Dodaj do ulubionych

Byliśmy dziś z Pusiolem na remoncie mordki

29.09.20, 21:32
Przeżylismy oboje mocno. Na razie pęta mi się po domu na miękkich łapkach, choć powinien grzecznie odpiczywać. Stracił dwa trzonowce, zlikwidowano też krwiaka, który pojawił się ostatnio. Mam nadzieję, ze odżyje bo stan był nieciekawy. Nie chcę go jeszcze bardziej stresować i nie zaglądałam do mordki, nie wiem czy resztę oczyscili przy okazji. Złamanego kła zostawili, bo nie jest rozchwiany.
Przy okazji przyszły kontrolne wyniki tarczycowe Koty. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia kuracji samowolnie zmniejszyłam im dawkę z 0,5 w dwóch dawkach na 0,25 raz dziennie, bo pusiol był gorszy A kota jednej z nocy dostała jakiegoś ataku i szału aż zaczęłam się o nią bać. Przez ostatnie trzy tygodnie podawałam mniejszą dawkę, weci mieli urlop... I okazało się, ze ma wyniki prawie w normie. Kazali dalej mi tak dawać A pusiol dziś miał dopiero pobraną krew do kontroli bo on musi być przyśpiony do takiej akcji.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka