Dodaj do ulubionych

Misia gaśnie... :(

11.12.20, 20:56
Bardzo schudla, po przebadaniu wzięliśmy sie za tarczycę ale od wczoraj pojawił się płyn w brzuszku (czysty, nie zapalny), bardzo slabe serduszko... moze zasnąc i nie obudzic sie, jutro jedziemy znowu do veta. Ona ma tylko/ aż ok 15 lat... to za wcześnie sad
Obserwuj wątek
        • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 15.12.20, 15:10
          Jest chuda strasznie, czuć każdą kosteczkę, ale płyn się przestał sączyć, więc mogłam jej zdjąć kaftan z pieluchą. Jest bardzo żarta, je 2-3 razy więcej niż dotychczas, ma ogromny apetyt, co jest dobrym znakiem. Połyka ran i wieczorem tabletki w pasztecie. W czwartek lub w piątek pojedziemy na kontrolę i zobaczymy co dalej.
          • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 15.12.20, 16:44
            Uważaj z nadmiarem apetytu, bo może to być objaw tarczycowy, pisałaś, ze mieliscie zacząć kurację. U mnie stara też zrobiła się bardziej żarta na apelce ale do ustalenia dawki było to do przesady, aż dochodziło do wymiotów z przejedzenia. Po unormowaniu dawki je lepuej niż kiedyś ale już bez przesady. Pusiol za to miał zupełnie odwrotne reakcje i prawie przestał jeść, podobnie po unormowaniu dawki wszystko się ustabilizowało. Bywają też reakcje ze strony przewodu pokarmowego biegunki lub zaparcia lub nerwowego... Kota była nadmiernie pibudzona A Pusiol ciągle spał i był jak zombie. Piszę byś się w razie czego niepotrzebnie nie denerwowała czasem wystarczy tylko zmienić dawkę i będzie ok
      • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 14.12.20, 19:00
        Będzie dobrze a może i jeszcze lepiej. Moja kota ma prawie 18 lat, piąty miesiąc dostaję leki na tarczycą, poprawiła się baaaardzo, przeszła jej nadwrażliwość na dotyk, dobrze je, sporo śpi, biega po wysokich meblach.. Dziś poprosiłam młodszą setkę przy badaniu kontrolnym by ją sprawdziła. Młodszą ale dokładniejsza. Nerki ok , kręgosłup w normie jedynie lekka nadwrażliwość przy ogonie, sierść i wygląd wzorowe. Gdy mnie zapytała o wiek koty coś robiłam przy niej i odpowiedziałam, wyczułam, ze zastygła i gdy się odwróciła spotkałam oczy jak sporo i z wielkim znakiem zapytania czy coś mi się nie " popiermyliło"? Jeżeli moja Kota daje radę, to twoja też da, tym bardziej, że wygląda nieźle jak na swój wiek, tylko trochę potrzebuje pomocy.
        • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 14.12.20, 19:06
          A i żadnej depresji czy bycia ofiarą. Dziś Wielki Pusiol próbował wykorzystać sytuację, ze kota w stresie lekkim po wizycie i doszło do łapoczynów ale stara dała radę, ja poroniłam zbóż A teraz chodzi po domu jakby nigdy nic się nie stało. W piątek Pusiol ma wizytę, ciekawe czy będzie takim bohaterem..
        • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 15.12.20, 15:15
          Odpukać, Miśka po ciężkim epizodzie nerkowym 5 lat temu jest pod tym względem OK. W badaniach ma parametry nerkowe bardzo w normie. A też wtedy wyglądało, że źle się skończy. Dostawała leki w zastrzykach, przez 5 czy 6 dni jeździłam z nią codziennie i leżała po parę godzin pod kroplówką, wypłukiwaliśmy syfy i odzyskała siły.
              • wiesia.and.company Re: Misia gaśnie... :( 17.12.20, 19:31
                Ma wolę życia. Serce i ciśnienie - jeśli nie słychać jakichś szmerów w sercu to czasem lekarz też nie może utrafić. Moja Leosia dostaje kroplówki podskórne 2 razy w tygodniu. I zaczęły się szmery w sercu (kroplówki mogą mieć na to wpływ). Trzeba było zrobić echo serca, mierzyć ciśnienie. I teraz to kontrolujemy. Leosia dostaje minimalną dawkę leku na obniżenie ciśnienia (koty nerkowe miewają problemy z podwyższonym), lek na zwiększenie przepływu krwi w sercu. Leosia też nie jest już najmłodsza bo ma 13,5 roku a do tego hipoplazję móżdżku (kiwaczek, ale to nic) i dwa razy miała operowane ucho w celu usunięcia guza, który potem odrósł, stąd druga bardziej inwazyjna operacja. Guz to gruczolakorak. Narkozy osłabiły serduszko, a zwłaszcza nerki. Ale też ma wolę życia, radość życia i chociaż trochę zaczęła chudnąć, to teraz na razie utrzymuje wagę. Je ładnie (czasem marudzi). A kosteczki... czuję pod ręką, że Leosia jest drobniejsza. Wyjaśniła mi pani doktor, że przy kłopotach sercowych Leosia się oszczędza, nie chce brykać. A wtedy zaczyna się zanik mięśni. Niezauważalny, ale jest, bo przecież więcej śpi, mniej hasa.
                Może warto zrobić echo serca i zmierzyć ciśnienie? To może wiele wyjaśnić.I na pierwszym zdjęciu widać spadek formy, za to na drugim znacznie lepiej. Trzymam kciuki
          • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 08.01.21, 16:52
            Jest źle, ciągle się płyn zbiera, co 4-5 dni trzeba z nią jeździć i odbarczać. Ale chce żyć, ma apetyt, mama mi mówiła, że nawet wczoraj próbowała ganiać ptaki. Tylko serduszko słabiutkie sad
            • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 11.01.21, 13:48
              Trzymam za Was kciuki, ciesz się każdym dniem z nią, tak mi poradził wet gdy dowiedział się ile ma lat, choć odpuść, jest w niezłej formie. Wczoraj mnie przeraziła maupa zielona. Poszłam dać jej apelkę, spała na swoim fotelu i zazwyczaj zerwała się jak poparzona... tym razem nic, biorę jej zlepek A on leci na boki... kolana mi zmiękły, serce zmarło a wtem Kota się budzi i wzrokiem pyta ale o co chodzi? Nie była martwa tylko spała jak zabita. Szok i horror w jednym
                • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 16.01.21, 10:40
                  Jeżdżę z nią co kilka dni na ściąganie płynów, zwiększyliśmy jeden lek, doszedł jeszcze jeden. Bierze już prawie tyle samo co nasz Fabiś, który ma kardiomiopatię przerostową (te same leki), może to trochę poprawi krążenie. Na szczęście je, wychodzi do ogródka. Dużo śpi, ma ulubione miejsce w kuchni - mamy ogrzewanie podłogowe, znalazła sobie taki hot spot (najcieplejsze miejsce, mąż sprawdził miernikiem) i tam poleguje.
                • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 13.02.21, 17:52
                  Dzięki, Wiesiu. Jakos, odpukać, trzyma się, raz lepiej, raz gorzej. Srednio raz w tygodniu jezdze z nia do veta zeby ja odbarczyc, dostaje leki i jakos sobie cichutko zyje. Oby jak najdluzej. Ale slabiutka jest bardzo.
      • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 24.04.21, 20:21
        Kociliszcze na razie jakoś ciągnie. Zmieniliśmy libeo na upcard i problem płynu na szczęście na razie zażegnany, ale Misiula ma złe wyniki ogólne. Bardzo podwyższone białe i fatalne parametry nerkowe sad
        • wiesia.and.company Re: Misia gaśnie... :( 25.04.21, 00:53
          Ach! Wyniki złe to niedobrze, ale ostatecznie... to tylko odstępstwa od tzw. normy statystycznej. Ważny jest stan kliniczny - czyli to, jak ogólnie się czuje. Ważne, że ma wolę życia, a Wy o nią walczycie. I jak na razie to jakoś się sprawdza. Dajecie sobie czas na to, by się cieszyć obecnością. W górę serca!
          • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 25.04.21, 04:08
            Tu zgadzam się z Wiesią. W tym tygodniu moja stara Pumencja będzie pełnoletnia. Wet kazali cueszyć się kazdym dniem z nią spędzonym poł roku temu, bo na kocie lata to podeszły wiek. Bywa różnie.. Raz rozdania jak pijany zajączek w kapuście, innym razem nie mogę jej dobudzić i sama dostaję zawału. Właśnie przeszkadza mi w pisaniu i ma za złe, ze zajmuję się telefonem a nie nią. Tyle życia ile z niego radości i cieszmy się tak długo dokąď są z nami
            • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 05.07.21, 15:07
              Z Kitką podobnie - czasem śpi tak mocno, że nie mogę jej dobudzić.
              Znowu nie jest dobrze, przyplątała się jakaś infekcja zatok. Po antybiotyku ok m-c temu było lepiej, po czym znowu ją sieknęło w tym tygodniu. W czwartek spuchła na ryjku i wyglądała jak chińczyk. Po antybiotykach jest lepiej, ale muszę jej codziennie robić zastrzyki i zobaczymy co dalej.
              Z tego wszystkiego pocieszające jest to, że je i to bardzo chętnie, ma spory apetyt i troszeńkę przybrała na wadze...
              • wiesia.and.company Re: Misia gaśnie... :( 06.07.21, 01:01
                Ojej! Jest słabsza, ma obniżoną odporność i różne bakterie (bądź wirusy) się jej czepiają. Dobrze, że chętnie je, dobrze że organizm odpowiada na antybiotyki. Żeby jej nie wysiadła wątroba po antybiotykach i jelita, to jednak podawaj w strzykaweczce wodę i rozrobiony w niej Dicoflor (co trzeci dzień). Może i on przyczyni się do podniesienia odporności (a na nią wpływ mają bakterie w jelitach). Trzymajcie się! A może ona słabiej słyszy i dlatego trudniej się budzi? Słuch najlepiej sprawdzać klaskaniem w ręce. Jeśli reaguje, to wspaniale. Trzymajcie się!
                • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 08.07.21, 09:57
                  Nie wiem jak koteczku Miriam ale moja zasypia tak głęboko gdy czuje się bezpiecznie i jest w lepszej kondycji. U mnie bywały walki plemienne wśród kociastych gdy była w gorszej kondycji i banda Sieraków ją terroryzowała na tyle, ze do dziś jest w stosunku do nich nieudana. Mała już przestała i nawet stara się nawiązać kontakt ze starą, bywa, ze śpią blisko, obwąchują niski ale stara trzyma dystans, zaproszenia do zabawy traktuje jak atak i często jest po prostu czujka. Jednak gdy poczuje się bezpiecznie i pewnie to bywa, ze tak głęboko zasypia, ze nawet potrząsanie jej przez dobrą chwilę nie budzi a np muszę jej podać lekarstwo i wtedy mi serce staje. Potem maupa się rozbudza i paczy na mnie wielce
                  zdziwiona...
                  • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 08.07.21, 10:02
                    Atakowało ją stowarzyszenię szaraków czyli wielki Pusiol ( sybirak) i jego ukochany maleńtas, 4 letnia Werwa. Urządzili na nią polowania i utrudniało życie ale zaprowadziła porządek A po poprawie zdrowia Kota Puma już potrafi sama się bronić, bo zawsze rządziła " podworkiem"
                    • miriam_73 Re: Misia gaśnie... :( 08.07.21, 13:51
                      U nas seniorka Kicia rządzi, nawet dwie pinczerki i dwie chihuahua jej nie podskoczą smile Wystarczy, że zasyczy, albo pacnie łapą i spitalają na drugi koniec domu smile Tak, myślę, że Kici czuje się bardzo bezpiecznie i zasypia niesamowicie głęboko. Słuch ma nadal doskonały - najlepszą metodą wywołania jej np. z ogrodu jest wziąć do ręki saszetkę z żarciem i zaszeleścić, zazwyczaj momentalnie się pojawia smile
                      • wiesia.and.company Re: Misia gaśnie... :( 08.07.21, 17:16
                        A, jeśli tak śpi, bo czuje się bezpieczna i nie do ruszenia, to po prostu tak jest - zwłaszcza przy upałach. Trzymajcie się! W razie czego, jeśli upały dokuczają - to można skropić główkę pomiędzy uszami zimną wodą i najlepiej włożyć poduszeczki stopek do zimnej wody (na dnie wanny). Koty mają gruczoły potowe tylko na stopach, takie działanie przynosi im ulgę, chłodzi.
                      • babcia47 Re: Misia gaśnie... :( 08.07.21, 22:45
                        O tak, ten magiczny szelest torebki z chrupkami czy rączkami nawet zmarłego kota obudzi. Stara Kota Puma reaguje też na paczkę z chipsami, które lubi, najlepiej z ostrą papryką. Największy ubaw miałam gdy całe towarzystwo przebiegało kurcgalopkiem w momencie otwierania paczki z makaronem lub kaszą do gotowania dla psiaka 🤣

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka