.Yoda, to wiadomo, z wiekiem troche zlagodniala

          inna, tez z gatunku biczabic, mimo, ze ferajna bardzo chciala sie nia opiekowac po sterylce, ale Miszczu ja wychowal i juz jest ok

          reszta bab w porzadku, zadna nie jest zahukana als tez nie rwie sie do bitki

          tylko u nas to glownie rodzina, wiec i relacje inne
        • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 19:32
          no niestety, Mimi w czasie przymusu bezruchu rozkochala sie w jedzeniu, na chora dusze najlepiej robila wolowa poledwica, wujki dodatkowo rozpieszczali biedna Mimi i tak zostalo, no jest gruba, a co gorsze nijak nie ma jej jak odchudzic, moze jesc tylko jeden typ chrupek, jeden rodzaj mokrego i surowa wolowine, mimo pilnowania nie chudnie, ale tez nie tyje

          no i Aramis, ten tez grubas, duzo za gruby, odnalazl przyjemnosc w jedzeniu i juz, a ze nie jest sam, wiec miski czysci, reszta ok, trzyma sie

          Prosionek tez byl lasuch, kochany, cudowny, opiekunczy... 😥😥
              • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 12.09.20, 23:04
                Tak jak Kubuś, który razem z nami budował dom a po roku uległ wypadkowi. Prawie 30 lat minęło, 6 godzin szukaliśmy dla niego ratunku. Zmarł na stole operacyjnym w moich objęciach.. żałobę noszę do dziś, bo z szacunkiem dla mojej rodziny to tylko tata i on w życiu kochali mnie tak bardzo 😢
                • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 00:58
                  Prosionek sie zatkal (struwitowiec, alergik na wszystko) z powodu odchodzenia Elvisa, obaj tego samego dnia pojechali do tej samej lecznicy, Elvis juz umierajacy zabrany z innej, Prosiaczek robil jeszcze szol u weta, odetkali go ale dostal zapasci, namiot tlenowy nie pomogl, wg wet mial zmiane w pecherzu, niewykluczone, ze nowotwor...

                  Elvis byl kochany, grzeczny, ale byl z nami krotko, natomiast Prosia (Atos) mimo swych 4lat to byl Kot Instytucja, zaden tak mi nie skradl serca (nawet Kicia.Yoda), najblizej jest Miszczu, ale to milosc troche jednostronna 😉

                  moze gdyby wczesniej trafil do weta? moze gdyby wet u ktorego Elvis wyladowal byl prawdziwym wetem, gdyby...

                  czuje sie winna tych dwoch kocich smierci...
                    • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 02:08
                      Bolą te odejscia, mam po polnocnej stronie domu miejsce dla moich kotów, odgrodzone od drogi gęstym cisowym żywopłotem,ustawiam im tam światełka czasem by znalazły drogę do domu. Cześć jest ofiarami naszego dobrego(?) Kolegi z czasów licealnych weta ,który zupełnie nie nadawał się do niczego więcej jak szczepienia. Mieszkam w niedużej miejscowości i dopiero od niedawna można w setach przebierać w zależności od ich kompetencji. Jedyną zaletą Maćka była taka, ze przyznał się że nie poradzi sobie z rakiem naszej pierwszej wilczycą i skontaktował że swoim profesorem z Wrocławia, przeszła operację, żyła jeszcze 4 lata. Dla kotów bywało nie miał czasu.. Kacperek mi się zatruła, nie wiem czym. Wystawił receptę na atropinę A potem nie chciało mu się jej podać, następnego dnia koci zmarł w drodze do lecznicy. Mefi umierał 3 tygodnie.. Piotr moj syn codziennie chodził z nim na zastrzyki ( 25 zł) , szybko zorientowałam się ,ze one nie pomagają a kocio zszedł, co bardzo uderzyło w syna, który się z nim zżył. Żadnych badań, żadnych analiz krwi czy ust.. i było to w czasach gdy gabinety już to miały. Najsmutniejsze, ze wet był ojcem przyjaciela syna i bez pardonu ciągnął z niego kasę. Od dawna nie jest już naszym wetem , wyrzucam sobie, ze wogóle był ale jak na nieduże miasto miałam niewielkie pole manewru
                        • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 18:28
                          o wetach o to ja moge ksiazke napisac, w ciagu 12 lat (bo tyle jest z nami Kicia.Yoda) trafilo sie nam dwoch! rozsadnych wetow, wetka od Kici.Yody ale sprzedala gabinet i wyjechala i ostatni wet od Chestera, mlody, jeszcze nie zmianierowany i bez 'ja wiem wszystko najlepiej'

                          jeszcze byla jedna wetka, do ktorej mamy wielki szacunek, z tym, ze ona ma misje i zajmuje sie przede wszystkim kastracjami i sterylkami, praktycznie wszystkiego co sie rusza tongue_out, nie podejmuje sie ciezszych przypadkow i od razu o tym mowi, po prostu nie ma na to czasu pomiedzy jednym wyciananiem a drugim smile cala nasza ferajna ( i nie tylko) , oprocz Krolowej, byla u niej pod nozem, jest takim fachowcem, ze nawet sterylki aborcyjne, ropomocicze robi cieciem bocznym, Mariola : ) (tak ma na imie) jest po prostu Wielka
                      • mysiulek08 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 18:35
                        u nas ostatnia droga to kremacja, wiedzielismy, ze tam gdzie mieszkalismy nie bedziemy 'zawsze', tu gdzie teraz mieszkamy tez nie jest miejscem docelowym

                        Gapcio, Czarny Puma, Malgosia ( i inni bezimienni) byli skremowani ale bez powrotnej urny, nie wiedzielismy, ze jest taka mozliwosc sad

                        dopiero jak odchodzil Dudus to pani w recepcji duzej kliniki dala wybor i tak juz zostalo ( Dudus 'obcy ale 'nasz', tak jak powyzsze), mamy wiec prochy Dudusia i naszych : Krzykaldy, Elvisa, Prosionka...

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/1hOjijvk8zsF1iuf8X.jpg
                          • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 20:39
                            Swoją drogą mam mały ogródek i moje wilczycę wiedziały, zevtrawnik jest dla nich A na rabatach łapy nie wolno postawić. Kubuś zawsze mi pomagał w pracach gotówkowych i wystarczyło, ze się odwróciła A już rozkładał się w miejscu gdzie grzebałam w ziemi . Podobnie było z robótkami, tylko odłożyłam na chwilę a już na niej leżał, czy to było dzierganue czy fragment wyroku, bo w kryzysie ratowałam się jak mogłambi robiłam sama wszystkonoprocz bielizny ( próbowałam) i butów( też próbowałam)
                              • babcia47 Re: Koteczka po sterylce 13.09.20, 20:47
                                Zresztą towarzyszył mi we wszystkim. gotował że mną prał, opiekował się dziećmi, jezdziĺ na wycieczki, na budowę.. opiekował się w chorobie.. godzinę wczesniej zanim ja odczułem objawy wiedział, ze poroniłę i dziecko zmarło. Krzyczał, alarmował, tulił się do brzucha choć go próbowałam odgonić bo mnie wkurzał. Pitem przez 3 dni., gdy byłam w szpitalu siedział na mojej poduszce i płakał żałośnie, bo myślał, ze poszłam umrzeć

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka